Przejdź do głównej zawartości

Business English Magazine #55

Po raz kolejny przedstawiam Wam ten fantastyczny magazyn, który  bardzo mnie zainteresował i jednocześnie nie pozwala mi zostawić mojego angielskiego odłogiem. Słowo "biznesowy" niektórych może odstraszać, jednak według mnie niepotrzebnie. Tematyka od polityki po podróże - krótko mówiąc, każdy może znaleźć coś dla siebie. Tak jak poprzednio przybliżę tylko wybrane artykuły co oznacza, że to nie wszystko co można w nim znaleźć:) 









Zacznijmy od artykułu o tegorocznych igrzyskach w Rio, a raczej o ich organizacji, bo o tym możemy w nim przeczytać.

Niespodzianki Albanii - sporo dowiedziałam się z niego o tym mało znanym kraju. Najbardziej zaskoczyło mnie podejście do religii u Albańczyków.



Wciąż gorący temat Brexitu, który z pewnością jeszcze nie raz i nie dwa powróci w mediach.


Bardzo interesujący artykuł o biznesie kosmetycznym - dlaczego nie straszna mu recesja oraz jakie ryzyko dla zdrowia jest związane z kosmetykami?




Do wybranych artykułów można pobrać nagranie MP3, jak również dla tego numeru dostępne są 4 pliki video. Do każdego tekstu dołączona jest lista trudniejszych słówek - nie oszukujmy się, dość obszerna, jednak wytłumaczone zwroty pozwalają bez trudu zrozumieć treść osobom na poziomie średniozaawansowanym.  Cena tego dwumiesięcznika to 19,50zł, liczy 81 stron. Jak dla mnie idealne połączenie przyjemnego z pożytecznym.

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Colorful Media

Komentarze

  1. Świetny pomysł na szlifowanie języka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. w sumie o biznesie kosmetycznym artykuł bym nawet czytnęła:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Na pewno dobry sposób żeby podszlifować angielski, muszę o tym pomyśleć. W magazynie rzeczywiście widać szeroki dobór tematów i to tylko na podstawie przytoczonych tutaj przykładów. Ciekawe. Nie czytam zazwyczaj magazynów, ponieważ chociaż nie raz trafi się coś ciekawego, innym razem w następnym numerze nic mnie nie zainteresuje. Ale raz na jakiś czas chętnie po coś sięgam, więc następnym razem, gdy zachce mi się poczytać prasę, będę pamiętać o Twojej propozycji ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja teraz zaczęłam oglądac wszelkie filmiki na you tubie, czytam strony internetowe po angielsku, ale wszystko w obrębie zaineteresowań :D
    Zapraszam Cię również do mojej grupy na facebooku, gdzie blogersko się wspieramy:
    https://www.facebook.com/groups/140958276298228/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Youtube bardzo lubię filmiki z Eng Vid ;)
      Dziękuję za zaproszenie;)

      Usuń
  5. Bardzo dobry pomysł na wzmocnienie swojego angielskiego i oswojeniem się z językiem. Chyba muszę przemyśleć zdobycie tych magazynów :)
    Pozdrawiam, chocabooks :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tym razem niestety nic mnie nie zainteresowało. Jakoś nie ciągnie mnie do tych magazynów. ;/

    OdpowiedzUsuń
  7. Tego biznesowego magazynu akurat nie czytam, bo stwierdziłam, że jest nie na moje językowe siły. Ale tematykę ma całkiem fajną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli dajesz radę z English Matters, to i z tym nie jest dużo trudniej:)

      Usuń
    2. Ja to w ogóle powinnam się zacząć wreszcie naprawdę uczyć angielskiego, a nie gazetki czytać :D

      Usuń
  8. Nigdy o nim nie słyszałam, ale to jest świetny pomysł na nauczenie się języka :) Sama sobie taki sprawię :)

    Pozdrawiam!
    http://czarodziejka-ksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powinnaś być zadowolona, to naprawdę dobry magazyn:)

      Usuń
  9. Od dłuższego czasu mam chrapkę na English Matters, ale jakoś nie mogę się za niego zabrać ;p

    OdpowiedzUsuń
  10. Te magazyny są świetne :D English Matters bardziej jest w moim guście, ale może kiedyś skuszę się również na ten :D
    Pozdrawiam! Dolina Książek

    OdpowiedzUsuń
  11. O kosmetycznym ryzyku i religii z chęcią bym poczytała :)

    OdpowiedzUsuń
  12. No proszę i znów zachęcasz magazynami.
    Będę musiała w końcu po nie sięgnąć :D
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja spasuję, ale polecę mojej koleżance, bo z tego co wiem, od czasu do czasu podczytuje obcojęzyczne magazyny.

