Przejdź do głównej zawartości

Business English od Colorful Media + English Lovers ReadAthon podsumowanie

Dziś przedstawię moje wrażenia po lekturze tego oto magazynu, który ze względu na "business" w nazwie może co poniektórych nie przekonywać do lektury. Czy rzeczywiście jest się czego bać?:)
Powiem szczerze, że nie byłam do końca przekonana czy treść tego magazynu mnie nie przerośnie, dlatego kiedy wzięłam go do ręki najpierw przekartkowałam sobie całość dla rozeznania. Z reką na sercu mogę powiedzieć, że choć na jeden artykuł słów w słowniczku jest więcej niż w English Matters, to ten biznesowy magazyn przypadł mi do gustu bardziej. O czym między innymi możemy przeczytać w tym numerze dwumiesięcznika?

Artykuł z pewnością zainteresuje wszystkich tych, którzy nie tak dawno wpadli w manię kolorowania. Jeśli jesteście ciekawi, jak rozpoczął się szał na kolorowanki dla dorosłych, koniecznie przeczytajcie.









Bardzo zainteresował mnie tekst dotyczący wielbłądziego mleka. Jak rozwija się ta gałąź biznesu? Czym różni się to mleko od krowiego?

Artykuł o marihuanowym biznesie - myślę, że bardzo na czasie. Trochę o historii, medycznych aspektach i ekonomicznych korzyściach mogących płynąć z zalegalizowania marihuany.

Dla ciekawych świata artykuł o pięknym miejscu, jakim jest Kanada. Pouczająca lektura opatrzona urzekającymi zdjęciami i przydatnymi informacjami o tym kraju.








To oczywiście nie wszystko, co możemy znaleźć w tym magazynie, jednak po resztę zgłoście się tutaj KLIK, możecie zamówić zarówno ten, jak i archiwalne numery Business English. Według mnie naprawdę warto:)


Od 4 do 10 sierpnia brałam udział w maratonie czytania po angielsku  na który załapałam się u autorki bloga biblioteczka ciekawych książek. Wystartowałam z jedną książką którą już kiedyś czytałam, a mianowicie The Search Nory Roberts. Poszło mi średnio, ponieważ przeczytałam niewiele ponad sto stron. Mimo wszystko cieszę się, że wzięłam udział, bo gdyby nie to to byłabym sto stron do tyłu prawda?:) Następnym razem postaram się powalczyć o lepszy wynik. 


A Wy? Szlifujecie angielski?:)

Komentarze

  1. tak,tak szlifuje ile wlezie :D Kiedyś przeczytałam całą książkę po angielsku i ją zrozumiałam . Jednak była napisana prostym słownictwem :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Swego czasu takie czytanie książek w oryginalnym języku było dla mnie kapitalnym pomysłem na szlifowanie umiejętności językowych. Wciąż mam biblioteczkę takich książek i towarzyszących im notatników na nowe słówka i zwroty. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. 100 stron po angielsku to dużo :) dlatego brawo Ty :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Teraz jestem ciekawa, czy dałabym radę przy tym magazynie. Troszkę żałuję, że nie zamówiłam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak mam wybierać, to wolę English Matters, ale i tak Deutsch Aktuell jest dla mnie najprzydatniejszy :) Zdecydowanie bardziej wolę język niemiecki :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam do czynienia z tego typu magazynami, ale od jakiegoś czasu o nich słyszę i mój apetyt rośnie :)
    Pozdrawiam serdecznie!

    napolceiwsercu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeszcze nigdy w życiu nie trzymałam w ręku ang. magazynu, a nie powiem, przydałoby mi się :D. Artykuły wydają się dosyć ciekawe, chwyciłabym się szczególnie za "Secret Garden" :D!
    #SadisticWriter

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale by mi się przydał taki magazynek, idealny dla języka i ogółem do stwierdzenia czy poradziłabym sobie :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Także miałabym obawy co do tego Business English, bo przyznam, że taki temat to raczej nie moja działka. A jednak przestawione przez Ciebie zagadnienia naprawdę wydają się interesujące. Mogłabym się więc co do tego magazynu niesłusznie pomylić. A jak widać, mógłby mnie zainteresować.

