Przejdź do głównej zawartości

Co ty wiesz o blogowaniu, czyli 3 miesiące Co przeczytałam!

Pamiętasz jak minęły Twoje pierwsze 3 miesiące w czytelniczej blogosferze? Ja obawiam się, że jeśli sobie tego nie zapiszę to szybko zapomnę jak zmieniało się moje postrzeganie na temat prowadzenia bloga. Jeśli macie ochotę poczytać wynurzeń nowicjuszki, to zapraszam :)




Po co i na co?
Czytywałam blogi, jednak nie te książkowe. W ogóle nie przyszło mi na myśl, że ktoś coś takiego może prowadzić. Opinii o książkach szukałam na Lubimy czytać i w ten sposób pod którąś z nich znalazłam adres do pewnego bloga książkowego. Popatrzyłam, poczytałam, pomyślałam o swojej głupocie, że wcześniej na to nie wpadłam i tego samego dnia wlazłam na bloggera i już:) Od dawna miałam ochotę sprawdzić czy ja też mogę być blogerem, tylko nie byłam do końca przekonana o czym miałby on być. Domyślałam się tylko, że to musi być coś, co lubię. Lubię czytać, ale na to że można o tym pisać nie wpadłam. Tak, wiem, prochu to ja bym nie wymyśliła:P

Jestem blogerem
To brzmi dumnie :P Na początku szalałam z szablonem, czcionką i wszystkimi ustawieniami strony. Podglądałam namiętnie blogi. Czytałam poradniki które uprzedzały mnie, że na pierwszy komentarz to sobie trzeba poczekać. (Dopiero potem zaczęłam czytać poradniki jak pisać recenzję, ale o tym za chwilę.) Pierwszy komentarz zostawiła u mnie Wioleta, a pierwszym obserwatorem była Storm Wind - dzięki dziewczyny:) No to miałam bloga, ktoś tu nawet zaglądał. Co dalej?


Nie jestem recenzentem
Nie mam odpowiedniego wykształcenia, nie jestem znawcą literatury. Pisałam i piszę proste, krótkie teksty. Ale po tych 3 miesiącach i przeczytanych paru wskazówkach o tym jak pisać przyswoiłam, że dobrze by było gdyby tekst wyglądał mniej więcej tak:
1/3 o fabule 2/3 to co ja o książce myślę - nie odwrotnie
Mówiłam już, że prochu bym nie wymyśliła więc nie dziwcie się, że potrzebowałam trochę czasu:P Teksty lubię pisać krótkie, a raczej umiem pisać krótkie - w liceum liczyłam czy wypracowanie ma minimalną dopuszczalną liczbę słów. Zawsze. Jestem gadułą, ale rozpisywać jakoś się nie lubię. 

Co myślę po tych 3 miesiącach
O książkach w sieci piszą fajni, otwarci ludzie:)   
Biblioteka jednak nie ma wszystkich fajnych tytułów:(
Dobrze jest mieć z kim porozmawiać o książkach.
Prowadzenie bloga wciąga!
Prowadzenie bloga wymaga pracy nad sobą.
Spam drażni - nie to, żebym jakoś wybitnie go doświadczyła, ale kiedy czytam fajne recenzje u innych i widzę ten "świetny wpis!", to i mi witki opadają. Czasem może się zdarzyć napisać jedynie, że książkę ma się w planach. Czasem.

Chcesz mi coś doradzić?
Przyjmę konstruktywną krytykę - jeśli masz ochotę i chęci, może być na email. Zdaję sobie sprawę z tego, że teksty wymagają dopracowania. O wyrobieniu własnego, rozpoznawalnego stylu na razie nie myślę - chcę, żeby to było w miarę poprawne. Jeśli masz jakąś radę, to śmiało:)

Jeszcze czytasz? 
W takim razie nagroda:)  W komentarzu możesz napisać, którą z tych dwóch książek wybierasz:

Książki są raz czytane. Jedynym warunkiem jest adres korespondencyjny na terenie Polski. Dopisz adres email. Spośród komentarzy osób, które wybiorą jedną z tych książek wybiore jedną do której wyślę tę, którą wybrała. Wezme pod uwagę komentarze dodane do środy do godziny 24:00. 
Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr4, poz. 27 z późn. zm.)

