Przejdź do głównej zawartości

Lemingi 2.0 Schodzimy do podziemia

Tytuł: Lemingi 2.0 Schodzimy do podziemia
Redakcja: Jerzy A. Krakowski 
Wydawnictwo: Fronda 
Rok wydania: 2016
Ilość stron: 270

Zanim zaczniemy zapoznajcie się z przepisem na bycie OSOM, który wprowadzi Was w odpowiedni klimat.

Bierzemy trochę pracy w korpo, szczyptę modnej grzywki i spodni rurek, garść kiełków sushi, szklankę piwerka ze sprajtem i sporo tl;dr. Do tego dodajemy kilka niedla!!11, dyskalkulie i mnóstwo lajków dla płaczącej pandy. Miksujemy nucąc pod nosem Odę do radości i wychodzi nam pyszny koktajl "Młodzi, wykształceni i z wielkich ośrodków". Uwaga: po wypiciu na dźwięk słowa PiS może wystąpić silna reakcja alergiczna. 


Nad tymkrajem zawisły czarne chmury i zapanowała duszna atmosfera wraz z nastaniem rządów nowego prezydenta. Pracujący w korporacji modny kolektyw: Redakcja, supervisor Fabian i jego osobożona Maryna, frendziara Jagoda, kolega gej i (były) stażysta Alex czują się w swoim wielkim ośrodku coraz gorzej. Siepacze Kaczafiego czyhają na każdym kroku by delegalizować holenderki, a ksiądz może w każdej chwili skierować na przymusowe rekolekcje. Po nocach śni im się wysoka postać w długim, skórzanym płaszczu, na dodatek ich kierownikiem zostanie wąsaty Nowy z Tarnowa - teraz przymusowy wizerunek Jarosława na pulpicie służbowego laptopa nie jest już tylko elementem koszmaru. Frendzi nie zamierzają jednak ugiąć się wobec siły brunatnego terroru. Spotykają się potajemnie na zapleczu baru "Zimnioki z kefirem" by przy pomocy hipstera baristy i pewnego Hummusa obmyślać sposoby na ratowanie demokracji. 

Nawet dla ludzi kompletnie niezorientowanych w tematach politycznych nie jest tajemnicą, że mamy w społeczeństwie pewien podział na "my i oni". W tej książce dostaje się obu stronom jednak jest to przede wszystkim karykatura tzw. lemingów, czyli osób, które bezrefleksyjnie oglądają TV, nie wiedzą co myśleć, póki nie przeczytają opinii swojego autorytetu, a nade wszystko cenią sobie "gonienie Europy" (to ostatnie odróżnia ich od lemingów "tej drugiej" strony). 

Sposoby na ratowanie demokracji wymyślanie przez naszych bohaterów dostarczają naprawdę sporej dawki rozrywki, a aktualne wydarzenia których dotyczy akcja czynią lekturę jeszcze bardziej wciągającą. Nawet jeśli nie interesuje Was, która partia jest obecnie u władzy i tak możecie sięgnąć po ten tytuł. Mnóstwo zabawnych dialogów i sytuacji gwarantuje rozrywkę nawet dla niezorientowanych w naszym politycznym piekiełku. 

Przed lekturą zastanawiałam się, czy osoby którym zdecydowanie bliżej do lewa niż do prawa mogłyby czytać i dobrze się bawić interpretując tekst dosłownie. Myślę, że jest to możliwe pod jednym warunkiem. Jeśli w poniższym cytacie nie widzicie niczego dziwnego:
-Nie musimy się czymś interesować, żeby mieć o tym zdanie - parsknął Fabian. - Cenimy sobie naszą oświeconą ignorancję.       - To prawda - zgodziliśmy się. - Pozwala to mieć czystą głowę, której nie zaprzątamy różnymi niepotrzebnymi sprawami, a zarazem pozwala nam zabrać istotny głos niemal na każdy temat. (s. 111)
to śmiało sięgajcie. Jednak w przeciwnym wypadku lektura może nie być przyjemna;) 

Jeśli jesteście ciekawi jak żyje się modnemu kolektywowi na co dzień, poszukajcie ich na Facebooku XD 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu





Komentarze

  1. Jaka fajna recenzja :D "fajna" bo to słowo chyba najlepiej pasuje do tego tekstu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale fajna, że fajna czy fajna, ale że jednak nie do końca?:p

      Usuń
  2. Widać, że jest to tekst śmiały i mocno ironiczny. Myślę, że mogłabym się w nim spokojnie odnaleźć. Odpowiadając na Twój komentarz skierowany do Agaty, dla mnie recenzja jest "fajna, że fajna" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro tak, to warto przeczytać tę książkę;)
      Dzięki;)

      Usuń
  3. Myślcie co chcecie, ale ja nie oglądam TV, a alergią reaguję nawet bez spożycia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że każdy ma prawo do własnej reakcji i opinii;)

      Usuń
  4. Recenzja Ci się udała, przeczytałam z przyjemnością :) Jednak kiedy wydawnictwo fronda wydaje książkę o modnych korpo pracusiach, wydających sądy tylko na podstawie tego, co obejrzały w tv, to zaczynam się robić podejrzliwa. Mam sporo dystansu do siebie, ale chyba odpuszczę sobie tę publikację.
    Do komentarza powyżej - Justyno, święte słowa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję;)
      W takim razie nie będę Ci polecać tej książki. Wiem, że są osoby które dały radę odebrać treść dosłownie (nie wiem jak), ale Ciebie o to nie podejrzewam i nie bawilabys się przy tej lekturze.

