Przejdź do głównej zawartości

Joanna Opiat-Bojarska - Blogostan

Tytuł w połączeniu z okładką zachęcił mnie do sięgnięcia po tę książkę jako pierwszą z bibliotecznych zdobyczy. Historia blogerki która zbytnio wciągnęła się w świat wirtualny zapowiadała się ciekawie. Muszę przyznać, że chciałam sprawdzić czy nie znajdę w niej trochę przestróg, czego jako blogerka nie robić:P Czy to znalazłam?

Sylwia wkracza w dorosłość. Właśnie zdobyła pracę o której marzyła, mieszka sama, ma chłopaka z którym wiąże nadzieje na małżeństwo. Postanawia założyć bloga, by pisać w nim swoje refleksje na temat jej życia. Dodatkowo nawiązuje z nią kontakt przyrodni brat, o którym nie miała pojęcia. Czy internetowy pamiętnik przepełniają opisy sielankowego życia czy raczej na odwrót?


"Chora ciekawość.  Nie musisz mieć talentu. Chcesz widownię? Umieraj. Najlepiej na blogu."

Nie jestem przeciwniczką blogów, na których autor zamieszcza szczegóły ze swojego życia. Bez tego blog byłby bezosobowy. Nie rozumiem jednak ludzi, którzy próbują za wszelką cenę zaistnieć w internecie wybierając drogę "celebrycką" - czyli piszemy o WSZYSTKIM  a najlepiej to jeszcze podkoloryzujmy. Sylwia dzieli się z czytelnikami według mnie zbyt wieloma szczegółami, z resztą zakończenie książki nie pozostawia złudzeń. 

Poza uzależnieniem od bloga i statystyk, komentarzy i interakcji z czytelnikami dużo miejsca autorka poświęciła relacjom bohaterki z jej chłopakiem, wyjątkowo toksycznym. Facet był okropny, ale i Sylwia tkwiąc w tym związku pozwalała traktować się jak chciał, co  z resztą dość mocno mnie chwilami irytowało.

W ogólnym rozrachunku muszę przyznać, że książka skłania do refleksji. Czy gdyby nie uzależnienie bohaterki, zakończenie mogłoby być inne? Być może większy wpływ miał na to destrukcyjny związek? Historia dzięki wprowadzeniu kilku interesujących pobocznych wątków dużo zyskuje. Czyta się szybko, wstawki postów Sylwii i blogów które odwiedzała dodawały historii realizmu.

 Warto poznać tę historię i zastanowić się, ile czasu poświęcamy na rzeczywistość, a ile na internet. I z tymi słowami rozłączam się i lecę pobawić z dzieckiem:P    

Wydawnictwo: Replika
Ilość stron: 308
Rok wydania: 2012                                      

Komentarze

  1. mój luby stwierdza, że zdecydowanie za dużo czasu spędzam przed komputerem:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jest podobnie. Z tym, że praktycznie zrezygnowałam z telewizji więc Internet to moje okno na świat. Staram się jednak od jakiegoś czasu ograniczać ;p

      Usuń
  2. Jak najbardziej bym przeczytała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szybka lektura, więc nie zajmie dużo czasu ;)

      Usuń
  3. Lubię taką tematykę, więc jak najbardziej jest to pozycja dla mnie :) Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro tematyka Ci odpowiada, to sięgaj śmiało;)

      Usuń
  4. Jeśli skłania do refleksji to jestem jak najbardziej na tak.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ciekawi mnie to zakończenie :) jeszcze to że skłania do refleksji zaintrygowało mnie. :) chętnie sięgnę po tę książkę chociaż nie jest to gatunek po który przeważnie sięgam.
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zakończenie jest dość niespodziewane. Polecam ;)

      Usuń
  6. Ciekawa propozycja. W obecnych czasach, chyba trudno już obyć się bez internetu. Kto raz go zakosztuje, pozostaje w nim już na stałe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak sądzę. Zrezygnować całkiem się nie da;)