 
    

Komentarze

  1. Pamiętam swoje początki (półtora roku temu), nie było łatwo. Ludzie byli bardzo życzliwi, ale dobijało mnie, że "piszę dla siebie". Każdy kolejny obserwator był dla mnie niczym gwiazdka z nieba. Pamiętam też, jak przeglądałam blogi zostawiając komentarze typu "Zapraszam do siebie". Dziś wiem, że warto się wysilić i zrobić coś więcej- chcesz, żeby ludzie czytali Twoje teksty, sam też poczytaj. Owszem, blog wciąga, ale także pożera czas, choć nikt nie mówi, że to źle. Zawsze uwielbiałam czytać, ale dopiero blogowanie sprawiło, że całkiem zwariowałam- czytam, wyszukuję, podbieram tytuły, uwielbiam kupować książki. Wspaniała rzecz. Przepraszam za te dygresje, ale Twoje słowa sprawiły, że wróciłam myślami do moich początków.

    Nie zostawiam dobrych rad i nie będzie też krytyki, bo ja również nie jestem specjalistką :)

    Będę zaglądać :)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tych obserwatorach to mam tak samo;) dziękuję za te dygresje - zależy mi na tym, żeby sobie w tym miejscu każdy mógł powspominać początki;)

      Usuń
  2. Hej.

    Ciekawy pomysł na ten post. U mnie już więcej jak trzy miesiące, ale nigdy nie pomyślałam, żeby o tym napisać. A może i szkoda?
    Blogowanie sprawia mi wiele przyjemności i tak jak piszesz, można poznawać ciekawe osoby, jest z kim porozmawiać o książkach ;)

    Pozdrawiam,
    Czytaninka

    P.s. Wybieram książkę Kochanka - wrobel.g89@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomysł na post mam od dawna, ale trzeba było chociaż te 3 miesiące poczekać żeby było o czym napisać;) może podsumujesz inny czas Twojego blogowania?;)

      Usuń
  3. Aż mam ochotę zacząć słowami: "Świetny wpis!" :) Czasami i od tego zwrotu zaczynam napisanie komentarza, ale raczej na tym się nie kończy :)
    Przyznaję, że i moja przygoda z blogiem literackim zaczęła się od lubimyczytac.pl, gdzie zauważyłam adres bloga jednej z uczestniczek portalu, ale już wcześniej raczkowałam na bloggerze z blogiem o innej tematyce :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że to Twoje komentarze pierwsze zwróciły moją uwagę na to, że pasuje się odnosić do treści posta?;) kształcisz ;)

      Usuń
    2. A dziękuję :) Myślę, że komentarze powinny odnosić się do treści wpisu, choć czytając piątą recenzję tej samej powieści z rzędu, mam czasem wrażenie, że się nic nowego nie jestem w stanie napisać i ten komentarz nie jest już taki, jaki w moim mniemaniu być powinien :)

      Usuń
    3. I w tym momencie pada z mojej strony, że mam tę książkę w planach;))

      Usuń
    4. Ewentualnie, że nie mam jej w planach ;p

      Usuń
  4. Obecnie ja jestem w takiej sytuacji :) 28 miną mi 2 miesiące odkąd zaczęłam prowadzić bloga, ale już kilka razy chciałam to rzucić, bo też odnosiłam wrażenie, że piszę dla siebie i mojego Męża :) ale gdy pojawił się pierwszy komentarz myślałam, że umrę z radości i wrażenia :) pozdrawiam i zapraszam do siebie :D
    http://reading-mylove.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Komentarze dodają skrzydeł, wiem coś o tym:)

      Usuń
  5. Ja bloga prowadzę od wakacji, wcześniej miałam bloga o zupełnie innej tematyce, jednak później stwierdziłam, że muszę dzielić się z innymi opinią o książkach.
    Wiem jaka to wielka radość za każdym razem jak dołączy nowy obserwator lub widzę nowy komentarz - to takie małe spełnienie marzeń, że komuś podoba się to co piszę :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Pisanie dla siebie ma swoje plusy, jednak pisanie i świadomość że ktoś to przeczytal i odniósł się do tego w komentarzu działa bardziej motywująco:)

      Usuń
  6. Ha! No proszę, czytam sobie posta a tam co? Konkurs! Więc oczywiście wybieram "Pięcioksiąg Izaaka", o którym wspominałam Ci, że strasznie mnie ciekawi :)
    Co do samej trzymiesięcznicy (brzmi zabawnie:)) - oby było ich dużo więcej. Przede wszystkim: oby Ci się chciało! Blog to świetna zabawa, a także dobry sposób na to, by poznać ludzi, którzy pasjonują się tym samym co Ty. Przy okazji pisanie dla tych ludzi i czytanie ich opinii, o ile oczywiście nie są to wspomniane spamy, jest niesamowicie miłe. Niech Ci się powodzi w tym blogowym świecie:) A jeśli biblioteki nie mają wszystkich fajnych książek, zawsze można spróbować nawiązać współpracę z wydawnictwami ;)
    A, jeszcze mail do konkursu: olga0majerska@gmial.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci za te życzenia, oby się spełniły;)

