Przejdź do głównej zawartości

Anna Gruszczyńska, Toon De Kock - Ja wersja 2.0 [recenzja]

Pomyśl przez chwilę o tym, co chciałabyś w sobie zmienić. Ile takich rzeczy przyszło Ci na myśl od razu? Zły nawyk, brak aktywności fizycznej, niepanowanie nad złością, a może pieniądze zbyt szybko uciekają Ci z portfela? A teraz zastanów się, ile razy obiecywałaś sobie, że tak dalej się nie da. Już od jutra biorę się za siebie, co mi tam, już od dzisiaj! Może nawet przeczytałaś jakieś książki o zarządzaniu czasem, motywacyjne teksty o samodoskonaleniu czy inne złote rady o odchudzaniu. Wcieliłaś je w życie wszystkie naraz i z pełnym entuzjazmem. A po krótszym lub dłuższym czasie zabrakło Ci motywacji, i w końcu wszystko wróciło do poprzedniego stanu. Myślisz pewnie, że brak Ci niezbędnej silnej woli. W zasadzie to może byś nawet mogła się za siebie wziąć, ale i tak wiesz, że nie dasz rady. Po prostu jesteś niereformowalna. Jeśli tak właśnie myślisz, to koniecznie przyjrzyj się bliżej prezentowanej dziś pozycji.

Ja wersja 2.0 to poradnik stylizowany na wzór aplikacji dostępnych na smartfona. Swoistą aktualizację przechodzi naprzemiennie kilka "aplikacji": Ja, My, Oni, Moje ciało, Mój spokój ducha, Moje finanse i Kreatywność. Króciutkie rozdziały, opatrzone kolorowymi i optymistycznymi rysunkami cieszą oko i zachęcają do częstego korzystania z poradnika. Choć kierowany głównie do młodszych, około dwudziestoletnich odbiorców, bez problemu odnajdą się w nim również tacy, którym tak jak mi bliżej do trzydziestki. Autorzy zalecają przerabianie jednego tematu dziennie, co daje nam 80 dni pracy z książką. Pracy z całą pewnością przyjemnej, kolorowej i kreatywnej. Ale czy łatwej i szybkiej?
Każdy dzień, czyli każdy temat poruszony przez autorów, możemy podzielić na dwie części: pierwsza, wprowadzająca, w której jesteśmy odbiorcami, oraz kreatywna - w drugiej części to my sami musimy się wykazać. Trzeba coś napisać, przemyśleć, wypunktować, szczerze odpowiedzieć sobie na często niewygodne pytania. Dzięki takiemu podejściu łatwiej zaangażować się w projekt zmiany, którego podjęliśmy się sięgając po tę publikację. Nic się samo nie zrobi, a po prostu przeczytanie choćby i najmądrzejszych rad bez odniesienia ich do własnej sytuacji i bez przepracowania ich na niewiele się zdadzą. Dlatego właśnie doceniam taki sposób pracy nad sobą, jaki zaproponowali autorzy. Nieprzegadany, swobodny styl, w jakim poruszone są poszczególne zagadnienia, ułatwia odbiór treści. Choć miejscami zdarzają się ogólnie znane prawdy jak chociażby "jak chcesz być lubiana, to bądź miła", to jednak przeważają interesujące i nieszablonowe sposoby ich przedstawienia, jak chociażby porównanie silnej woli do konta w banku, które bardzo do mnie trafiło. Po każdym dniu mamy procentowy postęp naszych zmian, cztery razy robimy podsumowanie postępu naszej "aktualizacji", możemy więc w trakcie procesu ocenić postępy oraz wprowadzić ewentualne poprawki.
Idea tej książki jak najbardziej przekonuje mnie do tego, by wykorzystać ją w zmianie pewnych złych nawyków, których nie wiadomo kiedy się dorobiłam. Zastąpienie motywacji dyscypliną, systematyczność wymuszana przez codzienną krótką pracę z książką, masa kreatywnych ćwiczeń - to wszystko sprawia, że mam po prostu ochotę zmierzyć się sama ze sobą. Lubię, kiedy jest krótko, zwięźle i na temat, a w tym przypadku dokładnie tak właśnie jest. Idąc za radą autorów, wyznaczyłam sobie na początek kilka realistycznych celów, a za miesiąc zdam Wam relację z postępów. Wiadomo, że bez wkładu własnego nie uda się przeprowadzić żadnej zmiany, ale dużo łatwiej zabrać się za małą rewolucję mając pod ręką tę książkę. Trzymajcie kciuki - na pierwszy ogień idzie detoks cukrowy, codzienna aktywność fizyczna i ograniczenie wieczornego korzystania z internetu;) A wy, co byście sobie zaktualizowali?

