Przejdź do głównej zawartości

Katarzyna Berenika Miszczuk - Ja, diablica [recenzja]

To chyba dopiero drugie fantasy na blogu, o ile mnie pamięć nie myli. Dzięki uprzejmości koleżanki (Ula pozdrawiam!;)) mam w domu całą diabelsko-anielską trylogię, a za sobą jej pierwszą część. Czy Ja, diablica zrobiła na mnie wrażenie?

Weronika ma dwadzieścia lat, a raczej miała, bo właśnie została zamordowana i trafiła do piekła. Nie dość, że na dzień dobry wita ją wypisz wymaluj urząd skarbowy i wypełnianie druków, to jeszcze okazuje się, że dziewczyna z miejsca dostaje świetną posadę - będzie diablicą. Praca całkiem lekka, polega jedynie na targowaniu się z aniołami o dusze zmarłych. Jej opiekunem w pełnieniu obowiązków będzie piekielnie przystojny diabeł Beleth. Wygląda na to, że piekło to świetne miejsce ciągłej zabawy, ale Weronika tęskni za ziemskim życiem i za chłopakiem, któremu nie zdążyła wyznać uczuć. Do tego orientuje się, że z jej śmiercią było coś nie w porządku, a nowi znajomi mają przed nią tajemnice. Czy któryś z nich ma coś wspólnego z jej przedwczesną, podejrzaną śmiercią? Komu może ufać?


Zacznę od tego, że tytułowa diablica była po prostu okropna. Dziewczyna była mdła, oczywiście nieświadoma własnych wdzięków, "zakochana" w Piotrusiu i jednocześnie mówiąca na Beletha "mój przystojny diabeł". Cała ta trójka była siebie warta - dziewczyna w imię miłości uszczęśliwiająca swoją martwą osobą pozostającego na ziemi chłopaka (podręcznikowy przykład ciepłych kluchów), oraz odwieczny diabeł Beleth mylący miłość z pożądaniem. O ile dwudziestolatce jestem w stanie takie niedojrzałe podejście do uczuć wybaczyć, o tyle diabłu istniejącemu przecież od zawsze już nie. Główni bohaterowie i ich perypetie byli irytujący do tego stopnia, że cała reszta musiała być wybitnie dobra, żeby utrzymać mnie przy lekturze.

Od razu powiem, że rzeczywiście dobra była. Świat wykreowany przez autorkę bardzo ale to bardzo przypadł mi do gustu. Taka wizja życia pozagrobowego, w której to człowiek decyduje gdzie się uda na wieczność jest całkiem kusząca, nie sądzicie? Zwłaszcza biorąc pod uwagę, że w zasadzie każda opcja jest wygrana. Przedsionek piekieł stylizowany na urząd też przemówił mi do wyobraźni (kto był w skarbówce ten wie o czym mówię). Mimo pewnych nieścisłości (skoro nie ma ciała to jak krwawiła, całowała się?) do świata piekieł, nieba i ich mieszkańców nie mam większych zastrzeżeń. Tym bardziej, że wszystko opisane zostało lekko, z dużą dawką przemawiającego do mnie humoru. Bawiłam się przy lekturze świetnie również ze względu na postaci drugoplanowe.

Nie wiem, kto podobał mi się bardziej: czy to trochę szalona Kleopatra, która potrafiła skusić na piekło nawet papieża, czy Śmierć, zachwycająca (zachwycające?) się kataklizmami we Włoszech. Wiem za to, kto był moim absolutnym faworytem tej książki, kto nadawał jej całego smaczku i bez kogo nie wyobrażam sobie już tego piekła - tak, to Azazel. Knujący niczym Pinky i Mózg i marzący o przejęciu kontroli nad światem, obojętnie którym. To jego "gdybym to ja był Szatanem..." za każdym razem wywoływało we mnie uśmiech a jego intrygi i pomysły na urzeczywistnienie swoich ambitnych planów to po prostu gwarantowana katastrofa. Po prostu strasznie fajny czarny charakterek.

