Przejdź do głównej zawartości

Michał Majewski - Amerykański sen

Nastrojowa okładka w połączeniu z tytułem i opisem zachęciła mnie do sięgnięcia po ten tytuł. Plaża, spacer we dwoje to romantyczne marzenie dla niejednego z nas. Jesteście ciekawi co okaże się spełnieniem marzeń dla bohaterów z tej książki?

Zbiór 10 opowiadań, w których głównym motywem są różne oblicza miłości, zarówno jako uczucia jak i tej fizycznej. Coś, co może być czystym pięknem jak i doznaniem sprawiającym ból. Uczucie, bez którego życie człowieka jest z pewnością niepełne.

-Wie Pan, jak to jest być   głupcem?
 -Raczej nie.

-To nietrudne, wystarczy nie widzieć tego, co daje życie.

 Na początku nie mogłam wczuć się w nastrój, coś mi przeszkadzało. Byłam nastawiona na prosty odbiór krótkich opowiadań i ich sens nie trafił do mnie od razu.  Jednak kiedy potraktowałam je bardziej symbolicznie niż dosłownie skłoniły mnie do refleksji nad istotą i sensem nie tylko doświadczania miłości, ale również życia bez niej. 

Różne są na świecie sytuacje, różni ludzie. Mimo tego można powiedzieć, że każdy szuka na swój sposób bliskości. Nie zawsze się to udaje, czasem lokujemy swoje uczucia w kimś kto na to nie zasługuje. Bywa, że kochamy tak mocno, że jesteśmy w stanie zrezygnować ze swojego szczęścia dla tej drugiej osoby. Czasem dopiero silne przeżycia uzmysławiają nam, że to co czujemy to właśnie miłość.

Sposób przedstawienia tych historii odebrałam jako bardzo dojrzały i to nie tylko dlatego, że bohaterowie są dorośli. Język autora  jest subtelny, w pewien sposób urzekł mnie i sprawił, że czytanie było przyjemnością. Przekaz mówiący o tym, że dopiero kochając odnajdujemy sens odczytujemy między wierszami, bez patosu czy dosłowności. Lubię kiedy pewne rzeczy są niedopowiedziane a w tym przypadku okazało się to być jedynie zaletą. 

Jeśli lubicie krótkie formy, ta pozycja jest warta rozważenia. Być może opowiedziane w niej historie nie zapadają w pamięci, jednak jest szansa, że poruszą w Was pewną strunę. Czasami tyle wystarczy, by o książce nie zapomnieć.

Format: ebook
Ilość stron: 130
Rok wydania: 2016
 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję 
 


Komentarze

  1. Ta pozycja niestety w ogóle mnie nie przekonuje, ani tematyka ani forma.

    OdpowiedzUsuń
  2. Krótka forma mi nie przeszkadza, a ta książka wydaje się ciekawa. Muszę się skusić :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli czytasz krótkie opowiadania od czasu do czasu, to być może i to Ci się spodoba;)

      Usuń
  3. Raczej się nie skuszę na ten tytuł. Nie specjalnie mnie zainteresował, a poza tym nie przepadam za opowiadaniami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie nie jest to pozycja dla Ciebie:)

      Usuń
  4. Książki o miłości to zupełnie nie moja bajka, a z racji, że nie przepadam za opowiadaniami, książka pewnie bardziej by mnie zmęczyła niż skłoniła do refleksji.
    Pozdrowienia!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie opowiadania o miłości nie są odpowiednią pozycją dla Ciebie;)

      Usuń
  5. Jakoś do mnie ta książka nie przemawia... to chyba nie dla mnie...

    Pozdrawiam,
    Czytaninka

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie przepadam za opowiadaniami.

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedyś nie lubiłam opowiadań - wolałam z opowiadaną historią zostać na dłużej, niż tylko na kilkanaście stron. Z krótką formą "przeprosiłam się" za sprawą opowiadań Alice Munro (bardzo polecam!).
    O "Amerykańskim śnie" nie słyszałam, co więcej, nie czytałam jeszcze żadnej książki wydanej przez Psychoskok - może właśnie ta będzie pierwszą :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też kiedyś nie lubiłam czytać opowiadań, sama nie wiem kiedy to się zmieniło.