      Usuń
  7. Świetny post ! :) Bardzo ładnie i dopracowanie to wszystko napisałaś ;) My stawiamy na książkę pt. ,, Kochanka,, :) Tytuł nas zaciekawił :D Pozdrawiamy https://agssymi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajnie, że akurat ja zostawiłam u Ciebie pierwszy komentarz :)
    Wybieram książkę "Kochanka"
    subiektywnie.o.ksiazkach@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak go zobaczyłam to miałam takieeeego banana :D

      Usuń
  9. U mnie właśnie leci trzeci miesiączek ;) Na początku jednego dnia byłam pełna euforii i zapału, a już kolejnego siadałam i mówiłam, że to nie ma sensu;) Teraz z każdym dniem umacniam się w przekonaniu, że to ma jak największy sens, choćby i dla samej siebie ;) Można tu poznać naprawdę masę świetnych ludzi, dostrzec książki, o których nie miało się pojęcia, i umiejętnie dopracowywać samą siebie ;)
    Dziś np pewna dziewczyna zostawiła u mnie komentarz, że po obejrzeniu mojego bloga zmotywowała się do założenia własnego. To było bardzo miłe, a wszelkie inne komentarze jak już pisałaś, dodają skrzydeł ;)
    Ah doczytałam do końca, dlatego wybieram "Kochankę" ;)
    krainaksiazkazwana@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też miewalam takie chwile, w których myślałam, że to nie ma sensu. Ale wciąż tu jestem;) myślałam, że masz dłuższy staż w blogowaniu, piszesz bardzo fajne teksty;)

      Usuń
  10. Mi upłynął miesiąc na blogosferze i jestem z siebie bardzo dumna. Osiągnęłam więcej niż sądziłam w błyskawicznym czasie;D Staram się stosować zasadę 1/3 do 2/3 i jako tako mi wychodzi.
    Chciałabym "Kochankę".
    przewodnikczytelniczyanety@gmail.com
    Przewodnik Czytelniczy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopiero miesiąc? W Twoim przypadku też myślałam, że masz większy staż, piszesz bardzo fajnie;)

      Usuń
  11. Nadal uważam, że jestem początkująca, a bloga prowadzę prawie dwa lata :D I cóż...faktycznie nie pamiętam, jak to było kiedy blog miał trzy miesiące. Na pewno szalałam z szablonem :D Zresztą to akurat mi zostało xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po dwóch latach dalej czujesz się początkująca? Nieźle;)
      Bo zabawa szablonem fajna jest;D

      Usuń
  12. Bardzo fajny post :) Ja na swoim drugim blogu dzielę się opiniami o książkach, w końcu niech naród czyta jak najwięcej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiedziałam, że masz drugiego bloga:)

      Usuń
  13. Mamy bloga w tym samym wieku:))) ale ja wciąż szaleję z szablonami. Jakoś nie mogę znaleźć tego jedynego. Co do rad to nie jestem kompetentną osobą do ich udzielania :)
    Spam drażni, ale jeżeli ktoś przeczyta to co masz do powiedzenia to jest dobrze. Gorzej jak w poście napomkniesz coś o głupich odpowiedziach do posta w stylu "Świetna recenzja, wpadnij do mnie" a ktoś rzuca ci w twarz komentarzem "Fajny wpis. Zapraszam do mnie". No ręce opadają.
    A jeżeli chodzi o książkę to interesuje mnie "Kochanka" posredniczkaaa@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, to ty masz zdecydowanie więcej obserwatorów po tych 3 miesiącach;))
      Twoje nowe logo/nagłówek jest bardzo fajne;)

      Usuń
  14. Miło się czytało:) Wybieram ,,Kochankę,, i pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetny post. Ja też wszystkiego uczyłam się w trakcie prowadzenia bloga. Kiedy dzisiaj czytam moje pierwsze recenzje, chce mi się śmiać i najchętniej bym je usunęła. Ale ważne jest to, gdzie teraz jesteśmy i że to co robimy, sprawia nam przyjemność. I tak jak napisałaś, prowadzenie bloga wciąga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że za jakiś czas będę się śmiała z tego, co teraz publikuję;) każdy kiedyś zaczynał, więc nie będę się tym przejmować;)