Na pewno przeczytam niedługo drugą część i mam cichą nadzieję, że zamiast Weroniki narratorem będzie Azazel. Pewnie płonną, ale nie wyprowadzajcie mnie z tego błędu, każdemu wolno pomarzyć:)

Komentarze

  1. Nie lubię polskiego fantasy, a słowa o trójkącie miłosnym uwtwierdziły mnie, żeby nie czytać, ale... Skarbówka? Nie no, raczej zrobię wyjątek i przeczytam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta skarbówka jest naprawdę intrygująca, prawda?;D

      Usuń
  2. Ja muszę w końcu poznać prozę tej autorki. Jeszcze nie czytałam żadnej jej książki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak dla mnie to Beleth zawładnął całą książką. I Azazel - jego poczucie humoru bardzo mi odpowiadało. I Kleopatra - najlepsza żeńska bohaterka
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kleopatra dawała czadu, ale Azazel dla mnie był numerem jeden ;)

      Usuń
  4. Czytałam jedną książkę tej autorki i niestety nie zrobiła na mnie wielkiego wrażenia, dlatego na razie nie planuję powrotu do jej twórczości. Czytałam "Drugą szansę" i miałam zastrzeżenia głównie do infantylnego zachowania bohaterów, w ogóle miałam wrażenie, że to książka raczej dla nastolatków :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam zamiar przeczytać tę serię i raczej nie będę sięgać po inne tytuły, przynajmniej na razie.

      Usuń
  5. Książka ciągle przede mną, a że Pani Katarzyna urzekła mnie "Szeptuchą", to tę serię również gorąco pragnę przeczytać ;)
    Wszelkie niedociągnięcia są usprawiedliwione - autorka przecież miała chyba 16 lat gdy wydała tę powieść (jeżeli się nie mylę).
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też czytałam, że bardzo młoda była pisząc tę książkę. Usprawiedliwione jest takie podejście do miłości, jednak mimo wszystko jest niedojrzałe i jako takie nie robiło na mnie pozytywnego wrażenia ;)

      Usuń
  6. Trójkąt miłosny? O nie, ja podziękuję. Nie ważne, w jakich dekoracjach, takie zabawy w literaturze raczej mnie nie bawią. A i nie ukrywam, że brak dojrzałości bohaterów tylko odstrasza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dekoracje dla trójkąta są zacne w tym wypadku, ale nie będę Cię przekonywać do tego tytułu, jeśli czujesz że to nie dla Ciebie :)

      Usuń
  7. Przeczytałam całą serię i jest świetna. Uwielbiam Azazela i Beletha :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po pierwszej u mnie rządzi Azazel, zobaczymy co będzie dalej :)

      Usuń
  8. Przeczytałam tę książkę jednym tchem i powiem szczerze, że jestem zachwycona twórczością autorki! Trochę zdziwiła mnie Twoja reakcja na główną bohterkę i Beletha, no bo oni przecież właśnie tacy mieli być:) Jestem w trakcie polowania na kolejne części :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy tacy mieli być, mnie w każdym razie do siebie nie przekonali ;) za to wszystko inne jak najbardziej;)

      Usuń
  9. Ileż to już dobrych książek czytałam z fajnym światem i beznadziejnym głównym bohaterem ;) Ta wizja wydaje mi się lekko wydumana, ale z Twojego opisu wnioskuję, że panuje tam pewna „absurdalność” jak w np. „Mistrzu i Małgorzacie”, co mnie tylko intryguje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przede wszystkim jest zabawnie, a ja lubię takie książki ;)

      Usuń
  10. A mnie się ta powieść podoba. Była ZABAWNA. Wiele fragmentów nie warto brać na poważnie. Zresztą to nigdy nie miała być poważna powieść. Same tytuły mówią za siebie. Zachowanie Weroniki łatwo usprawiedliwić, w końcu nie codziennie się umiera, prawda? A co do postaci Beletha - każdemu diabłu życie się wreszcie nudzi c:
    Dla mnie minusem był właśnie brak opisów. Rzeczywistość wcale nie została opisana tak dobrze jakby mogła. Jednak gdy czytałam ją w liceum, nie mogłam się oderwać. Uwielbiam postacie ironiczne i sarkastyczne.

