Przejdź do głównej zawartości

Dinah Jefferies - Córka handlarza jedwabiem [recenzja]

Autor: Dinah Jefferies
Tytuł: Córka handlarza jedwabiem
Wydawnictwo: HarperCollins
Rok Wydania: 2016
Liczba stron: 416
Gatunek: obyczajowa


Wietnam kojarzy mi się przede wszystkim z wojną, którą przegrali Amerykanie, nie mam więc zbyt wielkiej wiedzy na temat historii tego odległego kraju. Wietnamczycy w połowie ubiegłego wieku chcieli wyzwolić się spod francuskiego panowania, i między innymi o tym jest ta historia.

Nicole to osiemnastoletnia metyska, córka Francuza i Wietnamki. Żyjąca w luksusowych warunkach dziewczyna nie jest do końca szczęśliwa. Skomplikowane relacje rodzinne kładą się cieniem na teraźniejszości, wystarczająco trudnej ze względu na niespokojne czasy. Wkrótce Nicole będzie zmuszona określić nie tylko swoją tożsamość, ale i stronę, po której w konflikcie między Wietnamczykami a Francuzami się opowie. Po obu stronach ma mężczyzn, na których jej zależy. Żaden wybór nie jest bez strat.

"Wielka szkoda, że lęku też nie można po prostu schować."
Autorka jak sama przyznaje solidnie przygotowała się do zadania. Nie tylko czytała o miejscu i czasie, w którym zamierzała umieścić akcję powieści, ale również odwiedziła Wietnam i konkretne miejsca, w których potem jako czytelnicy odnajdujemy Nicole. Pod tym względem rzeczywiście można poczuć aurę dalekiego kraju, przeszłości, ale i niepewności związanej z walką z dotychczasowym kolonialnym porzadkiem. Do tego mamy młodą kobietę znajdującą się jakby pomiędzy oboma światami ze względu na swoje pochodzenie, jak i wątki dotyczące przeszłości jej i jej bliskich. Czy wobec tej złożonej, wielowątkowej fabuły i zawsze atrakcyjnej dla mnie przeszłości jako czasu akcji książka mogła mi się nie spodobać? Mogła. Z dwóch powodów.

Pierwszym z nich jest główna bohaterka - dziewczyna rozpieszczona, nieodpowiedzialna i impulsywna. Czuje się odstawiona przez rodzinę na boczny tor, w zasadzie muszę przyznać, że ma rację. Mimo to raz po raz wybacza bliskim naprawdę zbyt wiele, ufa ludziom, co do których powinna mieć wątpliwości. Podejmuje ryzykowne decyzje pod wpływem chwili, by w innym przypadku nie podjąć rozsądnego działania tylko biernie czekać. O jej relacjach z dwoma mężczyznami stojącymi po różnych stronach konfliktu nie będę się rozpisywać, chociaż jest w nich jeden plus. Sceny intymnych zbliżeń zostały czytelnikowi oszczędzone. Co do problemów Nicole z przynależnością rasową i opowiedzeniem się po którejś stronie to udało się według mnie autorce oddać całą złożoność podobnej sytuacji. W świecie, w którym nikt cię nie chce, nigdzie nie pasujesz, ciężko znaleźć odpowiedzi dotyczące tak istotnych, podstawowych wręcz pytań, co dopiero kiedy od odpowiedzi zależeć może twoje przetrwanie. W tym miejscu można było zatrzymać się i zastanowić nad losem metysów, który był nie do pozazdroszczenia. 

Do tego dochodzi język powieści, który przez pierwsze  kilkadziesiąt stron sprawiał mi ogromne problemy. Początkowo nie mogłam znaleźć rytmu, wczuć się w historię i bałam się, że Nicole i jej nieco puste rozważania o sukienkach i przystojnym Marku to sens tej książki. Na szczęście akcja nabrała tempa i zainteresowała mnie na tyle, że ani bohaterka, ani styl pisarki nie przeszkadzały mi w czytaniu. Z resztą życie Nicole szybko zmieniło się do tego stopnia, że zajęta bardziej kwestią przetrwania niż wyglądu mogłaby wzbudzić moją sympatię. Mogłaby, ale tak się nie stało.

Moje odczucia co do tej książki niestety sprawiają, że kolejny tom nie trafi w moje ręce. Doceniam fakt, że autorka dopracowuje tło historyczne oraz to, że swoje bohaterki umieszcza w mało znanych (przynajmniej dla mnie) rejonach świata. Nie zmienia to faktu, że nie odnalazłam w tej obiecującej historii miejsca dla siebie. Tak też bywa. 

Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu HarperCollinsPolska

Komentarze

  1. Fabuła raczej niezbyt mnie zainteresowała, a im dalej czytałam Twoją recenzję, tym bardziej widziałam, że raczej nic nie stracę nie zapoznając się z tą książką. Ale powiem Ci, że ciasto ze zdjęcia zjadłabym chętnie:D

    OdpowiedzUsuń
  2. Opis fabuły wydał mi się bardzo ciekawy, ale Twoje wrażenia do strony technicznej powieści sprawiają, że nie będę na razie śnić po nocach o tej książce. Za jakiś wezmę ją do ręki i pomyślę czy ją czytać :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie fabuła zapowiadała się bardzo atrakcyjnie, ale jakoś... nie zaiskrzyło:)

      Usuń
  3. Szkoda, że książka nie spełniła Twoich oczekiwań. Ja także po nią nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ksiązka wydaje się być ciekawa. Tę pozycję akurat mogłabym przeczytać, ale nie do końca mam teraz na to ochotę.
    Pozdrawiam x
    zapraszam do mnie na nową recenzję, ale I NA PIERWSZĄ RECENZJĘ NA FUZJI! :)
    http://fuzja-recenzentow.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wybrałam tej pozycji, gdyż powieści historyczne nie bardzo lubię czytać. Po twojej opinii widzę, że dobrze zrobiłam, choć dziś czytałam pochlebną recenzję na temat tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też widziałam pozytywne recenzje, więc książka jest po prostu do samodzielnego wypróbowania;))

      Usuń
  6. Niestety nie przepadam za tego typu książkami, ale recenzje bardzo ciekawa. Interesuje mnie to tło historyczne i regiony świata, które nie znałaś (ja pewnie też nie znam ;)). Wydaję mi się, że znajdą się osoby, którym spodoba się ta książka, ale nie będę to ja.
    Pozdrawiam WiktoriaCzytaRazemZWami

    OdpowiedzUsuń
  7. Samo tło historyczne jest ciekawe. Nie mówię nie, ale obecnie mam w planach inne lektury.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tło historyczne rzeczywiście niczego sobie :)

      Usuń
  8. Tym razem nie dla mnie, w dużej mierze dlatego, że wspominasz o wielu mankamentach tej książki. Skoro Tobie nie przypadła do gustu i ja nie będę marnować na nią czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety ale nie porwała mnie ta historia.

      Usuń
  9. Ewidentnie można wyczuć aurę miejsca, w którym poznajemy losy bohaterów. Ten motyw rzeczywiście mnie urzekł w tej historii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że to Nicole była główną bohaterką.

      Usuń
  10. Uff! :d Dobrze, że akcja nabrała tempa, bo sama mam ochotę na tę książkę :d Gdyby głównym sensem książki były rozważania bohaterki o tak błahych sprawach... zaczęłabym się zastanawiać, do czego ten świat zmierza :D A tak tytuł zapisuję :)
    Do następnego! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam dylemat, bo uwielbiam wszelkie azjatyckie klimaty ale z drugiej strony nie potrzebuję teraz irytujących bohaterek i czegoś czego nie czyta się zbyt lekko. Także może nie tym razem ;)
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może Ty odebralabys Nicole inaczej, książka w zasadzie ma też pozytywne by nie powiedzieć entuzjastyczne recenzje:)

      Usuń
  12. myslałam że to będzie COŚ a tu widzę hm nie bardzo;p

    OdpowiedzUsuń
  13. Dobrze mi się wędrowało w poprzedniej książce autorki, liczyłam, że i teraz tak będzie, jednak z Twojego opisu wnioskuję, że niekoniecznie. Jednak trzeba się przekonać samemu, książka już czeka na półce na spotkanie. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Chyba też spasuję, chociaż egzotyczne miejsce akcji mogłoby mnie skusić do przeczytania tej powieści. Ale sądzę, że lepiej zrobię jak wybiorę inną książkę.

    OdpowiedzUsuń
  15. To zdecydowanie nie moje klimaty, więc raczej nie sięgnę po tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  16. Cudowna książka. Przez nią nie nauczyłam się na sprawdzian. Po prostu nie mogłam się od niej oderwać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze się, że Tobie się podobała:)

      Usuń
  17. Zainteresowało mnie miejsce akcji książki, ponieważ nie często zdarza mi się o nim czytać, ale te minusy, które wymieniłaś zdecydowanie zniechęcają mnie to tej pozycji ;)
    Pozdrawiam! http://literacki-wszechswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Lubię takie literackie wędrówki do dalekich krajów, więc może się skuszę. Mam nadzieję, że mi nie będzie przeszkadzał język powieści.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. życzę Ci, żeby lektura była dla Ciebie przyjemnością:)

      Usuń
  19. Ja i tak uchodzę za kobietę bez serca więc mnie pewnie tym bardziej lektura by nie poruszyła. Ale ogólnie sama historia jakoś nie za bardzo do mnie przemawia, więc na chwile obecną podziękuję. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Jak przeczytałam opis, bardzo mnie ta pozycja zaciekawiła. Ale Twój opis głównej bohaterki skutecznie mnie zniechęcił :)

