Przejdź do głównej zawartości

Tess Gerritsen - Ostatni, który umrze

Moje ostatnie spotkanie z twórczością tej autorki było delikatnie mówiąc nieudane. Liczyłam na to, że tym razem będzie lepiej - przecież wiem, jak lubię czytać jej książki. Nie było "lepiej". Było fantastycznie:)

Troje nastolatków łączy straszna przeszłość, ich rodzice jakiś czas temu zostali zamordowani. Teraz zginęli ich rodzice zastępczy. Możliwe, że to dzieci były celem ataku i są w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Trafiają do specjalnej szkoły, która powinna zagwarantować im bezpieczeństwo. Czy będąc wszystkie w jednym miejscu, są bezpieczne? Detektyw Jane Rizzoli i jej przyjaciółka Maura Isles postanawiaja odkryć jakim motywem może kierować się zabójca, ponieważ na pierwszy rzut oka rodziny tych dzieci nie miały ze sobą nic wspólnego. Nie wiadomo nawet, czy to wszystko nie jest zwykłym zbiegiem okoliczności. 

Jak ja lubię takie książki - od początku do końca trzymające w napięciu, z interesującą fabułą i zmuszające do myślenia. Akcja toczy się błyskawicznie, długo nie mamy żadnych wskazówek co do powodów dla których ktoś chce zabić tych nastolatków a na koniec okazuje się, że trzeba zbierać szczękę z podłogi bo finał tej historii jest całkowicie zaskakujący. 

Jeżeli chodzi o bohaterów, to z główną panią detektyw nie poczułam żadnej więzi. Była bo była, prowadziła to śledztwo ale w zasadzie jej nie kibicowałam. Za to dzieci - fantastyczne. Tutaj autorka stworzyła postacie  przykuwające uwagę, mają swoją przeszłość która wpłynęła na ich dalsze życie i czytelnik to czuje. Najbardziej podobała mi się postać dziewczynki, Claire - odgrywa z resztą ona większą rolę w całości. Z dziećmi się zżyłam i z uwagą śledziłam ich losy. Wątki są poprowadzone bardzo zgrabnie, jeden co prawda uznałam za odrobinę zbyt duży rozmach autorki ale na szczęście akcja potoczyła się w innym kierunku. 

Jest to trzecia część serii o detektyw Rizzoli i patolog Isles. Były co prawda nawiązania do dwóch poprzednich, jednak nie przeszkadzało mi to w odbiorze lektury. 

Podsumowując: świetny thriller pełen akcji i z zaskakującym czytelnika finałem. Gerritsen w formie.  Jedna z jej lepszych książek.
Moja ocena: 5+/6

Wydawnictwo: Albatros
Rok wydania: 2014 (2012)
Ilość stron: 430 (wydanie kieszonkowe)  

Komentarze

  1. Uwielbiam Rizzoli i Isles, swego czasu miałam wręcz bzika na ich punkcie ;) cieszę się, że też Ci się ta książka spodobała!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka bardzo dobra;) ten duet jak na razie mnie nie porwał, ale zobaczymy przy innych częściach;)

      Usuń
  2. Widzę, że eksperymentowania z szablonami ciąg dalszy ;)
    Gerritsen to dla mnie właściwie tylko nazwisko i, nie wiem czemu, nie kojarzy mi się zbyt dobrze. Bardzo nie lubię, kiedy główny bohater/bohaterka serii "jest bo jest" - muszę wczuć się w jego sytuację, śmiać się i płakać razem z nim. To spory minus. Ale skoro twierdzisz, że finał jest zaskakujący, to pomyślę nad tym. Ostatnio mało rzeczy w tego typu literaturze mnie zaskakuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ciągle się bawię;)
      Znam ciekawsze duety w kryminalach, za to historia w książce jest bardzo dobra, warto przeczytać;)

      Usuń
  3. Mam w planach, gdyż bardzo sobie cenię prozę tej autorki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja akurat lubię takie filmy :)
    Książki takiej jeszcze nie czytałam, bo trochę taki "straszek" ze mnie, a wiadomo, że czytając książkę wyobraźnia bardziej działa..
    Nie mniej jednak może kiedyś się skuszę, wydaje się być bardzo fajna i dla mnie :))

    http://triviaaboutme.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez jestem "straszek", ale kryminały czy thrillery lubie czytać. Bardziej boje się oglądać filmy;)

      Usuń
  5. Koniecznie muszę przeczytać kiedyś jakąś książkę tej autorki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak narazie czytałam dwie książki autorki i nie przypadły mi one do gustu... Zatem skoro oceniasz tę książkę tak wysoko, to z chęcią ją przeczytam,by poznać autorkę z lepszej strony... Pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo lubię książki, które od początku do końca trzymają czytelnika w napięciu ;) A skoro szczęka opada na końcu to już w ogóle mnie zachęciłaś do przeczytania ;)

    Pozdrawiam,
    Czytaninka

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię historie trzymające w napięciu. Jeszcze nie miałam styczności z tą autorką i jeśli się skuszę to zacznę właśnie od tej pozycji. :)
    Pozdrawiam,
    Geek of books&tvseries&films

    OdpowiedzUsuń
  9. Dzięki Twojej recenzji zapoznam się z kolejną serią!