Za możliwość zaktualizowania sobie paru aplikacji dziękuję wydawnictwu SQN.

Komentarze

  1. Pierwszy raz czytam o tej publikacji. Oryginalna, a takie lubię.

    OdpowiedzUsuń
  2. Choć nie lubię poradników, ta książka mnie zaciekawiła. Ta forma aplikacji rozbawiła mnie w pozytywnym znaczeniu. To z pewnością przyciąga.
    Trzymam kciuki za Twoje planowane aktualizacje. Ja na detoks cukrowy bym się nie zdecydowała ;-). A piszę to, zajadając pyszną galaretkę w czekoladzie :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To o tej galaretce było okrutne, strasznie mam ochotę na coś słodkiego:p

      Usuń
  3. Ja od czasu do czasu sięgam po takie pozycje, a ta wydaje się być całkiem ciekawa, więc będę ją miała na uwadze :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Taki poradnik to ciekawa sprawa, na pewno dałby mi do myślenia i zastanowienia się nad sobą :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Właśnie dzisiaj do mnie dotarła książka :) Od razu zabieram się za lekturę :)

    goszaczyta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że przypadnie Ci do gustu ;)

      Usuń
  6. Ja za poradnikami w żadnej formie nie przepadam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Już jakiś czas temu słyszałam o tej pozycji, żałuję że mój egzemplarz jeszcze do mnie nie dojechał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam na Twoje wrażenia zatem tak jak Ty na listonosza;D

      Usuń
  8. Zazwyczaj pochodzę do wszelkiej maści poradników z bardzo dużym dystansem. Trudno mi uwierzyć, że książka może zmienić moje życie. Jednak idea tego poradnika jest bardzo ciekawa. Zadania na najbliższe 80 dni - chyba dałabym się przekonać :) Codzienna praca nad sobą jest przecież dużo bardziej wiarygodna, niż cud wielkich zmian dokonywanych jednego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czekam na listonosza :D Mam nadzieję, że ta książka przypadnie mi do gustu, nie ukrywajmy, to bardzo niecodzienny poradnik.

      Usuń
    2. Właśnie fakt, że to jest 80 dni systematycznej pracy sprawia, że jest szansa na rzeczywiste wypracowanie dobrych nawyków:)

      Usuń
  9. zwykle ziewam nad poradnikami...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to jak będziesz cierpieć na bezsenność... :D

      Usuń
  10. Wiesz, że trochę zraziłam się do poradników i od pewnego czasu zwyczajnie po nie nie sięgam. Ale muszę przyznać, że akurat ten z chęcią bym poznała :) Ciekawy i oryginalny, dodatkowo aplikacje...
    Co ja bym zaktualizowała? Na pewno chciałabym, aby moja codzienna aktywność fizyczna była intensywniejsza. Ciągle sobie obiecuję, że się jeszcze bardziej wezmę za siebie, ale jakoś mi to nie wychodzi :)
    Trzymam kciuki za Twe postanowienia i daj znać, jak ci idzie ich realizacja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawy i oryginalny, myślę, że przypadłby Ci do gustu:)

      Usuń
  11. Zawsze można coś z takich książek wyciągnąć dla siebie. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo oryginalna publikacja :)

    OdpowiedzUsuń
  13. To "krótko i konkretnie" mnie przekonało. Zazwyczaj nie sięgam po takie treści, bo zwyczajnie mnie nużą. Ale jeżeli ta miałaby mi pomóc bez męczenia paplaniną, mogę spróbować. Przydałaby mi się ta apka "Mój spokój ducha".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię mieć kawę na ławę wyłożoną, a nie czytać zbędnych często wyświechtanych frazesów. dlatego ta książka mnie do siebie przekonała:)