      Usuń
  16. A mój blog niedługo skończy 4 miesiące! Nie wiem jakim cudem go jeszcze prowadzę, zawsze miałam słomiany zapał do wszystkiego :D Ale szczerze mówiąc, blogowanie wiele mnie nauczyło i jest już częścią mojego życia. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, to prowadź prowadź nie ma co rezygnować jak dobrze Ci idzie;)

      Usuń
  17. Gratuluję tych trzech miesięcy. :D Ja już nawet nie pamiętam swoich pierwszych prób pisania czegoś w sieci. ;D

    OdpowiedzUsuń
  18. Hm... ;) Po pierwsze szczerze Ci gratuluję i życzę wytrwałości i pomyślności w blogowaniu :)
    Natomiast jeśli chodzi o moje początki blogowania to również nie należały one do łatwych i wielokrotnie miałam ochotę to wszystko rzucić,ba-nawet udało mi się przez całe wakacje w tamtym roku nic nie napisać,ale później doszłam jednak do wniosku,że moje życie byłoby w jakiś sposób puste bez bloga,więc tak o to jestem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję;)
      Dobrze, że wróciłas do blogowania;)

      Usuń
  19. Kiedy ja zakładałam bloga, to nawet nie miałam pojęcia o istnieniu innych książkowych. Po wstawieniu paru recenzji zrezygnowałam, kiedy wróciłam po pół roku, to wtedy tak naprawdę odnalazłam wszystkich świetnych ludzi wraz z ich prowadzonymi blogami, odnalazłam wtedy siebie i swoje miejsce :)


    www.zksiazkadolozka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli z założeniem bloga było u Ciebie dokładnie na odwrót;)

      Usuń
  20. To jak nie chcesz spamu - moderuj komentarze :) Ja nie umiem żyć bez ich moderacji - tylko nie popełniaj błędu dostawania informacji o nich na e-mail, bo póki blog jest baaardzi kameralny i masz 10 kom pod postem - jest okay. Ale jak masz już po 20, ojej, to bywa wkurzające, bo blogger nie ma dobrze opracowanego systemu powiadamiania... :/ Rada? Hm, mogę ci radzić jedno - wiem, że się rozkręcisz i w końcu zapragniesz pewnie pisać, o czymś więcej niż o książkach. Nie przejmuj się, że blog z założenia miał być książkowy :D Ja u siebie jak mnie natchnie na post o innej tematyce - po prostu go piszę :) Ponadto możesz dodać TOP komentatorów :) Ja na przykład bardzo ten gadżet lubię, dla mnie to takie docenienie osób, które wchodzą, komentują :)
    I przede wszystkim bądź tu sobą, nie warto silić się na sztuczny profesjonalizm, bo to psuje zabawę z blogowania :) Na szczęście widzę, że z tym ostatnim nie masz problemu, bo w tym poście aż czuć pozytywną energię! :)
    Co do książki - szczerze mówiąc, obydwie to zupełnie nie moje klimaty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci za rady:) Jak na razie powiadomienia na e-mail mi nie przeszkadzają, bo nie ma ich tak wiele. Domyślam się, że kiedy jest ich więcej robi się to niepraktyczne.
      A nad gadżetem top komentatorzy sie ząstanowie;)
      Szczery nieprofesjonalizm jest lepszy niż udawanie mądrzejszego ;)

      Usuń
  21. Bloga również prowadzę niezbyt długo, ale zauważyłam kilka podobnych zjawisk, co Ty :) Musze przyznać, że blog okropnie wciąga i kontakt z tyloma ciekawymi i otwartymi, ciepłymi ludźmi - coś wspaniałego :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja jestem w blogosferze już 5 lat, a wydaje mi się, jakbym była na początku drogi :) Powodzenia!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratuluję Ci stażu blogowania;) najważniejsze, że blog daje Ci dużo satysfakcji, czuć to u Ciebie;)

      Usuń
  23. Początki zawsze są trudne, nie da się uniknąć gaf i pomyłek, ale przecież każdy z nas uczy się na błędach :) Dobrze, że sobie wszystko zapisałaś, bo rzeczywiście można zapomnieć, co było wcześniej :) Cieszę się, że jako jedna z nielicznych wiesz, jak powinna wyglądać recenzja.
    Poza tym cieszę się, że jesteś matką, żoną i pedagogiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Między innymi u Ciebie o tym, jak recenzja powinna wyglądać przeczytałam;))
      I kobietą haha, matką żoną i pedagogiem; D

