Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2017

Suzanne Evans - Machiavelli dla mam

Gdy kilka lat temu zagłębiałam się w lekturę "Księcia" przez myśl by mi nie przeszło, żeby jego przemyślenia przełożyć na grunt wychowawczy. Być może zabrakło mi wtedy wyobraźni, a może po prostu w moim księstwie panował większy spokój niż w domu autorki. Czy Machiavelli pomógł jej w rodzicielskim trudzie?

Rok bloga co przeczytałam

Pierwsze koty za płoty - tak w skrócie można podsumować pierwsze 365 dni mojej blogowej działalności. Kiedy rok temu założyłam co przeczytałam nie wiedziałam, że blogowanie tak mnie wciągnie. Nie ma praktycznie dnia, żebym nie zajrzała na Wasze blogi w poszukiwaniu jakiejś książki wartej przeczytania. Uwielbiam dyskusje pod okołoksiążkowymi postami i te chwile, kiedy listonosz od drzwi krzyczy "książka do Dorotki!". Znalazłam tu między książkowymi blogerami swoje miejsce, i póki co nie zamierzam go opuszczać.

Daniel Radziejewski - Metodyk [recenzja]

Autor: Daniel Radziejewski
Tytuł: Metodyk
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2011
Liczba stron: 302
Gatunek: dramat psychologiczny

W przeszłości niewiele brakowało a sama uczyłabym języka angielskiego, więc nic dziwnego, że z zainteresowaniem sięgnęłam po ten tytuł. Chęć poznania tej historii wzmacniał również fakt, że wiedza wyniesiona przeze mnie ze studiów skonfrontowana z życiem rodzica okazała się nie być odpowiedzią na wszystkie pedagogiczne pytania. Byłam ciekawa, jak poradził sobie z podobną konfrontacją tytułowy metodyk.

Sławomir Radomski - Blaski i cienie życia schizofrenika [recenzja przedpremierowa]

Autor: Sławomir Radomski
Tytuł: Blaski i cienie życia schizofrenika
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 380
Gatunek: autobiografia, obyczajowa

Przy zamawianiu tej książki nastawiona byłam na rozbudowaną historię choroby, obszerne opisy dotyczące leków, pobytów w szpitalu i urojeń. Czy Blaski i cienie życia schizofrenika rzeczywiście to zawierają? Z bloga autora pod tym samym tytułem dowiedziałam się, że historia przez niego opisywana to nic innego jak autobiografia. Przesyłka dotarła, jakie zatem wrażenia po lekturze? Znalazłam to, czego szukałam?

Jakub Łaszkiewicz - Kalesony Sokratesa [recenzja przedpremierowa]

Autor: Jakub Łaszkiewicz
Tytuł: Kalesony Sokratesa
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 216
Gatunek: literatura młodzieżowa

Sama do tej pory zastanawiam się jak to możliwe, że sięgnęłam po książkę dla młodzieży. Samo w sobie nie jest to może aż tak zaskakujące, ale gdy połączymy to z faktem, że jej autorem jest gimnazjalista... Jak na osobę unikającą tego gatunku sama siebie rzuciłam na głęboką wodę. Dobrą chwilę wahałam się przed zamówieniem jej do recenzji, ale opis był tak zachęcający, że zaryzykowałam. Od razu powiem, że Kalesony Sokratesa są całkiem przyjemną książką i to nie tylko dla odbiorcy, jak przeczytamy na pierwszej stronie, z przedziału wiekowego 13-18 lat. Z wysokości moich dwudziestu siedmiu wiosen mogę stwierdzić, że bawiłam się przednio.

"Jeśli sami w siebie nie uwierzymy to nikt w nas nie uwierzy" - rozmowa z Natalią Janoszek.

Jakiś czas temu recenzowałam książkę Za kulisami Bollywood. Dzisiaj chciałabym Was zaprosić na krótką rozmowę  jaką odbyłam z jej autorką, Natalią Janoszek. 

