Przejdź do głównej zawartości

Dagna Krzysteczko - Paulinka w krainie Wróżdocji (przedpremierowo)


Autor: Dagna Krzysteczko
Tytuł: Paulinka w krainie Wróżdocji
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2016
Ilość stron: 66

Czytanie bajki przed snem to nasz rytuał, który trwa od lat. Półki na książki mojej córki prezentują się imponująco a kolekcja wciąż rośnie. Te malutkie kilkuzdaniowe historyjki odchodzą do przeszłości, a ich miejsce zajmują pozycje takie jak ta, o której dzisiaj opowiem. Zapraszam na chwilę do krainy Wróżdocji.

Paulinka bardzo chce mieć braciszka, jednak ostatnio w jej rodzinie nie dzieje się dobrze. Rodzice pracują coraz więcej i więcej przez co nie mają już dla niej w ogóle czasu. Ani im w głowie myśl o kolejnym dziecku, co gorsza, planują wyjazd do pracy za granicę i zostawienie córki u krewnych. Okazuje się, że to wszystko sprawka złego czarownika który rzucił na nich czar. Więzi on brata dziewczynki, Artura, i robi wszystko, by ten nie pojawił się na świecie. Paulinka dzięki pomocy wróżki przenosi się do magicznego świata by pomóc bratu i ocalić swoją rodzinę. 

Spodobał mi się pomysł w którym dziewczynka bardzo chce mieć rodzeństwo. Wydaje mi się, że obecnie sporo bajek choćby w telewizji opowiada o jedynakach, którzy nie chcą mieć brata czy siostry i dopiero z czasem zmieniają zdanie. Tutaj to Paulinka w przeciwieństwie do goniących za pieniędzmi rodziców chce mieć braciszka i jest gotowa zmierzyć się ze złym czarownikiem by złamać zaklęcie rzucone na mamę i tatę i uwolnić Artura. 

Kraina Wróżdocji zamieszkana jest przez wróżki, które czynią dobro i nie są w stanie objąć rozumem zła i motywacji złego czarownika, przez co nie mogą same pomóc uwięzionemu chłopcu. Zły mag ma na swoich usługach mrówki i pszczoły, które próbują przeszkodzić dziewczynce w dotarciu na zamek w którym przetrzymywany jest Artur. A to nie wszystkie przeciwności, które staną jej na drodze.

Ciekawym pomysłem który lubię w bajkach dla dzieci jest zwracanie się przez narratora bezpośrednio do czytelnika:
"My oczywiście doskonale wiemy, że czarodziej nie mial racji (...) Dlatego radzę, abyście nie słuchali zlych doradców, gdyż oni zawsze zasieją w waszych sercach i umysłach zło, które czasami pokonuje dobre i pozytywne myśli".(s. 27)
Dziecko według mnie mocniej angażuje się w takich przypadkach w czytaną lekturę i czuje się niemal jednym z uczestników zdarzeń.

W książkach adresowanych do dzieci zwracam szczególną uwagę na jakość wydania. Tę konkretną pozycję dzięki dużej czcionce i krótkim rozdziałom można bez wahania dać dziecku do samodzielnego przeczytania. Ciężko oczekiwać od kilkulatka przyswojenia kilkudziesięciu stron tekstu za jednym razem, dlatego solidne i cieszące oko wydanie tej książki jest jej niewątpliwym atutem.

Bajka uczy dzieci, że dobro zawsze zwycięży zło, choćby i najpotężniejsze, a kluczem do zwycięstwa jest miłość. Czego uczy dorosłych? Jeśli w rodzinie jest miłość, to w zasadzie jest wszystko. Jeśli jest wszystko ale brak miłości, to tak jakby niczego nie było. Dla tej puenty warto zasiąść z pociechą do czytania.

