Przejdź do głównej zawartości

Pechowa szóstka, czyli słabsze książki z co przeczytałam



Dawno nie było postu innego niż recenzje, dlatego postanowiłam przysiąść i napisać coś, co chodziło mi po głowie już od jakiegoś czasu. Z okazji zakończenia wakacji cierpię na zły humor podlany tabletkami na alergię ze specyficznymi skutkami ubocznymi:


Jak sami widzicie jest to wręcz wymarzony czas, żeby sobie ponarzekać. Generalnie nie trafiam na książki, które krytykowałabym za coś więcej niż pojedyncze elementy, ale kilka takich przewinęło się od czasu, kiedy założyłam bloga. Dziś przedstawiam Wam pechową szóstkę książek, które niestety z jakiegoś powodu mnie rozczarowały i do dziś to rozczarowanie pamiętam.


Oskar Salwa - Wernisaż 
To najświeższe niezbyt udane literackie spotkanie. W zasadzie nie podobało mi się w niej chyba wszystko poza okładką.


Alex Kava - Epidemia
Tu nie było aż tak źle, żeby całkowicie odradzać tytuł, jednak dla mnie jako fana gatunku była niewystarczająco satysfakcjonująca.


Kamila Lukowicz - Ach te baby
Lubicie poradniki? No cóż, ja tam lubię, ale nie takie jak ten.


Dinah Jefferies - Córka handlarza jedwabiem
Denerwująca bohaterka,  początkowe problemy z wczuciem się w styl autorki - nie byłam zainteresowana czytaniem innych książek z tej serii, a fakt, że to przy tym "mój" gatunek, mówi sam za siebie.


K. Bromberg - Driven
Oj tak, Driven pamiętam bardzo dobrze. Książkowa czarno biała em chciała zrobić ze mnie ludzi, ale nie wyszło. Jednak nie ma tego złego, do dziś pamiętam, jak przy czytaniu zaśmiewałam się do łez. A że  nie o to w tej książce chodziło...


Hans Koppel - Ona już nie wróci
W tym przypadku pamiętam, jak po lekturze z niesmakiem popatrzyłam na okładkę. Bleh, skojarzenie z treścią książki odebrało mi wtedy apetyt.

A jak wyglądałaby Wasza pechowa szóstka? Czy któryś z powyższych tytułów wspominacie podobnie jak ja?




Komentarze

  1. He he a mnie Driven bardzo wciągnęło. Każdy ma inny gust.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam nic z powyższych, więc nawet nie będę się nad nimi dłużej zastanawiać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Żadnej nie czytałam, ale u mnie na pierwszym miejscu by się chyba znaleźli Zdobywcy oddechu - bardzo źle wspominam tę książkę i ogromnie się na niej zawiodłam. I może dodam tam kiedyś Zniknięcie, ale najpierw muszę przebrnąć, bo od czerwca czytam po kilka kartek, a nie mam siły ciągnąć, bo sensu tam żadnego. ;/ A jak człowiek nie lubi zostawiać książek bez przeczytania do końca, to się potem tak męczy. ;/

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie czytałam żadnej z tych książek i jak widzę chyba nie mam czego żałować :) Wprawdzie serię Driven miałam ochotę przeczytać, ale jeśli kiedyś się za to zabiorę to podejdę do niej z dystansem ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie czytałam ani jednej z powyższych książek, ale muszę szczerze przyznać, że zainteresowało mnie Driven - czasem dobrze jest się trochę pośmiać xD
    Pozdrawiam,
    moonybookishcorner.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Regularnie pastwię się nad wszystkimi przeczytanymi książkami, więc nie chcę wracać do tych naprawdę słabych, ale na pewno 6 takich by się znalazło. Szkoda, że książka Kavy wylądowała w Twoim zestawieniu, bo mam zamiar ją poznać i już się boję :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Na całe szczęście nie czytałam tych książek :) ominęło mnie niechybne rozczarowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zdziwiłam się, że Alex Kava jest na liście. Dużo osób mi polecało jego książki i właśnie w szczególności "Epidemię". Na mojej liście pechowych książek na pewno znalazłoby się "Ugly love" i "Boys from hell".