    Zapraszam na Morriganowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie opisy satysfakcjonowały:) jak dla mnie gdyby naprawdę kochała tego chłopaka, to powinna jegodobro przedłożyć nad własne:)

      Usuń
  11. Książkę mam na swojej półce, ale jeszcze jej nie czytałam, lecz zamierzam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Dużo słyszałam o tej książce, ale okładka bardzo mi się nie podoba i odrzuca mnie polski autor więc raczej nie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Chociaż postać Azazela kusi mnie niemiłosiernie, to obawiam się, że nie sprostam gatunkowo tej lekturze. Może kiedyś :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam ją na półce, ale ciężko mi się za nią zabrać ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Brzmi nietypowo, ale jakoś nie moje klimaty...

    OdpowiedzUsuń
  16. Brzmi nietypowo, ale jakoś nie moje klimaty...

    OdpowiedzUsuń
  17. Fantastyka u Ciebie... no tego się nie spodziewałam :) Powieść wydaje się być niezła, ale coś czuję, że niepolubiłabym się z bohaterami, więc raczej odpadam. Ale kto wie, może jak przeczytasz i zrecenzujesz drugi tom, to mnie przekonasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też się tego nie spodziewałam:P
      może drugi tom cie zachęci:)

      Usuń
  18. Targowanie się o dusze zmarłych? Brzmi nieco fantastycznie, aczkolwiek interesująco. Nie czytałam dotąd żadnej książki z podobną fabułą. Może czas spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Tytuł zapisuję, pewnie kiedyś ogarnie mnie takie diabelskie kuszenie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Już od jakiegoś czasu zabieram się za twórczość autorki i mam nadzieję, że w końcu znajdę dla niej czas... ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Na pewno autorka weźmie sobie do serca sugestie o narracji :D nie znam tej historii, nie znam pisarki, ale ciekawie przekazałaś tę historię, może faktycznie warto:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na sugestie już za późno, trylogia już wydana:D

      Usuń
  22. Że też ja nie mam takiej Uli, która by mi pożyczyła całą serię! Będę musiała ją w końcu kupić, bo chcę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mojej Uli nie sprzedaje, ale popytaj, może gdzieś mają na stanie ;D

      Usuń
  23. Nie lubię jak bohaterowie są niezdecydowani i niewyraziści, do tego ten rodzaj fantasy nie do końca do mnie przemawia, więc tej książki nie przeczytam ;)
    Pozdrawiam! http://literacki-wszechswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie przepadam za fantasy, ani za mdłymi, nudnymi bohaterami, a mimo tego coś mnie ciągnie do tej książki :)
    Kiedyś się skuszę. Pytanie tylko, kiedy?
    Pozdrawiam!

    napolceiwsercu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  25. Ta seria ani trochę mnie nie zaciekawiła, chociaż już wiele razy przewinęła mi się gdzieś na innych blogach, ale muszę przyznać jedno - piekło niczym skarbówka to przerażająca wizja! :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Popłakałyśmy pani Miszczuk na KTK o prequel z Belethem i Azazelem :P
    Ale muszę wyprowadzić cię z błędu. Jakkolwiek się Beleth nie zachowuje - on serio nie myli miłości z pożądaniem, ale najbardziej widać to w ostatniej części :) Mnie Wiktoria nie irytowała, ale cóż - ja za bardzo kocham Beletha :D WIęc ona tak zginęła w tłumie. Za to Piotruś, uh..... ;/