      Usuń
  5. Tematyka książki nie wzbudziła mojego zainteresowania, dlatego jednak odpuszczę ją sobie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Recenzja dobra, jednak tematyka raczej nie jedt dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję;)
      W takim razie sięgnij po coś innego ;)

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. W takim razie czekam na Twoją recenzję;)

      Usuń
  8. Ciekawa recenzja, rzadko sięgam po takie książki, ale na tą może się skuszę ;)
    Pozdrawiam ! http://literacki-wszechswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeśli książka w ogóle ociera się o tematy polityczne, to absolutnie nie dla mnie, nawet jeśli w ironicznym wydźwięku. Strasznie nie lubię polityki, więc tylko bym się męczyła przy czytaniu. ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To w takim razie nie jest tytuł dla Ciebie ;)

      Usuń
  10. Na dźwięk słowa PiS dostaję białej gorączki i to na trzeźwo. Cóż, szkoda, że PEACE to też pis i wywołuje we mnie taką niefajną reakcję. Jak ja mam przy tym słuchać utworu mojego ukochanego thrashmetalowego zespołu? PIS sels, bat hus ba-in.
    Mnie to już nic nie zdziwi, każdego dnia budzę się w innej Polsce.
    Daruję sobie tę lekturę, polityka wychodzi mi już wszystkimi porami. Przestałam nawet telewizję oglądać z obawy, że zaraz mi jakiś Jaruzelski wyskoczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim przypadku lektura by Ci raczej nie podeszła:)

      Usuń
  11. OSOM :D

    nie wiedziałam, że takie pozycje są na rynku :) chętnie sięgnę :) dobra recenzja :D znaczy fajna fajna :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Już czytając Twoją recenzję uśmiech nie schodził mi z ust, więc z przyjemnością zerknęłabym do środka i się trochę pośmiała :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Oj, to chyba nie dla mnie. Za "dziwaczne" to ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie przepadam za polityką, a gdy przyjdzie mi siedzieć z babcią, która ogląda 24 h na dobę politykę, to mam ochotę uciec. Czy tylko ja widzę w polskich politykach idiotów, po tym, co wypowiadają w tv? Książka na pewno by mi się spodobała, bo nie jestem ani na prawo, ani na lewo. Lubię takie dziwy!
    #SadisticWriter

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To skoro tak to książka na pewno by Ci się spodobała;) Twoja babcie podziwiam, nie dałbym rady tak dużo oglądać polityki ;)

      Usuń
  15. Bardzo fajnie napisane! :D Ale polityka to zdecydowanie nie moja bajka :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Jako szczęśliwa nie posiadaczka telewizora, może się skuszę. Dobry humor zawsze jest w cenie. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Recenzja cudna, ale tematyka chyba nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  18. Recenzję czytało się bardzo dobrze, ale książki nie planuję czytać.

    OdpowiedzUsuń
  19. W fajnym klimacie utrzymałaś tę recenzję :) Aż narobiłaś mi ochoty na tę książkę, chociaż przyznam, że w księgarni jak dotąd raczej omijałabym ją szerokim łukiem.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Przeczytałeś/aś posta? Wyraź swoje zdanie na jego temat w komentarzu, będzie mi bardzo miło:)

Usuwam spam oraz treści obraźliwe.

Obserwatorzy

Może Cię zainteresować również

Jarosław Wilk - Pan Wilk i tajemnice tajemnic [recenzja]

Pan Wilk tak jak i w poprzedniej części trylogii mieszka w Wilczkowie sam, kocha swoją córkę, nie stroni od dobrej kuchni, wina, kobiet i wypadów z kolegami. I tym razem nie zabraknie jego ciętego języka, ciekawych historii i kolejnych przedstawicielek płci pięknej. Czy cokolwiek uległo zatem zmianie? Zmienił się Wilk, więc tak naprawdę zmieniło się wszystko. 
Nie tak dawno miałam okazję podzielić się z Wami wrażeniami po lekturze książki Pan Wilk i kobiety, erotyka, który zrobił na mnie jak najbardziej pozytywne wrażenie. Bez wahania sięgnęłam po drugi tom serii, spodziewając się lektury bezproblemowej w odbiorze, o jasno określonej tematyce i nieskomplikowanym przebiegu.  Czy to dostałam? Mówiąc językiem Wilka, dałam się zrobić w... Sami wiecie co. I w ogóle tego nie żałuję.
Nie będę ani trochę oryginalna pisząc, że charakter drugiej części mocno mnie zaskoczył. O ile Wilk w poprzednim tomie niemal rzucał się na kolejne nieznajome, by zatapiając się w nich zapomnieć o tym, co go bo…

Wilkie Collins - Tajemnica mirtowego pokoju [recenzja]

Pierwsza połowa XIX wieku. Umierająca lady Treverton wymusza na swojej pokojówce napisanie listu, w którym przyznaje się mężowi do pewnej tajemnicy. Przed śmiercią zobowiązuje kobietę do dwóch rzeczy - nie wyniesie listu z zamku, ani go nie zniszczy, ponieważ wie, że w jej interesie byłoby właśnie takie działanie. Przerażona służąca ukrywa pismo w pokoju zwanym mirtowym, po czym ucieka z zamku przed wszelkimi pytaniami. Piętnaście lat po tych wydarzeniach córka Trevertonów, Rosamond, bierze cichy ślub z niewidomym szlachcicem Leonardem, który jest obecnym właścicielem jej rodzinnej posiadłości. Po życiowych zawirowaniach miało nie być na ich wspólnym niebie ani jednej zakłócającej harmonię chmurki. Nie mogli się spodziewać, że niedługo będą musieli stawić czoła burzy...
(...) - jak możesz wątpić, co się stanie potem? Czyż nie jestem kobietą? I czy nie zabroniono mi wchodzić do Pokoju Mirtowego? Lenny! Lenny! Czyżbyś tak mało znał połowę ludzkości, do której należę, aby nawet przez ch…

Bloglovin

Follow