Przejdź do głównej zawartości

Bruce Porter - Uwikłana [recenzja]

Pilar to kobieta z gatunku tych potrafiących dostosować się do każdej sytuacji. Świetnie wykształcona Kolumbijka wbrew środowisku, w którym się wychowała, postanowiła zostać stewardessą. To właśnie na pokładzie samolotu spotkała swojego pierwszego męża Ernesta, dzięki któremu wkroczyła do narkotykowego świata. Silny charakter, klasa i inteligencja pomogły jej odnaleźć się w tym twardym biznesie wręcz idealnie. Gdy po latach drugi mąż sprzedał jej personalia rządowej agencji do zwalczania narkotyków w zamian za złagodzenie wyroku, zdobyte w narkobiznesie kontakty Pilar okazały się dla DEA kopalnią informacji. Jako tajna informatorka narażała życie przez kilka lat. W końcu zdarzyło się to, czego najbardziej się obawiała...

Kto pisze najlepsze scenariusze?

Historia oparta jest na faktach więc z góry wiedziałam, że będę chciała przeczytać ten tytuł. Czyż można oprzeć się pokusie poznania świata, w którym obracała się Pilar? Z jednej strony kilkanaście lat po tej ciemnej, narkotykowej stronie mocy, z drugiej kilkuletnia działaność pod przykrywką pomagająca w nierównej walce z kolumbijskimi narkotykowymi baronami  - to właśnie ogromna część życia tej kobiety. Gdyby nie fakt, że książka dotyczy prawdziwych wydarzeń można byłoby stwierdzić, że autora znacznie poniosło przy tworzeniu zawirowań w życiu głównej bohaterki. To tylko potwierdza od dawna znaną prawdę, że życie pisze najlepsze scenariusze.

Narkotykowy biznes i nierówna walka

Książka liczy sobie niemal 500 stron, na których poznajemy nie tylko historię głównej bohaterki, ale i przebieg kariery pewnego policjanta związanego z walką z narkotykami. Dość szybko można się zorientować, że ich losy w którymś momencie się zetkną, choć przyznam, że nie takiej relacji między nimi się spodziewałam. Szczegółowo odmalowana przeszłość,  zwłaszcza lata osiemdziesiąte, dają czytelnikowi obraz skali narkotykowego problemu, przedstawiają również  pewnego rodzaju nieskuteczność działań policji w walce z nimi. Zresztą postawa sporej części stróżów prawa z tamtych czasów może dziś wydawać się nie na miejscu. Jako że poznajemy wydarzenia na przestrzeni kilkudziesięciu lat możemy zapoznać się z ewolucją podejścia do walki z narkobiznesem. Ewolucji, której ważnym czynnikiem było poznanie przez DEA Pilar. Kiedy w 1991 roku dwóch funkcjonariuszy zapukało do jej drzwi, liczyła sobie dopiero 40 lat. Nie bezinteresownie, ale jednak poświęciła kilka lat swojego życia dla rządu USA. Jak na tym wyszła? 

Refleksje

Podczas lektury kilka kwestii wyraźnie rzuciło mi się w oczy i zmusiło do refleksji. Pierwsza z nich to pytanie, czy gdyby Pilar nie wychowywała się w zamożnej rodzinie i nie dążyła do życia na wysokiej stopie, do jakiego przywykła, to czy wkroczyłaby na tę niepewną narkotykową ścieżkę? Czy gdyby bogactwo, jakie przynosiły narkotyki nie było równie uzależniające jak one same, czy dążyłaby do odzyskania utraconego po pewnych wydarzeniach statusu społecznego? Ocena postępowania bohaterki nie jest łatwa, tym bardziej gdy ma się świadomość, że w życiu rzadko kiedy coś jest czarne i białe. W ten klimat moralnych szarości wpisują się również agencje rządowe korzystające z usług tajnych informatorów. Jeśli chcielibyście przeczytać o zderzeniu się losu jednostki z biurokratyczną machiną, ta książka będzie do tego odpowiednia. Interesujący jest jeszcze jeden fakt, mianowicie jak różnie ludzie po latach pamiętają teoretycznie te same zdarzenia. Jako że sporo osób miało swój głos w relacjonowaniu historii Pilar, doskonale widać, jak różne wśród policjantów były wobec niej postawy, ile różnic w poglądach na jej zachowanie czy osiągnięcia. Odmienne punkty widzenia urozmaicają opowieść i dają czytelnikowi poczucie, że przeszłość nie jest łatwa do opowiedzenia, zwłaszcza przeszłość osoby takiej jak Pilar. Dojście do prawdy i sprawiedliwości może zająć dużo czasu, o czym najlepiej przekonała się sama zainteresowana.

Uwikłana to historia o świecie, którego w dużej mierze już nie ma, ale który bez dwóch zdań ukształtował dzisiejszą rzeczywistość. To również opowieść o nieprzeciętnej kobiecie stojącej w swoim życiu po dwóch stronach narkotykowej barykady. To w końcu historia o ludziach, którzy walczyli i walczą o lepszy świat, mimo wielu niesprzyjających okoliczności. Wciągająca, trzymająca w napięciu i zajmująca bez reszty kilka godzin - taka jest Uwikłana.