Zacznijmy może od tego, jak narodził się pomysł napisania autobiografii przez 26latkę? Na szczęście nie jest to biografia. Nigdy nie zgodziłabym się na napisanie biografii w tym wieku gdyż myślę, że będę miała jeszcze sporo do opowiedzenia w przyszłości i jest  stanowczo za wcześnie na tego typu książkę,szczególnie obecnie, kiedy panuje moda na biografie i książki kulinarne;) Ta książka opisuje tylko część mojego życia dotyczącą Bollywood, w biografii na pewno chciałabym również opisać Hollywood, swoją przygodę z konkursami Miss i wiele innych historii. Za kulisami Bollywood to książka motywacyjna, pokazująca Indie moimi oczami, pozwalająca zajrzeć za kulisy mojej pracy na tym egzotycznym rynku. Oczywiście jest tam krótka biografia na wstępie ale tylko po to, by wprowadzić czytelnika w mój świat i pokazać jakie zdarzeni…

English Matters nr 62 styczeń/luty + dodatek Focus on speaking

Dzisiaj zajrzymy do dwóch magazynów od Colorful Media. Oba są świetne i zawierają bardzo ciekawe artykuły. Na pierwszy ogień pójdzie English Matters.

Anna Badkhen - Cztery pory roku w afgańskiej wiosce [recenzja przedpremierowa]

Byłam w Oce, wiosce zapomnianej już chyba nawet przez Pana Boga. Jedynymi towarzyszami jej mieszkańców są bieda z nędzą. No i opium, lekarstwo na każdy ból dorosłego czy niemowlęcia, tańsze od jedzenia. Gdzieś na afgańskiej pustyni, w miejscu, gdzie pewnie nikt z nas nie chciałby się znaleźć z własnej woli, Anna Badkhen obserwuje powstawanie piękna na krośnie. Cudowny dywan tkany przez niepiśmienną kobietę wśród pyłu, brudu i zwierzęcych odchodów. Kilka miesięcy pracy zapewniające rodzinie byt. Krosno, przędza i pustynia - tak daleko, że nawet talibowie zostawiają Okę we względnym spokoju.

Magdalena Knedler - Dziewczyna z daleka [recenzja przedpremierowa]

Autor: Magdalena Knedler
Tytuł: Dziewczyna z daleka
Wydawnictwo: Novae Res
Data premiery: 15.02.2017
Liczba stron: 380
Gatunek: literatura współczesna


Pewnego mroźnego ranka Milena znajduje przed domem swojej blisko stuletniej babci nieprzytomnego, prawie zamarzniętego mężczyznę. Wzywając pomoc jeszcze nie wie, że jego obecność w ogródku Nataszy nie jest przypadkowa, a przez najbliższe dni będzie dowiadywać się o babci rzeczy, które już dawno zdawały się być zapomniane.

Lee Child - Sto milionów dolarów [recenzja przedpremierowa]

Autor: Lee Child
Tytuł: Sto milionów dolarów
Wydawnictwo: Albatros
Data premiery: 11.01.2017
Liczba stron: 416
Gatunek: thriller, sensacja

Jako fanka cyklu o Jacku Reacherze nie mogłam sobie odmówić przyjemności przeczytania jego dwudziestej pierwszej części. Ostatnim razem obawiałam się, że mój bohater został już praktycznie wyeksploatowany. Były żandarm wojskowy podróżujący po Ameryce i pakujący się co rusz w kłopoty był - mówiąc wprost - coraz starszy, co nieubłaganie przybliżało moment, w którym spuszczanie manta bandzie opryszków (stały element tych książek), byłoby nieco naciągane. Lee Child oddalił ode mnie  smutny moment końca serii cofając Jacka do roku 1996, kiedy jeszcze w służbie wojskowej mógł robić to, co potrafił najlepiej - wychodzić cało z największej opresji.

Obserwatorzy

Bloglovin

Follow