    OdpowiedzUsuń
  21. A ja przyznam, że do mnie ta książka trafiła i to bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  22. A ja lubię książki tej autorki, chociaż "Żona plantatora herbaty" bardziej mi się podobała ;)

    Spojrzenie EM

    OdpowiedzUsuń
  23. Szkoda, że rozczarowanie. Ale przyznam, że i ja raczej nie sięgnę po tę książkę. Obawiam się, że i mnie irytowałaby rozpieszczona bohaterka. ;/

    OdpowiedzUsuń
  24. Okładka ładna i... to chyba tyle :p
    Nie przemawia do mnie ta powieść, niestety.
    Pozdrawiam! :)

    napolceiwsercu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  25. Nienawidzę pustych bohaterek, co właśnie opisują ciuchy i urodę facetów.... ;/
    Zresztą, niezbyt lubię też fikcję historyczną :) To fajnie, że autorka tak postarała się dopracować tło, ale... może czas lepiej skupić się też na akcji i fabule, bo z twojej opinii wnioskuję, że to i bohaterowie to minusy :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Z jednej strony podoba mi się fakt, że autorka tak przygotowała się do odpowiedniego opisu tła, ale zarys głównej bohaterki mógłby mi nie przypaść do gustu. Może kiedyś przeczytam, jednak nie w najbliższym czasie. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Jakoś nie zachwyciła mnie ta książka i jej opis. Zdecydowanie nie sięgnę po tą lekturę. Tym bardziej, że raczej jej nie polecasz. Szkoda więc czasu. ;)

    Pozdrawiam :)
    Books & Candles

    OdpowiedzUsuń
  28. mnie na początku trochę irytowała główna bohaterka, ale później ją polubiłam. nie miałam też problemu z językiem, bo lubię takie szczegółowe opisy. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Cieszy mnie, że dzielisz się w komentarzu wrażeniami na temat posta;)

Spam jest usuwany, komentarze poniżej pewnego poziomu również.

Obserwatorzy

Może Cię zainteresować również

Kurs Olive Green - nauka języka angielskiego

Mam za sobą różnorodne sposoby nauki języka angielskiego, począwszy od tych szkolnych, gdzie zapisywałam sobie z tyłu zeszytu nowe słówka z lekcji, przez roczny kurs w szkole językowej, po samodzielną naukę z podręcznikami, książkami czytanymi w oryginale czy oglądaniem filmików na YouTube. Kiedy więc otrzymałam propozycję przetestowania kursu Olive Green, nie mogłam sobie odmówić spróbowania czegoś nowego. Byłam bardzo ciekawa jak wygląda kurs, w którym nauka oparta jest na oglądaniu filmu sensacyjnego. 
Przy samodzielnej nauce języka jedną z najważniejszych rzeczy jest właśnie atrakcyjność jej formy. Kiedy nauka wciąga i sprawia przyjemność, jest po prostu efektywniejsza. Motywacja i systematyczność odgrywają nie mniejszą rolę, ale wszyscy wiemy, że łatwiej o nie wtedy, gdy po prostu chcę się wrócić do wykonywania ćwiczeń. Pod tym względem kurs Olive Green sprawdził się u mnie bardzo dobrze. Zacznę od tego, że film w niczym nie przypomina typowych scenek pt. "Przedstaw się&quo…

Alex Marwood - Najmroczniejszy sekret [recenzja przedpremierowa]

W 2004 roku podczas imprezy urodzinowej zamożnego Seana Jacksona ginie jego trzyletnia córka Coco - nikt nie wie jak to możliwe, że dziecko zaginęło w nocy mimo tego, że dom był pełen ludzi. Ciężko wyjaśnić, dlaczego jej siostra bliźniaczka czy też inne dzieci tam będące spały spokojnym snem, podczas gdy malutka dziewczynka po prostu zniknęła. Mimo zakrojonych na wielką skalę poszukiwań nie udaje się odnaleźć śladu zaginionej. Kilkanaście lat po tragedii uczestnicy feralnych urodzin spotykają się ponownie z powodu śmierci ojca zaginionej Coco. Na jaw wyjdzie wiele skrywanych w tej rodzinie sekretów, a każdy kolejny będzie gorszy od poprzedniego. Czy również ten dotyczący wydarzeń sprzed lat?
Powiedzieli, że Coco zaginęła w nocy. Kłamali. Co tak naprawdę stało się z Coco? Już na okładce możemy przeczytać, że bohaterowie nie będą z nami szczerzy na temat jej losów. Dlatego rozpoczynające książkę notatki z ich przesłuchań na policji możemy potraktować jako zasłonę dymną i przypuszczać…

Bloglovin

Follow