Przejdź do głównej zawartości

"Jeśli sami w siebie nie uwierzymy to nikt w nas nie uwierzy" - rozmowa z Natalią Janoszek.


Jakiś czas temu recenzowałam książkę Za kulisami Bollywood. Dzisiaj chciałabym Was zaprosić na krótką rozmowę  jaką odbyłam z jej autorką, Natalią Janoszek. 
 
Zacznijmy może od tego, jak narodził się pomysł napisania autobiografii przez 26latkę? 
Na szczęście nie jest to biografia. Nigdy nie zgodziłabym się na napisanie biografii w tym wieku gdyż myślę, że będę miała jeszcze sporo do opowiedzenia w przyszłości i jest  stanowczo za wcześnie na tego typu książkę, szczególnie obecnie, kiedy panuje moda na biografie i książki kulinarne;) Ta książka opisuje tylko część mojego życia dotyczącą Bollywood, w biografii na pewno chciałabym również opisać Hollywood, swoją przygodę z konkursami Miss i wiele innych historii. Za kulisami Bollywood to książka motywacyjna, pokazująca Indie moimi oczami, pozwalająca zajrzeć za kulisy mojej pracy na tym egzotycznym rynku. Oczywiście jest tam krótka biografia na wstępie ale tylko po to, by wprowadzić czytelnika w mój świat i pokazać jakie zdarzenia miały wpływ na zainteresowanie Bollywood. Jeśli choć jedna osoba po przeczytaniu książki postanowi zawalczyć o swoje marzenia, to cel zostanie osiągnięty.

Od razu powiem, że na mnie lektura zrobiła wrażenie i dodała mi odwagi, czego dowodem jest choćby ta rozmowa:) Ile trwało napisanie książki? 
Książka powstawała ponad rok. Pisanie zaczęłam w wakacje 2015 roku. Sporo materiału pochodzi z planu mojego ostatniego filmu, ostatnie zdjęcia i teksty dodawałam jeszcze we wrześniu 2016 roku.

Pani przygoda z Bollywood rozpoczęła się od modelingu. Co poradziłaby Pani dziewczynom, które chciałyby pójść w Pani ślady?
Na pewno nie poddawać się - bo wiele razy usłyszą, że się nie nadają. Również poradziłabym by robiły swoje i nie oglądały się na innych, bo każdy ma swoją drogę do sukcesu. I przede wszystkim by nie traciły wiary w siebie, bo jeśli sami w siebie nie uwierzymy to nikt w nas nie uwierzy.

Ciężko się z tym nie zgodzić. Podzieli się Pani z nami najprzyjemniejszym dotychczasowym doświadczeniem z Indii?
Najprzyjemniejsze? Chyba zakup pierwszego pięknego sari za pierwsze pieniądze z filmu o którym długo marzyłam.

Co do drugiej strony medalu - jaka była cena sukcesu?
Przede wszystkim zdrowie. Myślę, że Indie nie za bardzo mnie lubią bo ani jedzenie, ani klimat mi nie odpowiadają...;) Do tego często muszę się mierzyć z zupełnie inną kulturą z której założeniami nie zawsze się zgadzam, jednak to ja jestem gościem w Indiach więc muszę się dostosować.



Czytanie o tym, czym głównie się Pani żywi w czasie kręcenia filmów sprawiało, że mój żołądek na samą myśl czuł się słabo. W trakcie lektury odniosłam wrażenie, że jest Pani bardzo zżyta z rodzicami. Jak ewoluowała Wasza relacja pod wpływem tych wszystkich dzielących Was kilometrów? 
Myślę, że się umocniła bo rodzice stali się moimi najbliższymi przyjaciółmi. To im wieczorami żaliłam się po ciężkim dniu na planie i to oni pierwsi wiedzieli o nagrodach jakie zdobyłam za swoje produkcje.