    OdpowiedzUsuń
  27. Od dłuższego czasu chcę przeczytać tą książkę, ale ciągle coś innego wpada mi w ręce. Może w końcu mi się uda ;)

    Buziaczki! ♥
    Zapraszam do nas :)
    rodzinne-czytanie.blogspot.com

    + z przyjemnością dodaję do obserwowanych :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Aaaa, uwielbiam tę serię. Wracam do niej bardzo często. Poczucie humoru bohaterów jest świetne! Zakochałam sie w nich wszystkich na raz, bo każdy jest inny.
    Przygody Wiktorii trwały za krótko, jestem diabelnie ciekawa co było dalej z nią i Belethem. Poza tym nie jestem fanem książek, gdzie realia dzieją się w Polsce. Tutaj natomiast było coś innego, więc mnie to nie drażniło. To zdecydowanie jedna z mich ulubionych serii.
    Pozdrawiam i zapraszam na nową recenzję http://polecam-goodbook.blogspot.com/2016/11/kiedy-odszedes-recenzja.html

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Cieszy mnie, że dzielisz się w komentarzu wrażeniami na temat posta;)

Spam jest usuwany, komentarze poniżej pewnego poziomu również.

Obserwatorzy

Może Cię zainteresować również

Jarosław Wilk - Pan Wilk i kobiety [recenzja]

Pan Wilk poznaje tytułowe kobiety na pewnym portalu randkowym. W tagach określających ich zainteresowania wpisane mają między innymi niewolnictwo. To wiele wyjaśnia, biorąc pod uwagę późniejsze spotkania z bohaterem w rzeczywistości, a do takich dochodzi bardzo często. I bardzo szybko. Mamy więc erotyk z panem i uległą. Brzmi znajomo? Zapewniam Was, że nie. Bo mimo że seksu w tej książce nie brakuje, nie jest ona w gruncie rzeczy głównie o nim. Mówi ona o czymś zupełnie innym.
Pozostając w seksualnych klimatach, sięgnęłam po książkę, której mogliście się tutaj nie spodziewać. Moje ostatnie spotkanie z tym gatunkiem mające miejsce rok temu było, delikatnie mówiąc, mało udane. Na omawiany dziś tytuł trafiałam sporadycznie od początku prowadzenia tej strony. Ciekawił mnie głównie ze względu na to, że autor prowadził bloga, który zyskał popularność dość ciekawym stwierdzeniem zacytowanym przez duży portal. Kiedy Kasia zaproponowała mi pożyczenie książki, zaryzykowałam jej lekturę. I co si…

Mariusz Zielke - Nienawiść [recenzja]

Kuba Zimny dostaje propozycję napisania biografii Marka Sawickiego, twórcy potężnej korporacji biotechnologicznej. Zatrudnienie Zimnego ma być częścią kampanii reklamowej, imponującej, kosztownej i mającej na celu wypromowanie firmy oraz umocnienie jej pozycji na międzynarodowym rynku. Ale czy aby na pewno tylko o to chodzi? Kuba zaczyna mieć wątpliwości, bowiem w otoczeniu nieskazitelnego biznesmena zaczynają dziać się niepokojące rzeczy, giną ludzie skonfliktowani z Sawickim. Kto i dlaczego zabija? Sprawę morderstw bada inspektor Lenz, niezbyt lubiany przez tych nad sobą w policyjnej hierarchii. Kieruje on Wydziałem Operacji Specjalnych zajmującym się sprawami, które, można to tak ująć, "nie potrzebują rozgłosu". 
Od dawien dawna zaczytywałam się w książkach z Czarnej serii, dlatego nie zastanawiałam się ani chwili gdy pojawiła się możliwość poznania kolejnej spod tego znaku, będącego dla mnie gwarancją porządnej dawki czytelniczych emocji. Co prawda Nienawiść to czwarta …

Bloglovin

Follow