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu



Komentarze

  1. Czyżby to była taka piękna szafa na zdjęciu czy mnie oczy mylą?! Dla mojej córki ta książka chyba już zbyt "dziecinna", ale opis bardzo mi się podoba. Też wydaje mi się, że wyjątkowo sugestywna jest drugoosobowa narracja skierowana wprost do dziecka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niee, to obraz(ek) ;)
      Z tego co kojarze to Twoja córka rzeczywiście już nie w tym przedziale wiekowym ;)

      Usuń
    2. Zgadza się. Takie książki mogę sobie teraz poczytać sama ;-), bo u mojej pociechy teraz pierwsze skrzypce grają poważniejsze, mniej bajkowe i grubsze lektury. Na szczęście wspólnych lektur nadal mamy mnóstwo.

      Usuń
    3. Takie czytanie tych samych książek i potem dyskusja to coś, na co szczerze niesamowicie czekam ;) jeszcze parę lat i się mam nadzieję doczekam ;)

      Usuń
    4. Doczekasz się! Szybko zleci :-D. Niestety... Wspólne książki na każdym etapie są fantastyczne, przeżywanie ich, obgadywanie.

      Usuń
  2. W prawdzie moja trzylatka jeszcze musi poczekać, ale po tym wpisie notuję tę książkę jako pozycję do przeczytania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla trzylatki jeszcze ciut za długa ale ani się obejrzysz a będzie sama czytać ;)

      Usuń
    2. Dobrze, że wydanie jest dobre jakościowo i może posłużyć jako lektura na dłużej. Pozdrawiam! :)

      Usuń
    3. Wydanie jest naprawdę solidne:)

      Usuń
  3. Ja jeszcze nie mam dzieci, więc książki nie kupię, ale polecę mojej koleżance, może jej dziecku się spodoba ;)
    Pozdrawiam! http://literacki-wszechswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Wydanie jest rzeczywiście ładne, od razu rzuca się w oczy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Przeurocza książeczka- szkoda tylko, że nie miałabym komu jej zaoferować :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Idealna książeczka do czytania dla dzieci, pouczająca i zapewniająca wspaniałą lekturę ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Z bajek już wyrosłam, do dzieci jeszcze nie dorosłam, więc na razie książka nie dla mnie, ale pozachwycam się ilustracjami, bo są piękne! ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Tę książeczkę to za kilka lat mogłabym zakupić :)

    OdpowiedzUsuń
  9. hmmm, chyba wolę tradycyjne bajki :D choć jak znam życie, kraina Wróżdocji by mnie wciągnęła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzieci słuchają praktycznie każdej, przynajmniej te w moim otoczeniu:) pewnie by Cię wciągneła wróżdocja tak jak mnie:)

      Usuń
  10. Ja, tak samo jak Sabina, jestem fanką tradycyjnych bajek - baśnie Andersena czy braci Grimm u mnie wygrywają. Jednak jakiś czas temu miałam przyjemność przeczytać książeczkę naszej polskiej autorki, Agnieszki Mielech, która opowiada o pewnej młodej damie zakochanej w czekoladzie ;)Polecam Wam mocno "Jagę Czekoladę" - również jest utrzymana w magicznym klimacie, a przy okazji mówi o tym, że to, co nowe i modne wcale nie musi być takie dobre :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o, w takim razie idę szukać jej w internetach:)

      Usuń
  11. Mój chrześniak jest jeszcze za mały do takich historii. Ale dobrze wiedzieć, że jakbym kiedyś potrzebowała czegoś na prezent dla niego, to może być fajna taka bajka.

    OdpowiedzUsuń
  12. Myślałam, że masz taki malunek na ścianie, ale to chyba tylko obrazek w ramce :(
    Nie mam w rodzinie nikogo, komu można by przeczytać taką książeczkę. Nikogo, kto sam by ją przeczytał. No, chyba, że ja. Bo jestem dużym dzieckiem i lubię różowe jednorożce.
    Książka jest przepięknie ilustrowana, z tego co widzę.
    Jakby nie patrzeć, to całkiem fajna fantastyka. Paulina spotyka wróżkę, która zabiera ją do magicznego świata.
    Mówiłam, że to książka w sam raz dla mnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko obrazek, ale wisi na ścianie więc prawie jak malunek ;)
      Ilustracje są rzeczywiście piękne :)