    OdpowiedzUsuń
  10. sto stron to wcale nie taki słaby wynik, trzeba pamiętać, że to w obcym języku. sama miałam podobny wynik i jestem z niego zadowolona. ten numer Business English Magazine bardzo mi się podobał, szczególnie artykuł o kolorowankach dla dorosłych. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. no i teraz muszę to dorwać, chcę wiedzieć, czemu padłam ofiarą szału kolorowania :D

    OdpowiedzUsuń
  12. wstyd się przyznać, ale mój angielski leży :( wciąż szukam sposobu by coś z tym zrobić, ale jeśli chodzi o naukę języków to jestem wyjątkowo mało uzdolnioną osobą

    OdpowiedzUsuń
  13. jakis czas tem uzaprzestalam angielskiego na rzecz japonskiego ale chce sobie kupic taki fajny podrecznik do gramatyki i sobie wszytko poprzypominac a wtedy moze i zabiore sie za wl,asnie tego rodzaju lektury :D dla mnie takie magazyny zawsze sa dobre :D pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja muszę swój angielski podszkolić, żeby móc czytać płynnie, ale obiecałam sobie, że od 1 września przysiadam do angielskiego ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Cieszę się, że tyle osób liczy na kolejną edycję i na pewno ją zrobimy! :)
    E tam, i tak dobry wynik :) To zawsze 100 stron do przodu :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Też mam zamiar zacząć czytać po angielsku, ale nie wiem kiedy w końcu się przełamię i to zrobię :) Na razie wystarczą mi magazyny :)

    OdpowiedzUsuń
  17. A ja się tyle zbieram i zbieram, żeby zacząć czytać po angielsku, ale jakoś mi to nigdy nie wychodziło. Muszę się w końcu zaopatrzyć w jakąś ciekawą książkę w tym języku albo zacząć właśnie od jakiś magazynów i może mi się faktycznie spodoba :)

    Pozdrawiam cieplutko, bookworm z Książkowoholizm :>

    OdpowiedzUsuń
  18. Z chęcią przeczytałabym ten artykuł o kolorowankach dla dorosłych. ;) A co do książek po angielsku, to niedługo zabieram się za "A thousand pieces of you" i mam nadzieję, że będzie równie dobra, co okładka. ;D

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Cieszy mnie, że dzielisz się w komentarzu wrażeniami na temat posta;)

Spam jest usuwany, komentarze poniżej pewnego poziomu również.

Obserwatorzy

Może Cię zainteresować również

Jarosław Wilk - Pan Wilk i kobiety [recenzja]

Pan Wilk poznaje tytułowe kobiety na pewnym portalu randkowym. W tagach określających ich zainteresowania wpisane mają między innymi niewolnictwo. To wiele wyjaśnia, biorąc pod uwagę późniejsze spotkania z bohaterem w rzeczywistości, a do takich dochodzi bardzo często. I bardzo szybko. Mamy więc erotyk z panem i uległą. Brzmi znajomo? Zapewniam Was, że nie. Bo mimo że seksu w tej książce nie brakuje, nie jest ona w gruncie rzeczy głównie o nim. Mówi ona o czymś zupełnie innym.
Pozostając w seksualnych klimatach, sięgnęłam po książkę, której mogliście się tutaj nie spodziewać. Moje ostatnie spotkanie z tym gatunkiem mające miejsce rok temu było, delikatnie mówiąc, mało udane. Na omawiany dziś tytuł trafiałam sporadycznie od początku prowadzenia tej strony. Ciekawił mnie głównie ze względu na to, że autor prowadził bloga, który zyskał popularność dość ciekawym stwierdzeniem zacytowanym przez duży portal. Kiedy Kasia zaproponowała mi pożyczenie książki, zaryzykowałam jej lekturę. I co si…

Mariusz Zielke - Nienawiść [recenzja]

Kuba Zimny dostaje propozycję napisania biografii Marka Sawickiego, twórcy potężnej korporacji biotechnologicznej. Zatrudnienie Zimnego ma być częścią kampanii reklamowej, imponującej, kosztownej i mającej na celu wypromowanie firmy oraz umocnienie jej pozycji na międzynarodowym rynku. Ale czy aby na pewno tylko o to chodzi? Kuba zaczyna mieć wątpliwości, bowiem w otoczeniu nieskazitelnego biznesmena zaczynają dziać się niepokojące rzeczy, giną ludzie skonfliktowani z Sawickim. Kto i dlaczego zabija? Sprawę morderstw bada inspektor Lenz, niezbyt lubiany przez tych nad sobą w policyjnej hierarchii. Kieruje on Wydziałem Operacji Specjalnych zajmującym się sprawami, które, można to tak ująć, "nie potrzebują rozgłosu". 
Od dawien dawna zaczytywałam się w książkach z Czarnej serii, dlatego nie zastanawiałam się ani chwili gdy pojawiła się możliwość poznania kolejnej spod tego znaku, będącego dla mnie gwarancją porządnej dawki czytelniczych emocji. Co prawda Nienawiść to czwarta …

Bloglovin

Follow