Za możliwość poznania tej niecodziennej opowieści dziękuję wydawnictwu Kobiecemu.

Komentarze

  1. Twoja recenzja brzmi niezwykle intrygująco, więc z pewnością będę miała ten tytuł na uwadze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem bardzo ciekawa, jak poszczególne osoby zrelacjonowały historie Pilar :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ich głosy urozmaiciły całą historię:)

      Usuń
  3. Historia oparta na faktach. Chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie słyszałam o tej książce, ale czuje, że świetnie trafi w mój gust czytelniczy.
    Świetna recenzja :).

    Pozdrawiam, a w wolnej chwili zapraszam do siebie zakladkadoksiazek.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. myślę że szybko bym te 500 stron pochłonęła:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi to zajęło sporo czasu, ale taki tydzień miałam :)

      Usuń
  6. Pewnie kiedyś przeczytam tę książkę. Lubię czasami sięgać po powieści, których fabuła oparta jest na faktach. Bardzo dobra recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
  7. No proszę, nie spodziewałam się, że to książka oparta o prawdziwe zdarzenia, ale myślę, że mogłaby mnie zainteresować. Jestem ciekawa czy bohaterka pomagała policji, bo zrozumiała swój błąd, czy raczej z obawy o własną skórę. Podejrzewam to drugie, ale nie oceniam jednoznacznie bez czytania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Główny motyw Pilar był jeszcze inny :D

      Usuń
    2. To teraz dodatkowo mnie zaciekawiłaś :)

      Usuń
  8. Jestem ciekawa tej historii i myślę, że dam jej szansę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeszcze nie czytałam ale czeka w kolejce do przeczytania:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nawet nie wiedziałam, że ta książka uparta jest na faktach :D
    Muszę się koniecznie zabrać za tę książkę. Nie miałam jeszcze doświadczenia z książkami o narkotykach, tak więc to będzie miła odskocznia, zwłaszcza, że książka wydaje się wciągająca i z przesłaniem :)
    Jestem na twoim blogu po raz pierwszy ale na pewno będę wpadać tu częściej :D Obserwuję <3
    Buziaki :*
    pomiedzy-wersami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Zastanawiałam się nad nią, ale potem odpuściłam. W swoim życiu naczytałam się dość sporo literatury w tym temacie więc teraz postanowiłam dać spokój

    OdpowiedzUsuń
  12. Brzmi ciekawie! Chociaż domyślam się, jaka relacja połączyła po czasie Pilar i policjanta i też niekoniecznie mogłoby mi się to spodobać, to jednak podoba mi się to ukazanie punktów widzenia różnych osób i odmienne relacje różnych osób o tych samych wydarzeniach czy osobach. Daje to popis wyobraźni i można stworzyć swój własny punkt widzenia, czerpiąc z historii innych. :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Historie oparte na faktach są najlepsze, tytuł wpisuję na swoją listę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Takie historie, oparte na faktach są najciekawsze ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Cieszy mnie, że dzielisz się w komentarzu wrażeniami na temat posta;)

Spam jest usuwany, komentarze poniżej pewnego poziomu również.

Obserwatorzy

Może Cię zainteresować również

Shari Lapena - Para zza ściany [recenzja]

Anne i Marco jedzą kolację u swoich przyjaciół. Nie byłoby w tym niczego niecodziennego gdyby nie fakt, że ich półroczna córeczka została w tym czasie sama w mieszkaniu. I mimo że rodzice zaglądają do niej na zmianę co pół godziny, a na imprezę wzięli elektroniczną nianię, dziewczynka znika. Rodzice zostają pierwszymi podejrzanymi w tej sprawie. Nie ulega wątpliwości, że wobec takiej tragedii i wyrzutów sumienia małżonkowie potrzebują siebie nawzajem. Potrzebują wzajemnego wsparcia, zrozumienia oraz pewności, że mogą sobie ufać. Anne i Marco nie byli parą, która mogła sobie to dać.  Co tak naprawdę stało się z Corą? 
Z chłodną głową Swego czasu było bardzo głośno o tym tytule, więc Para zza ściany nie mogła przejść niezauważona. Czy poruszenie w sieci, rekomendacje sław takich jak Lee Child czy Harlan Coben mogły wzbudzić ogromne wymagania u czytelnika? Zapewne tak, z tym że postanowiłam podejść do książki z chłodną głową. Po lekturze już wiem, że moja ostrożność była niepotrzebna. D…

Robert Harris - Konklawe [recenzja]

Umiera propagujący ideę Kościoła ubogiego, znienawidzony przez Kurię papież. Misja zorganizowania konklawe przypada kardynałowi Lomelemu. Przed nim wyjątkowo ciężkie zadanie - niespokojne czasy, własne problemy z wiarą, spory między liberałami a konserwatystami - w takich okolicznościach nie będzie łatwo utrzymać w ryzach konklawe, a raczej... kardynałów. Najmniejszy błąd może Kościół drogo kosztować. Miliardy ludzi oczekują na biały dym. Szybko okazuje się, że główni kandydaci do objęcia tronu Piotrowego nie są święci. Pytanie tylko, czy ktokolwiek jest? Czy ujawnianie pewnych informacji przez Lomelego pomoże, czy zaszkodzi? Świat patrzy. Czas ucieka.

Bloglovin

Follow