      Usuń
  7. Czytałam ,,Blogostan'' dość dawno temu, ale jakoś nie mogę sobie przypomnieć, czy podobała mi się czy też nie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj widzę, że książka porusza istotny temat, który w dzisiejszych czasach jest niestety problemem wielu ludzi. Nieraz natknęłam się na osoby, które w sieci zamieszczają dosłownie każdy szczegół swojego dnia. Tak jakby bez internetu nie można było istnieć. Mam wrażenie, że to niebezpieczne uzależnienie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Z chęcią bym przeczytała, tym bardziej, że za tematykę zabrała się polska pisarka :>

    OdpowiedzUsuń
  10. Widać, że jest to pozycja mocna refleksyjna i skłaniająca do większych przemyśleń. Przeczytam z przyjemnością. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Temat jak najbardziej skłaniający do refleksji.

      Usuń
  11. Ciekawa tematyka. Myślę, że mogłaby mnie zaciekawić ta książka :)
    http://ksiazkowa-przystan.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Myślę że muszę ją przeczytać :D Pozdrawiam Pośredniczka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie czekam na Twoją opinię;)

      Usuń
  13. Czytałam tą książkę w czasach kiedy zaczynałam blogować :) z tego co pamiętam to średnio mi się podobała :)

    OdpowiedzUsuń
  14. To nie dla mnie, niestety ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Książka zdecydowanie ciekawą pozycją, lubię tego typu tematy więc chętnie się zapoznam! :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Cieszy mnie, że dzielisz się w komentarzu wrażeniami na temat posta;)

Spam jest usuwany, komentarze poniżej pewnego poziomu również.

Obserwatorzy

Może Cię zainteresować również

Kurs Olive Green - nauka języka angielskiego

Mam za sobą różnorodne sposoby nauki języka angielskiego, począwszy od tych szkolnych, gdzie zapisywałam sobie z tyłu zeszytu nowe słówka z lekcji, przez roczny kurs w szkole językowej, po samodzielną naukę z podręcznikami, książkami czytanymi w oryginale czy oglądaniem filmików na YouTube. Kiedy więc otrzymałam propozycję przetestowania kursu Olive Green, nie mogłam sobie odmówić spróbowania czegoś nowego. Byłam bardzo ciekawa jak wygląda kurs, w którym nauka oparta jest na oglądaniu filmu sensacyjnego. 
Przy samodzielnej nauce języka jedną z najważniejszych rzeczy jest właśnie atrakcyjność jej formy. Kiedy nauka wciąga i sprawia przyjemność, jest po prostu efektywniejsza. Motywacja i systematyczność odgrywają nie mniejszą rolę, ale wszyscy wiemy, że łatwiej o nie wtedy, gdy po prostu chcę się wrócić do wykonywania ćwiczeń. Pod tym względem kurs Olive Green sprawdził się u mnie bardzo dobrze. Zacznę od tego, że film w niczym nie przypomina typowych scenek pt. "Przedstaw się&quo…

Alex Marwood - Najmroczniejszy sekret [recenzja przedpremierowa]

W 2004 roku podczas imprezy urodzinowej zamożnego Seana Jacksona ginie jego trzyletnia córka Coco - nikt nie wie jak to możliwe, że dziecko zaginęło w nocy mimo tego, że dom był pełen ludzi. Ciężko wyjaśnić, dlaczego jej siostra bliźniaczka czy też inne dzieci tam będące spały spokojnym snem, podczas gdy malutka dziewczynka po prostu zniknęła. Mimo zakrojonych na wielką skalę poszukiwań nie udaje się odnaleźć śladu zaginionej. Kilkanaście lat po tragedii uczestnicy feralnych urodzin spotykają się ponownie z powodu śmierci ojca zaginionej Coco. Na jaw wyjdzie wiele skrywanych w tej rodzinie sekretów, a każdy kolejny będzie gorszy od poprzedniego. Czy również ten dotyczący wydarzeń sprzed lat?
Powiedzieli, że Coco zaginęła w nocy. Kłamali. Co tak naprawdę stało się z Coco? Już na okładce możemy przeczytać, że bohaterowie nie będą z nami szczerzy na temat jej losów. Dlatego rozpoczynające książkę notatki z ich przesłuchań na policji możemy potraktować jako zasłonę dymną i przypuszczać…

Bloglovin

Follow