      Usuń
  8. Z jednej strony ta pozycja mnie jakoś szczególnie nie przekonuje, ale z drugiej strony myślę, że warto czasami sięgnąć po coś innego, tak dla odmiany. To może być ciekawe doświadczenie. Zastanowię się jeszcze nad tą pozycją.
    Pozdrawiam- strefawyobrazni.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem odmiana może okazać się czymś odświeżającym;)

      Usuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  10. Tej książce niestety podziękuję. :)
    Pozdrawiam cieplutko!
    http://olalive-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Ebook?! O nie! Ja wolę tradycyjne książki...
    Ostatnio dużo pozytywnych opinii słyszałam o tym wydawnictwie, więc może się skusze. :D
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też wolę tradycyjne książki, jednak 130 stron nie było zbyt dużym wysiłkiem dla moich oczu;)

      Usuń
  12. Nie mówię nie, ale obecnie nie mam jej w planach.

    OdpowiedzUsuń
  13. Lubię opowiadania, ale muszę mieć odpowiednią porę dnia, nastrój, pogodę. Może sięgnę, zaopatrzę się na przyszłość, ale na razie sobie odpuszczę i daruje :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zdecydowanie nie dla mnie i z gatunku i z powodu tego, że ja najchętniej czytałabym tomiszcza po 1000 stron minimum :D Tylko nosić ciężko :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie wiem, czy po lekturze tak cienkiej książki byłabym usatysfakcjonowana...

    OdpowiedzUsuń
  16. Dawno nie czytałam opowiadań, więc może te przypadły by mi do gustu ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam tę pozycję na półce, ale na razie czasu brak, żeby ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  18. Własnie jestem po lekturze i jestem zaskoczona dojrzałością każdego słowa! Krótka forma mi odpowiada. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. Niestety nie przepadam za krótkimi formami :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Wydaje mi się, że to nie dla mnie. Zdecydowanie wolę szersze tomiska i rozbudowaną akcję :)
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Mimo, ze zarówno forma jak i sama treść to nie do końca moje klimaty to jednak wychodzę z założenia, że każda książka zasługuję na szansę ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Cieszy mnie, że dzielisz się w komentarzu wrażeniami na temat posta;)

Spam jest usuwany, komentarze poniżej pewnego poziomu również.

Obserwatorzy

Może Cię zainteresować również

Kurs Olive Green - nauka języka angielskiego

Mam za sobą różnorodne sposoby nauki języka angielskiego, począwszy od tych szkolnych, gdzie zapisywałam sobie z tyłu zeszytu nowe słówka z lekcji, przez roczny kurs w szkole językowej, po samodzielną naukę z podręcznikami, książkami czytanymi w oryginale czy oglądaniem filmików na YouTube. Kiedy więc otrzymałam propozycję przetestowania kursu Olive Green, nie mogłam sobie odmówić spróbowania czegoś nowego. Byłam bardzo ciekawa jak wygląda kurs, w którym nauka oparta jest na oglądaniu filmu sensacyjnego. 
Przy samodzielnej nauce języka jedną z najważniejszych rzeczy jest właśnie atrakcyjność jej formy. Kiedy nauka wciąga i sprawia przyjemność, jest po prostu efektywniejsza. Motywacja i systematyczność odgrywają nie mniejszą rolę, ale wszyscy wiemy, że łatwiej o nie wtedy, gdy po prostu chcę się wrócić do wykonywania ćwiczeń. Pod tym względem kurs Olive Green sprawdził się u mnie bardzo dobrze. Zacznę od tego, że film w niczym nie przypomina typowych scenek pt. "Przedstaw się&quo…

Alex Marwood - Najmroczniejszy sekret [recenzja przedpremierowa]

W 2004 roku podczas imprezy urodzinowej zamożnego Seana Jacksona ginie jego trzyletnia córka Coco - nikt nie wie jak to możliwe, że dziecko zaginęło w nocy mimo tego, że dom był pełen ludzi. Ciężko wyjaśnić, dlaczego jej siostra bliźniaczka czy też inne dzieci tam będące spały spokojnym snem, podczas gdy malutka dziewczynka po prostu zniknęła. Mimo zakrojonych na wielką skalę poszukiwań nie udaje się odnaleźć śladu zaginionej. Kilkanaście lat po tragedii uczestnicy feralnych urodzin spotykają się ponownie z powodu śmierci ojca zaginionej Coco. Na jaw wyjdzie wiele skrywanych w tej rodzinie sekretów, a każdy kolejny będzie gorszy od poprzedniego. Czy również ten dotyczący wydarzeń sprzed lat?
Powiedzieli, że Coco zaginęła w nocy. Kłamali. Co tak naprawdę stało się z Coco? Już na okładce możemy przeczytać, że bohaterowie nie będą z nami szczerzy na temat jej losów. Dlatego rozpoczynające książkę notatki z ich przesłuchań na policji możemy potraktować jako zasłonę dymną i przypuszczać…

Bloglovin

Follow