      Usuń
  14. Fajna sprawa z tą książką, chociaż nie wiem czy spodobałaby mi się. Pójdę do jakiejś księgarni i obejrzę ją w środku jak wygląda i wtedy zdecyduję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio w jednym empiku widziałam świetną ekspozycję z tymi książkami, aż się prosiło żeby wziąć je d ręki:)

      Usuń
  15. Zastąpienie motywacji dyscypliną, to jednak nie dla mnie :) Ja jestem taki niepokorny duch, co żyje w myśl zasady Carpe diem i ciężko mnie zmobilizować do pewnych rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
  16. Jestem właśnie w trakcie "programowania" się do wersji 2.0. i jak na razie jestem dla tej książki na tak :) Zobaczymy co będzie dalej :)

    Pozdrawiam,
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, to napisz jakie masz aplikacje do zaktualizowania:D

      Usuń
  17. Kocham poradniki :D dopisuję do listy :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie lubię poradników, bo z reguły nie umiem dostosować się do porad, ale chyba czas się przełamać i nabrać trochę pokory xd

    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń
  19. Z poradnikami mi nie po drodze :) Wyznaczam sobie cele, ale nie ma systematyczności i wracam do punktu wyjścia np. z dietą :D Po tym jak przeczytałam poradnik ,,Magia sprzątania" miałam się zmotywować i zabrać za porządki, ale książka - wręcz przeciwnie - mnie od tego odepchnęła ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Cieszy mnie, że dzielisz się w komentarzu wrażeniami na temat posta;)

Spam jest usuwany, komentarze poniżej pewnego poziomu również.

Obserwatorzy

Może Cię zainteresować również

Kurs Olive Green - nauka języka angielskiego

Mam za sobą różnorodne sposoby nauki języka angielskiego, począwszy od tych szkolnych, gdzie zapisywałam sobie z tyłu zeszytu nowe słówka z lekcji, przez roczny kurs w szkole językowej, po samodzielną naukę z podręcznikami, książkami czytanymi w oryginale czy oglądaniem filmików na YouTube. Kiedy więc otrzymałam propozycję przetestowania kursu Olive Green, nie mogłam sobie odmówić spróbowania czegoś nowego. Byłam bardzo ciekawa jak wygląda kurs, w którym nauka oparta jest na oglądaniu filmu sensacyjnego. 
Przy samodzielnej nauce języka jedną z najważniejszych rzeczy jest właśnie atrakcyjność jej formy. Kiedy nauka wciąga i sprawia przyjemność, jest po prostu efektywniejsza. Motywacja i systematyczność odgrywają nie mniejszą rolę, ale wszyscy wiemy, że łatwiej o nie wtedy, gdy po prostu chcę się wrócić do wykonywania ćwiczeń. Pod tym względem kurs Olive Green sprawdził się u mnie bardzo dobrze. Zacznę od tego, że film w niczym nie przypomina typowych scenek pt. "Przedstaw się&quo…

Alex Marwood - Najmroczniejszy sekret [recenzja przedpremierowa]

W 2004 roku podczas imprezy urodzinowej zamożnego Seana Jacksona ginie jego trzyletnia córka Coco - nikt nie wie jak to możliwe, że dziecko zaginęło w nocy mimo tego, że dom był pełen ludzi. Ciężko wyjaśnić, dlaczego jej siostra bliźniaczka czy też inne dzieci tam będące spały spokojnym snem, podczas gdy malutka dziewczynka po prostu zniknęła. Mimo zakrojonych na wielką skalę poszukiwań nie udaje się odnaleźć śladu zaginionej. Kilkanaście lat po tragedii uczestnicy feralnych urodzin spotykają się ponownie z powodu śmierci ojca zaginionej Coco. Na jaw wyjdzie wiele skrywanych w tej rodzinie sekretów, a każdy kolejny będzie gorszy od poprzedniego. Czy również ten dotyczący wydarzeń sprzed lat?
Powiedzieli, że Coco zaginęła w nocy. Kłamali. Co tak naprawdę stało się z Coco? Już na okładce możemy przeczytać, że bohaterowie nie będą z nami szczerzy na temat jej losów. Dlatego rozpoczynające książkę notatki z ich przesłuchań na policji możemy potraktować jako zasłonę dymną i przypuszczać…

Bloglovin

Follow