    OdpowiedzUsuń
  10. Poszukuję już jakiegoś tytułu autorki, od którego powinnam zacząć, ale postawię prawdopodobnie na "Ogród kości" lub powieść, której zapowiedź się już pojawiła "Igrając z ogniem". Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo lubię takie książki nieoczywiste, w których tak naprawdę dłuo nie wiadomo, jaki "klucz" zastosować, by dowiedzieć się, o co naprawdę chodzi. Książkę już wypatrzyłam w księgarni, zatem z pewnością po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem, czy Ci się spodoba:)

      Usuń
  12. Moja pierwsza próba z autorką była niestety nieudana, ale wiele dobrego o niej słyszałam więc na pewno jeszcze nie raz po nią sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto czasami dać autorowi drugą szansę;)

      Usuń
  13. Bardzo lubię twórczość tej autorki, dlatego będę miała na uwadze powyższy tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ta książka była pierwszą Gerritsen jaką przeczytałam. I bardzo mi się podobała. Może nie była idealna, ale zacna na pewno;D Przewodnik Czytelniczy

    OdpowiedzUsuń
  15. Wow, uwielbiam tego typu książki! Coś czuję, że mogłaby mi się spodobać, zwłaszcza, że uwielbiam zaskakujące fabuły :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie książka dla Ciebie;)

      Usuń
  16. Nie czytałam żadnej książki tej autorki, ale ta książka mnie prześladuje! Ostatnio czytała ją moje koleżanka, teraz ty... :D Napewno po nią sięgnę.
    Buziaki,
    StormWind z bloga cudowneksiazki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie czytałam żadnej książki tej autorki, ale spotkałam się z nią w biedronce ostatnio. Żałuję że jej nie kupiłam. Może jak pójdę to jeszcze będzie.
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  18. Ta książka właśnie codziennie na mnie patrz z wystawy jak idę do pracy ale jakoś nigdy nie miałam pewności aby Ją wziąć. Chyba jednak się skuszę:)

    http://zacisze-ksiazkowe.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. Miałam kupić tę książkę, ale z półki w Biedronce wzięłam dwie książki Stephena Kinga :D Trochę żałuję, że nie kupiłam również tej. Może kiedyś :)
    Pozdrawiam ! Dolina Książek

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie wiedziałam że autorka wydaje jakiś cykl. Czytałam kilka jej thrillerów medycznych tej pani i byłam zachwycona :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Cieszy mnie, że dzielisz się w komentarzu wrażeniami na temat posta;)

Spam jest usuwany, komentarze poniżej pewnego poziomu również.

Obserwatorzy

Może Cię zainteresować również

Kurs Olive Green - nauka języka angielskiego

Mam za sobą różnorodne sposoby nauki języka angielskiego, począwszy od tych szkolnych, gdzie zapisywałam sobie z tyłu zeszytu nowe słówka z lekcji, przez roczny kurs w szkole językowej, po samodzielną naukę z podręcznikami, książkami czytanymi w oryginale czy oglądaniem filmików na YouTube. Kiedy więc otrzymałam propozycję przetestowania kursu Olive Green, nie mogłam sobie odmówić spróbowania czegoś nowego. Byłam bardzo ciekawa jak wygląda kurs, w którym nauka oparta jest na oglądaniu filmu sensacyjnego. 
Przy samodzielnej nauce języka jedną z najważniejszych rzeczy jest właśnie atrakcyjność jej formy. Kiedy nauka wciąga i sprawia przyjemność, jest po prostu efektywniejsza. Motywacja i systematyczność odgrywają nie mniejszą rolę, ale wszyscy wiemy, że łatwiej o nie wtedy, gdy po prostu chcę się wrócić do wykonywania ćwiczeń. Pod tym względem kurs Olive Green sprawdził się u mnie bardzo dobrze. Zacznę od tego, że film w niczym nie przypomina typowych scenek pt. "Przedstaw się&quo…

Alex Marwood - Najmroczniejszy sekret [recenzja przedpremierowa]

W 2004 roku podczas imprezy urodzinowej zamożnego Seana Jacksona ginie jego trzyletnia córka Coco - nikt nie wie jak to możliwe, że dziecko zaginęło w nocy mimo tego, że dom był pełen ludzi. Ciężko wyjaśnić, dlaczego jej siostra bliźniaczka czy też inne dzieci tam będące spały spokojnym snem, podczas gdy malutka dziewczynka po prostu zniknęła. Mimo zakrojonych na wielką skalę poszukiwań nie udaje się odnaleźć śladu zaginionej. Kilkanaście lat po tragedii uczestnicy feralnych urodzin spotykają się ponownie z powodu śmierci ojca zaginionej Coco. Na jaw wyjdzie wiele skrywanych w tej rodzinie sekretów, a każdy kolejny będzie gorszy od poprzedniego. Czy również ten dotyczący wydarzeń sprzed lat?
Powiedzieli, że Coco zaginęła w nocy. Kłamali. Co tak naprawdę stało się z Coco? Już na okładce możemy przeczytać, że bohaterowie nie będą z nami szczerzy na temat jej losów. Dlatego rozpoczynające książkę notatki z ich przesłuchań na policji możemy potraktować jako zasłonę dymną i przypuszczać…

Bloglovin

Follow