      Usuń
  24. Blogowanie to wspaniałe doświadczenie i niezwykła przygoda. Pomijając już fakt własnego rozwoju blogosfera jest niezwykłym miejscem spotkań wirtualnej społeczności. Myślę, że jeszcze wiele razy zmienisz szablon, czcionkę, sposób umieszczania wpisów i ich charakter, a być może nawet tematykę bloga. Kazdy z nas nieco ewoluuje w trakcie:-)

    OdpowiedzUsuń
  25. też staram się pisać krótkie recenzje - wychodzę z założenia, że ludzie wolą czytać krótsze notki, a widząc mega długi tekst przeskakują i czytają kilka wyrwanych z kontekstu zdań. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Oj blogosfera bardzo wciąga, myślałam, że to będzie moja krótka przygoda, a jestem tu już 3 lata :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Blogowanie rzeczywiście wciąga i wymaga dużej pracy nad sobą i nad blogiem. W zasadzie to ciągła praca, ciągłe czytanie, notowanie, szukanie inspiracji. Ale warto blogować dla własnej satysfakcji oraz dla cudownych, ciepłych ludzi, jakich spotyka się w blogosferze. Od kiedy prowadzę bloga, spotykam się z takim ogromem pozytywnych emocji! Aż trudno to opisać. Żałuję, że tak długo (kilka lat) zwlekałam z założeniem bloga. I tak się cieszę, że w końcu się na to zdobyłam!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Cieszy mnie, że dzielisz się w komentarzu wrażeniami na temat posta;)

Spam jest usuwany, komentarze poniżej pewnego poziomu również.

Obserwatorzy

Może Cię zainteresować również

Jarosław Wilk - Pan Wilk i kobiety [recenzja]

Pan Wilk poznaje tytułowe kobiety na pewnym portalu randkowym. W tagach określających ich zainteresowania wpisane mają między innymi niewolnictwo. To wiele wyjaśnia, biorąc pod uwagę późniejsze spotkania z bohaterem w rzeczywistości, a do takich dochodzi bardzo często. I bardzo szybko. Mamy więc erotyk z panem i uległą. Brzmi znajomo? Zapewniam Was, że nie. Bo mimo że seksu w tej książce nie brakuje, nie jest ona w gruncie rzeczy głównie o nim. Mówi ona o czymś zupełnie innym.
Pozostając w seksualnych klimatach, sięgnęłam po książkę, której mogliście się tutaj nie spodziewać. Moje ostatnie spotkanie z tym gatunkiem mające miejsce rok temu było, delikatnie mówiąc, mało udane. Na omawiany dziś tytuł trafiałam sporadycznie od początku prowadzenia tej strony. Ciekawił mnie głównie ze względu na to, że autor prowadził bloga, który zyskał popularność dość ciekawym stwierdzeniem zacytowanym przez duży portal. Kiedy Kasia zaproponowała mi pożyczenie książki, zaryzykowałam jej lekturę. I co si…

Mariusz Zielke - Nienawiść [recenzja]

Kuba Zimny dostaje propozycję napisania biografii Marka Sawickiego, twórcy potężnej korporacji biotechnologicznej. Zatrudnienie Zimnego ma być częścią kampanii reklamowej, imponującej, kosztownej i mającej na celu wypromowanie firmy oraz umocnienie jej pozycji na międzynarodowym rynku. Ale czy aby na pewno tylko o to chodzi? Kuba zaczyna mieć wątpliwości, bowiem w otoczeniu nieskazitelnego biznesmena zaczynają dziać się niepokojące rzeczy, giną ludzie skonfliktowani z Sawickim. Kto i dlaczego zabija? Sprawę morderstw bada inspektor Lenz, niezbyt lubiany przez tych nad sobą w policyjnej hierarchii. Kieruje on Wydziałem Operacji Specjalnych zajmującym się sprawami, które, można to tak ująć, "nie potrzebują rozgłosu". 
Od dawien dawna zaczytywałam się w książkach z Czarnej serii, dlatego nie zastanawiałam się ani chwili gdy pojawiła się możliwość poznania kolejnej spod tego znaku, będącego dla mnie gwarancją porządnej dawki czytelniczych emocji. Co prawda Nienawiść to czwarta …

Bloglovin

Follow