      Usuń
  13. Ta książka raczej nie jest dla mnie, ale młodszej kuzynce na pewno przypadnie do gustu. I do tego takie śliczne wydanie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydanie jest rzeczywiście śliczne :)

      Usuń
  14. Też bardzo lubię, kiedy narracja zwraca się bezpośrednio do czytelnika, dzieciaki natychmiast bardziej się angażują w przygodę. Mam komu zaproponować tę ciekawą książkę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie mamy podobny pogląd na taką formę narracji ;) skoro masz kogoś, komu mogłaby się ta książka spodobac, to dobrze :)

      Usuń
  15. Ja póki co bajek jeszcze czytać nie muszę :) Ale niedługo chrześniak i bratanica będą się tego dopominać :)

    Pozdrawiam,
    Czytaninka

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja ostatnio kupiłam sobie książkę 'Kraina Lodu- serce z lodu', ma ponad chyba 300 stron. Czytam ją i jestem z niej bardzo dumna, a mam 23 lata ;P
    Ostatnio poszukałam na tablecie fajną książkę z baśniami, a jak przyszło co do czego, żeby ją kupić, to nie mogłam jej znaleźć :(

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Przeczytałeś/aś posta? Wyraź swoje zdanie na jego temat w komentarzu, będzie mi bardzo miło:)

Usuwam spam oraz treści obraźliwe.

Obserwatorzy

Może Cię zainteresować również

Jarosław Wilk - Pan Wilk i tajemnice tajemnic [recenzja]

Pan Wilk tak jak i w poprzedniej części trylogii mieszka w Wilczkowie sam, kocha swoją córkę, nie stroni od dobrej kuchni, wina, kobiet i wypadów z kolegami. I tym razem nie zabraknie jego ciętego języka, ciekawych historii i kolejnych przedstawicielek płci pięknej. Czy cokolwiek uległo zatem zmianie? Zmienił się Wilk, więc tak naprawdę zmieniło się wszystko. 
Nie tak dawno miałam okazję podzielić się z Wami wrażeniami po lekturze książki Pan Wilk i kobiety, erotyka, który zrobił na mnie jak najbardziej pozytywne wrażenie. Bez wahania sięgnęłam po drugi tom serii, spodziewając się lektury bezproblemowej w odbiorze, o jasno określonej tematyce i nieskomplikowanym przebiegu.  Czy to dostałam? Mówiąc językiem Wilka, dałam się zrobić w... Sami wiecie co. I w ogóle tego nie żałuję.
Nie będę ani trochę oryginalna pisząc, że charakter drugiej części mocno mnie zaskoczył. O ile Wilk w poprzednim tomie niemal rzucał się na kolejne nieznajome, by zatapiając się w nich zapomnieć o tym, co go bo…

Wilkie Collins - Tajemnica mirtowego pokoju [recenzja]

Pierwsza połowa XIX wieku. Umierająca lady Treverton wymusza na swojej pokojówce napisanie listu, w którym przyznaje się mężowi do pewnej tajemnicy. Przed śmiercią zobowiązuje kobietę do dwóch rzeczy - nie wyniesie listu z zamku, ani go nie zniszczy, ponieważ wie, że w jej interesie byłoby właśnie takie działanie. Przerażona służąca ukrywa pismo w pokoju zwanym mirtowym, po czym ucieka z zamku przed wszelkimi pytaniami. Piętnaście lat po tych wydarzeniach córka Trevertonów, Rosamond, bierze cichy ślub z niewidomym szlachcicem Leonardem, który jest obecnym właścicielem jej rodzinnej posiadłości. Po życiowych zawirowaniach miało nie być na ich wspólnym niebie ani jednej zakłócającej harmonię chmurki. Nie mogli się spodziewać, że niedługo będą musieli stawić czoła burzy...
(...) - jak możesz wątpić, co się stanie potem? Czyż nie jestem kobietą? I czy nie zabroniono mi wchodzić do Pokoju Mirtowego? Lenny! Lenny! Czyżbyś tak mało znał połowę ludzkości, do której należę, aby nawet przez ch…

Bloglovin

Follow