Przejdź do głównej zawartości

English Matters - nauka języka angielskiego

English Matters to dwumiesięcznik kierowany do osób uczących się języka angielskiego. Poza podręcznikami czy oglądaniem anglojęzycznych kanałów na Youtube również tego rodzaju prasa daje możliwość szlifowania języka.  Miałam okazję zapoznać się z numerem 59, w którym poza historią kariery zdobywcy Oscara znalazłam między innymi:



People&Lifestyle
Obszerny artykuł o Robercie Lewandowskim - przebieg kariery, co nieco o jego życiu prywatnym a również o perspektywach na przyszłość,

Culture
Przybliżenie sylwetek niektórych prezydentów USA, smaczki i ciekawostki na ich temat,
Language
English is sexy - w tym artykule miedzy innymi odpowiedź dlaczego francuski przestał być międzynarodowym językiem miłości.


Te i pozostałe artykuły mają dołączony słowniczek oraz możliwość ściągnięcia pliku z nagraniem MP3. Osoby na poziomie pomiędzy B1 i B2 bez problemu korzystając ze słowniczka zrozumieją przygotowane teksty. Czytałam je po dwa razy, odsłuchałam nagranie i nowe słówka już wpadły mi do głowy. Jestem bardzo zadowolona z lektury magazynu.

Za możliwość przeczytania dziękuję


******************************************
Biorę udział w (moim pierwszym) maratonie - czytanie książek po angielsku. Zgłaszać można się do jutra włącznie na blogu biblioteczka ciekawych książek. Może ktoś jeszcze podejmuje wyzwanie?:) Ja startuje ambitnie z aż jedną książką :P

Komentarze

  1. O, nie słyszałam o tym i trochę żałuję, ponieważ będąc w liceum, bardzo chciałam mieć dostęp do takich magazynów, gdzie można szlifować język w ten sposób. Czy te magazyny mają wyższe poziomy? Orientujesz się?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dostępny jest jeszcze angielski biznesowy, w nim slownictwo jest trudniejsze. Zobacz na stronie wydawnictwa;)

      Usuń
  2. Zawsze przyciągały mnie te magazyny, chociaż zwykle jakoś szkoda było mi wydawać na nie pieniędzy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś spróbujesz i się do nich przekonasz;)

      Usuń
  3. Prawdę powiedziawszy pierwszy raz słyszę o takim magazynie ;)

    Pozdrawiam,
    Czytaninka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, to cię zaskoczylam czymś nowym :p

      Usuń
  4. No to do maratonu zapraszam, jeśli się jeszcze nie zgłosiłaś <3 W czwartek się zaczyna! :D A pamiętam, że chciałaś sobie powtórzyć jakieś książki, a jeszcze będzie konkurs po angielsku, uwierz, że warto! <3
    NO ja mam swoje 5 magazynów, ale... Nie wiem, mnie do samej formy magazynu ciągnie średnio. Poczytałam sobie trochę w numerze z 50 tips to speak English better :D ze zrozumieniem nie jest źle :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Matko jedyna zapomniałam o tym maratonie na śmierć! Pasowałoby mózg przeszczepić bo ten już nie działa;p jutro się zapiszę o ile nie zapomnę znowu;p
      U mnie że zrozumieniem też nie jest źle, jednak od lutego zarzuciłam intensywna naukę ijuz w tym momencie czynna znajomość jest dużo słabsza niż była;/

      Usuń
    2. Ciekawa jestem, jakie książki przeczytasz <3
      Nie martw się, ja młodsza jestem, a też sklerozę mam :D

      Usuń
  5. Lubię te magazyny, świetna sprawa na poprawę języka angielskiego :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie czytuje żadnych magazynów, ale polecę mojej koleżance. Może ona się skusi.

    OdpowiedzUsuń
  7. To świetnie, że istnieją takie magazyny. W ten sposób można przyjemnie przyswoić sobie nowe słówka, przyjrzeć się poprawnej gramatyce i co więcej - dowiedzieć się czegoś ciekawego :) Polecę tym, którym się przyda.

    OdpowiedzUsuń
  8. Z przykrością stwierdzam, że nie mam czasu na magazyny naukowe, a szkoda, ponieważ to świetna sprawa :(

    OdpowiedzUsuń
  9. bardzo fajne pismo! głównie dlatego, że oprócz faktycznego poszerzania znajomości językowych możemy dowiedzieć się czegoś o kulturze i polityce :) podoba mi się

    OdpowiedzUsuń
  10. Witaj 😃. Nominowałam Cię do Liebster Blog Award. Mam nadzieję, że będziesz miała ochotę odpowiedzieć na moje pytania.
    https://zaczytanadosamegorana1.blogspot.com/2016/08/liebster-blog-award-1-i-2.html
    Pozdrawiam 😃