    OdpowiedzUsuń
  14. Kurde, też powinnam poczytać, może podszkoliłabym swój angielski :)

    OdpowiedzUsuń
  15. rzeczywiscie ten artykul na pewno jest ciekawy, nietypowy temat, oj przydalaby sie,abym i ja podszkolila swoj angielski ;) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam coraz więcej chęci, aby sięgnąć po takie magazyny, jedna z lepszych metod na szlifowanie języka obcego, a jednocześnie utrwalania i zdobywania wiedzy. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Właśnie uporałam się z nr 57, w którym, muszę przyznać pojawiło się kilka zaskakujących ciekawostek ;)
    Czyta się przyjemniej i można dużo wynieść z lektury!
    Pozdrawiam,
    www.favouread.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Przeczytałeś/aś posta? Wyraź swoje zdanie na jego temat w komentarzu, będzie mi bardzo miło:)

Usuwam spam oraz treści obraźliwe.

Obserwatorzy

Może Cię zainteresować również

Jarosław Wilk - Pan Wilk i tajemnice tajemnic [recenzja]

Pan Wilk tak jak i w poprzedniej części trylogii mieszka w Wilczkowie sam, kocha swoją córkę, nie stroni od dobrej kuchni, wina, kobiet i wypadów z kolegami. I tym razem nie zabraknie jego ciętego języka, ciekawych historii i kolejnych przedstawicielek płci pięknej. Czy cokolwiek uległo zatem zmianie? Zmienił się Wilk, więc tak naprawdę zmieniło się wszystko. 
Nie tak dawno miałam okazję podzielić się z Wami wrażeniami po lekturze książki Pan Wilk i kobiety, erotyka, który zrobił na mnie jak najbardziej pozytywne wrażenie. Bez wahania sięgnęłam po drugi tom serii, spodziewając się lektury bezproblemowej w odbiorze, o jasno określonej tematyce i nieskomplikowanym przebiegu.  Czy to dostałam? Mówiąc językiem Wilka, dałam się zrobić w... Sami wiecie co. I w ogóle tego nie żałuję.
Nie będę ani trochę oryginalna pisząc, że charakter drugiej części mocno mnie zaskoczył. O ile Wilk w poprzednim tomie niemal rzucał się na kolejne nieznajome, by zatapiając się w nich zapomnieć o tym, co go bo…

Wilkie Collins - Tajemnica mirtowego pokoju [recenzja]

Pierwsza połowa XIX wieku. Umierająca lady Treverton wymusza na swojej pokojówce napisanie listu, w którym przyznaje się mężowi do pewnej tajemnicy. Przed śmiercią zobowiązuje kobietę do dwóch rzeczy - nie wyniesie listu z zamku, ani go nie zniszczy, ponieważ wie, że w jej interesie byłoby właśnie takie działanie. Przerażona służąca ukrywa pismo w pokoju zwanym mirtowym, po czym ucieka z zamku przed wszelkimi pytaniami. Piętnaście lat po tych wydarzeniach córka Trevertonów, Rosamond, bierze cichy ślub z niewidomym szlachcicem Leonardem, który jest obecnym właścicielem jej rodzinnej posiadłości. Po życiowych zawirowaniach miało nie być na ich wspólnym niebie ani jednej zakłócającej harmonię chmurki. Nie mogli się spodziewać, że niedługo będą musieli stawić czoła burzy...
(...) - jak możesz wątpić, co się stanie potem? Czyż nie jestem kobietą? I czy nie zabroniono mi wchodzić do Pokoju Mirtowego? Lenny! Lenny! Czyżbyś tak mało znał połowę ludzkości, do której należę, aby nawet przez ch…

Bloglovin

Follow