To na pewno wspaniałe uczucie, mieć przyjaciół w rodzicach. Plan filmowy w Indiach, studia w Warszawie, praca nad książką - aż ciśnie się na usta pytanie, ile godzin ma Pani doba? 
W sumie nie cierpię specjalnie na brak czasu, myślę, że mogłabym jeszcze sobie coś dorzucić i dałabym radę. To kwestia organizacji;)


W takim razie ja podziwiam i zazdroszczę tej umiejętności:) Planuje Pani kolejną książkę czy autobiografia to jednorazowa przygoda z pisarstwem? 
Na autobiografię zabiorę się może po 50/60;) teraz chętnie zabrałabym czytelników za kulisy konkursów Miss bo to kolejne duże doświadczenie w moim życiu a po ponad 20 konkursach Miss nazbierało się trochę ciekawych historii... Nie wiem czy to będzie już bo mam w planach jeszcze kilka konkursów, ale chętnie pokażę i taki świat od swojej strony jako Miss. Mam nadzieję, że nie będzie to jednorazowa przygoda bo bardzo chciałabym wykorzystać swoje doświadczenia w motywowaniu innych do spełniania marzeń;)

Bardzo ciekawy temat na książkę, z chęcią poznałabym więcej szczegółów z takich konkursów. A o czym dzisiaj marzy Natalia Janoszek? 
To zawsze najtrudniejsze pytanie... Chyba o tym, żeby być szczęśliwą;) I z takich mniejszych marzeń to żeby zobaczyć cały świat - dosłownie cały!;)

Pani Natalio, na koniec zapytam - niemożliwe rzeczywiście nie istnieje?:)
Dla mnie osobiście - nie istnieje;)

Ze swojej strony bardzo dziękuję Pani Natalii za poświęcony czas i życzę kolejnych sukcesów. Mam nadzieję, że poczuliście się zachęceni do sięgnięcia po książkę.

Komentarze

  1. Już jakiś czas temu zwróciłam uwagę na tę książkę. Pewnie kiedyś się na nią zdecyduję. Na razie bynajmniej mam co czytać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Interesujący wywiad, chętnie też zapoznam się z książką w wolnej chwili. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem jak najbardziej zachęcona. Chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Już po Twojej recenzji czułam się bardzo zachęcona, więc z pewnością kiedyś na pewno sięgnę po tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja niestety nadal za tą panią nie przepadam. Trochę więcej poczytałam o niej po tej wcześniejszej recenzji, żeby mieć większe rozeznanie w temacie i niestety, ale podtrzymuję wcześniejsze zdanie. ;/

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam tej Pani, bo filmów Bollywoodzkich nie oglądam, więc książka raczej mnie nie interesuje ;) Ale bardzo się cieszę, że przeszłaś z napisania recenzji do przeprowadzenia wywiadu - zresztą dobrego, swobodnego :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Motywacji i odwagi mogłabym się uczyć od takich właśnie ludzi :) Pani Natalia wydaje się bardzo inteligentną osobą i chętnie przeczytam jej książkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Interesująca rozmowa, aż mam ochotę sięgnąć po książkę!

    OdpowiedzUsuń
  9. nie bardzo para mnie kwestia szoł biznesu:D

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie czytałam ;) ale ciekawa się wydaje.

    https://sk-artist.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Faktycznie szybko napisana ta biografia, tyle jeszcze się może wydarzyć... ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wywiad przeczytałam z wielkim zainteresowaniem. Tylko podziwiać autorkę za odwagę!

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo interesujący wywiad. Gratuluję i życzę Autorce, żeby była szczęśliwa.

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetny wywiad, naprawdę podziwiam :) z chęcią zapoznam się z tą książką. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. widziałam kiedyś z nią felieton w DDTVN oraz czytałam wywiad w jednym z kobiecych czasopism :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja jestem bardzo zachęcona do lektury :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ciekawa postać. Nie znam tej pani, nigdy też nie słyszałam o jej książce. A i Bollywood jakoś mnie do siebie wciąż nie przekonuje.