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo fajny magazyn! Coś tam słyszałam na ten temat, ale dopiero za sprawą Twojego posta bliżej się temu przyjrzałam! Chyba będę musiała się za tym rozejrzeć :>
    Pozdrawiam
    secretsofbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi, że to mój post Cię skłonił do przyjrzenia się tym magazynie bliżej;)

      Usuń
  12. Też mam ten numer, ale jeszcze nie przeczytałam. Może w weekend sięgnę i poczytam, a później napiszę kilka słów.

    http://tamczytam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przede mną jeszcze business English.
      Czekam w takim razie na Twoje kilka słów;)

      Usuń
  13. A ja właśnie od magazynów wolę zagraniczne książki, jakoś bardziej motywują mnie do nauki. ;) Teraz kompletuję sobie ciekawą trylogię i mam nadzieję, że treść spodoba mi się równie bardzo, co okładki! ;)
    A co do tego tekstu o francuskim to się nie zgodzę - dla mnie chyba na zawsze pozostanie językiem miłości. Ma piękne, romantyczne brzmienie, chociaż przeklinam wiele tych dźwięków, których nie jestem w stanie wymówić, nawet po trzech latach nauki tego języka. Angielski jest zbyt toporny, już polski jest bardziej kwiecisty i pasowałby mi na język miłości. Oczywiście, jeśli pominie się te wszystkie nasze łaciny podwórkowe. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie ciekawe artykuły w gazetach dorównują książkom:)
      Co do francuskiego to zgadzam się z Tobą a nie autorem artykułu:) Próbowałam się uczyć sama i 5 czytanek o chomiku czy psie i kocie czytałam tylko po to, żeby mówić po "francusku" - nie wiem, czy jakiś Francuz by cokolwiek zrozumiał, ale ja byłam zachwycona:D Zazdroszczę Ci trzech lat nauki tego pięknego języka:)

      Usuń
  14. Cześć :)
    Nominowałam cię do LBA-http://olalive-blog.blogspot.com/2016/08/liebster-blog-award-2.html
    Będzie mi bardzo miło,jeśli go wykonasz. ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Cieszy mnie, że dzielisz się w komentarzu wrażeniami na temat posta;)

Spam jest usuwany, komentarze poniżej pewnego poziomu również.

Obserwatorzy

Może Cię zainteresować również

Kurs Olive Green - nauka języka angielskiego

Mam za sobą różnorodne sposoby nauki języka angielskiego, począwszy od tych szkolnych, gdzie zapisywałam sobie z tyłu zeszytu nowe słówka z lekcji, przez roczny kurs w szkole językowej, po samodzielną naukę z podręcznikami, książkami czytanymi w oryginale czy oglądaniem filmików na YouTube. Kiedy więc otrzymałam propozycję przetestowania kursu Olive Green, nie mogłam sobie odmówić spróbowania czegoś nowego. Byłam bardzo ciekawa jak wygląda kurs, w którym nauka oparta jest na oglądaniu filmu sensacyjnego. 
Przy samodzielnej nauce języka jedną z najważniejszych rzeczy jest właśnie atrakcyjność jej formy. Kiedy nauka wciąga i sprawia przyjemność, jest po prostu efektywniejsza. Motywacja i systematyczność odgrywają nie mniejszą rolę, ale wszyscy wiemy, że łatwiej o nie wtedy, gdy po prostu chcę się wrócić do wykonywania ćwiczeń. Pod tym względem kurs Olive Green sprawdził się u mnie bardzo dobrze. Zacznę od tego, że film w niczym nie przypomina typowych scenek pt. "Przedstaw się&quo…

Alex Marwood - Najmroczniejszy sekret [recenzja przedpremierowa]

W 2004 roku podczas imprezy urodzinowej zamożnego Seana Jacksona ginie jego trzyletnia córka Coco - nikt nie wie jak to możliwe, że dziecko zaginęło w nocy mimo tego, że dom był pełen ludzi. Ciężko wyjaśnić, dlaczego jej siostra bliźniaczka czy też inne dzieci tam będące spały spokojnym snem, podczas gdy malutka dziewczynka po prostu zniknęła. Mimo zakrojonych na wielką skalę poszukiwań nie udaje się odnaleźć śladu zaginionej. Kilkanaście lat po tragedii uczestnicy feralnych urodzin spotykają się ponownie z powodu śmierci ojca zaginionej Coco. Na jaw wyjdzie wiele skrywanych w tej rodzinie sekretów, a każdy kolejny będzie gorszy od poprzedniego. Czy również ten dotyczący wydarzeń sprzed lat?
Powiedzieli, że Coco zaginęła w nocy. Kłamali. Co tak naprawdę stało się z Coco? Już na okładce możemy przeczytać, że bohaterowie nie będą z nami szczerzy na temat jej losów. Dlatego rozpoczynające książkę notatki z ich przesłuchań na policji możemy potraktować jako zasłonę dymną i przypuszczać…

Bloglovin

Follow