Przejdź do głównej zawartości

Robert W. Firestone - Nietoksyczne Rodzicielstwo

Dziś przyszła kolej na temat związany z wychowaniem. "Nietoksyczne rodzicielstwo" mówi nie tylko o naszym wpływie na dzieci, ale dość dużo miejsca poświęcono również temu jak nasze dzieciństwo nas ukształtowało. Dlatego jest to książka nie tylko dla rodziców:)

Zacznę może od tego, że jest to pozycja przygotowana przez psychoterapeutę, który poza naukowymi wyjaśnieniami poszczególnych zagadnień opisuje wiele przykładów z własnej praktyki, przez co całość jest dużo łatwiejsza w odbiorze. Mimo wszystko jednak nie jest to poradnik, który czyta się szybko (522 strony tekstu). Za to są to strony bardzo bogate w treść.

 Dowiemy się między innymi jaki niszczycielski wpływ możemy mieć na kształtowanie się psychiki małego dziecka oraz jaki wpływ wywarło na nas podejście naszych własnych rodziców do kwestii wychowania. Mimo dobrych intencji rodziców dzieci często są nieświadomie krzywdzone, co nierzadko wynika z naszych własnych życiowych doświadczeń.  Wpływa to na nasze dorosłe życie, rzutując nie tylko na kwestie wychowania, ale również na związki. W dalszej części autor przedstawia nam alternatywę tych zachowań i nawyków.

Czy jest to pozycja dla każdego? Myślę, że jest to na pewno dobra książka jeśli:
  • masz problemy wychowawcze
  • twoje dzieciństwo nie było najszczęśliwsze
  • masz problemy z budowaniem trwałych relacji w związku
  • po prostu interesujesz się psychologią
Jeśli szukasz zwykłego poradnika rodzicielskiego, a nie masz zbyt dużego dorobku w tego typu literaturze to "Nietoksyczne rodzicielstwo" może okazać się dla Ciebie przyciężkie. 

Czytacie książki o wychowaniu? 

Komentarze

  1. Ja jeszcze nie mam dzieci, więc póki co nie korzystam jeszcze z takich książek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi odpowiedzieć na pierwszy komentarz:) Rzeczywiście ksążka głównie do rodziców.

      Usuń
  2. Ciekawa jestem jak wpłynęło na mnie dzieciństwo, więc w sumie czemu nie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że autor opisał Twoje dzieciństwo w drugiej części ;) Sprawdź ;)

      Usuń

Prześlij komentarz

Przeczytałeś/aś posta? Wyraź swoje zdanie na jego temat w komentarzu, będzie mi bardzo miło:)

Usuwam spam oraz treści obraźliwe.

Obserwatorzy

Może Cię zainteresować również

Jarosław Wilk - Pan Wilk i tajemnice tajemnic [recenzja]

Pan Wilk tak jak i w poprzedniej części trylogii mieszka w Wilczkowie sam, kocha swoją córkę, nie stroni od dobrej kuchni, wina, kobiet i wypadów z kolegami. I tym razem nie zabraknie jego ciętego języka, ciekawych historii i kolejnych przedstawicielek płci pięknej. Czy cokolwiek uległo zatem zmianie? Zmienił się Wilk, więc tak naprawdę zmieniło się wszystko. 
Nie tak dawno miałam okazję podzielić się z Wami wrażeniami po lekturze książki Pan Wilk i kobiety, erotyka, który zrobił na mnie jak najbardziej pozytywne wrażenie. Bez wahania sięgnęłam po drugi tom serii, spodziewając się lektury bezproblemowej w odbiorze, o jasno określonej tematyce i nieskomplikowanym przebiegu.  Czy to dostałam? Mówiąc językiem Wilka, dałam się zrobić w... Sami wiecie co. I w ogóle tego nie żałuję.
Nie będę ani trochę oryginalna pisząc, że charakter drugiej części mocno mnie zaskoczył. O ile Wilk w poprzednim tomie niemal rzucał się na kolejne nieznajome, by zatapiając się w nich zapomnieć o tym, co go bo…

Wilkie Collins - Tajemnica mirtowego pokoju [recenzja]

Pierwsza połowa XIX wieku. Umierająca lady Treverton wymusza na swojej pokojówce napisanie listu, w którym przyznaje się mężowi do pewnej tajemnicy. Przed śmiercią zobowiązuje kobietę do dwóch rzeczy - nie wyniesie listu z zamku, ani go nie zniszczy, ponieważ wie, że w jej interesie byłoby właśnie takie działanie. Przerażona służąca ukrywa pismo w pokoju zwanym mirtowym, po czym ucieka z zamku przed wszelkimi pytaniami. Piętnaście lat po tych wydarzeniach córka Trevertonów, Rosamond, bierze cichy ślub z niewidomym szlachcicem Leonardem, który jest obecnym właścicielem jej rodzinnej posiadłości. Po życiowych zawirowaniach miało nie być na ich wspólnym niebie ani jednej zakłócającej harmonię chmurki. Nie mogli się spodziewać, że niedługo będą musieli stawić czoła burzy...
(...) - jak możesz wątpić, co się stanie potem? Czyż nie jestem kobietą? I czy nie zabroniono mi wchodzić do Pokoju Mirtowego? Lenny! Lenny! Czyżbyś tak mało znał połowę ludzkości, do której należę, aby nawet przez ch…

Bloglovin

Follow