    OdpowiedzUsuń
  18. Książki nie przeczytam, bo nie moje klimaty, ale sam wywiad jest bardzo motywujący :D I też bym chciała wiedzieć, jak dobrą organizację ma autorka.... Tyle robić i jeszcze mieć czas? JAK? :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Co tylko Cię odwiedzam, to akurat trafiam na tą tematykę ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Widać, że ta kobieta ciężko pracowała na swój sukces. Musiała przejść trudną drogę, którą przecież wciąż pokonuje, bo jak wspomina - Indie pod względem kuchni czy klimatu nie do końca jej odpowiadają. Niemniej jednak - ja też chciałabym kupić sobie sari. Uf... mów założyć go chociaż na chwilę i chociaż zrobić sobie w nim zdjęcie :) Ten strój od zawsze mnie fascynował.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Przeczytałeś/aś posta? Wyraź swoje zdanie na jego temat w komentarzu, będzie mi bardzo miło:)

Usuwam spam oraz treści obraźliwe.

Obserwatorzy

Może Cię zainteresować również

Jarosław Wilk - Pan Wilk i tajemnice tajemnic [recenzja]

Pan Wilk tak jak i w poprzedniej części trylogii mieszka w Wilczkowie sam, kocha swoją córkę, nie stroni od dobrej kuchni, wina, kobiet i wypadów z kolegami. I tym razem nie zabraknie jego ciętego języka, ciekawych historii i kolejnych przedstawicielek płci pięknej. Czy cokolwiek uległo zatem zmianie? Zmienił się Wilk, więc tak naprawdę zmieniło się wszystko. 
Nie tak dawno miałam okazję podzielić się z Wami wrażeniami po lekturze książki Pan Wilk i kobiety, erotyka, który zrobił na mnie jak najbardziej pozytywne wrażenie. Bez wahania sięgnęłam po drugi tom serii, spodziewając się lektury bezproblemowej w odbiorze, o jasno określonej tematyce i nieskomplikowanym przebiegu.  Czy to dostałam? Mówiąc językiem Wilka, dałam się zrobić w... Sami wiecie co. I w ogóle tego nie żałuję.
Nie będę ani trochę oryginalna pisząc, że charakter drugiej części mocno mnie zaskoczył. O ile Wilk w poprzednim tomie niemal rzucał się na kolejne nieznajome, by zatapiając się w nich zapomnieć o tym, co go bo…

Wilkie Collins - Tajemnica mirtowego pokoju [recenzja]

Pierwsza połowa XIX wieku. Umierająca lady Treverton wymusza na swojej pokojówce napisanie listu, w którym przyznaje się mężowi do pewnej tajemnicy. Przed śmiercią zobowiązuje kobietę do dwóch rzeczy - nie wyniesie listu z zamku, ani go nie zniszczy, ponieważ wie, że w jej interesie byłoby właśnie takie działanie. Przerażona służąca ukrywa pismo w pokoju zwanym mirtowym, po czym ucieka z zamku przed wszelkimi pytaniami. Piętnaście lat po tych wydarzeniach córka Trevertonów, Rosamond, bierze cichy ślub z niewidomym szlachcicem Leonardem, który jest obecnym właścicielem jej rodzinnej posiadłości. Po życiowych zawirowaniach miało nie być na ich wspólnym niebie ani jednej zakłócającej harmonię chmurki. Nie mogli się spodziewać, że niedługo będą musieli stawić czoła burzy...
(...) - jak możesz wątpić, co się stanie potem? Czyż nie jestem kobietą? I czy nie zabroniono mi wchodzić do Pokoju Mirtowego? Lenny! Lenny! Czyżbyś tak mało znał połowę ludzkości, do której należę, aby nawet przez ch…

Bloglovin

Follow