    OdpowiedzUsuń
  9. Żadnej z powyższych nie czytałam. "Wernisaż" przede mną :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Żadnej książki z Twojej pechowy listy nie czytałam. I chyba dobrze ;-). Ja na taką listę u siebie na niekwestionowanym pierwszym miejscu umieściłabym Katarzynę Michalak. Już nawet nie pamiętam tytułu (wyparłam go ze świadomości), ale to było dla mnie zdecydowanie makabryczne i żenujące spotkanie z "literaturą" ;-).

    OdpowiedzUsuń
  11. Ojej a ja mam na swojej półce "Epidemię" i mimo, iż jeszcze nie zdążyłam jej przeczytać, byłam pewna, że to jedna z lepszych pozycji. Niedługo się przekonam sama :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawe masz lekarstwa :P
    Myślę, że 6 książek to za mało - znalazłabym ich znacznie więcej! Z jednej strony dlatego, że zdarza mi się trafić na naprawdę fatalne książki, a z drugiej strony dlatego, że sama jestem dość wymagająca. Więc myślę, że mój post tego typu byłby dużo, dużo dłuższy;).

    OdpowiedzUsuń
  13. Żadnej nie czytałam, ale to chyba dobrze dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Żadnej nie czytalam, ale ciekawy temat na posta.
    Przynajmniej czlowiek wie, co omijac, heh. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. A mnie styl pisania Dinah Jefferies podpasował, przyjemnie się w nim zanurzam, już trzy książki autorki za mną, a ja mam chęć na kolejne. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  16. Niestety, a może na szczęście, nie czytałam żadnej z tych książek. Dobrze wiedzieć, czego unikać :) W końcu nie czytam po to, żeby wyklinać na książkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ciekawy pomysł na post :D co prawda, żadnej z wymienionych przez ciebie książek nie czytałam (i chyba nawet nie wiedziałam o ich istnieniu) :) w moim przypadku wśród tych 'pechowych' książek znalazłoby się 'Hopeless' Colleen Hoover (po prostu nie jestem fanką tego typu powieści), 'Atrofia', 'Przynieście mi głowę wiedźmy'. Reszty nie pamiętam (przynajmniej na razie) i wcale nie żałuję :D
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nic z wymienionych przez Ciebie tytułów nie czytałam i... czytać nie zamierzam. Moja pechowa szóstka? Już podaję:
    1. "Sekretna szkatuła" Martin Langfield
    2. "Pocztówki prosto z serca" Ella Griffin
    3. "Córka Stalina" Swietłana Alliłujewa
    4. "Wybór" Nicholas Sparks
    5. "Dziennik nimfomanki" Valerie Tasso
    6. "Blask snów" Jayne Ann Krentz;

    Pozdrawiam,
    Lady Spark
    [kreatywna-alternatywa]

    OdpowiedzUsuń
  19. Lubię książki A. Kava, ale ostatnio czytane przeze mnie "Płomienie śmierci" nie wywołały nawet przez chwilkę gęsiej skórki ;) Postanowiłam chyba zrobić sobie od autorki dłuższy odpoczynek ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Na szczęście nie czytałam tych książek. Ja pamiętam jak skusiłam się na ,,Pięćdziesiąt twarzy Grey'a" i bardzo tego żałowałam :P

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Przeczytałeś/aś posta? Wyraź swoje zdanie na jego temat w komentarzu, będzie mi bardzo miło:)

Usuwam spam oraz treści obraźliwe.

Obserwatorzy

Może Cię zainteresować również

Jarosław Wilk - Pan Wilk i tajemnice tajemnic [recenzja]

Pan Wilk tak jak i w poprzedniej części trylogii mieszka w Wilczkowie sam, kocha swoją córkę, nie stroni od dobrej kuchni, wina, kobiet i wypadów z kolegami. I tym razem nie zabraknie jego ciętego języka, ciekawych historii i kolejnych przedstawicielek płci pięknej. Czy cokolwiek uległo zatem zmianie? Zmienił się Wilk, więc tak naprawdę zmieniło się wszystko. 
Nie tak dawno miałam okazję podzielić się z Wami wrażeniami po lekturze książki Pan Wilk i kobiety, erotyka, który zrobił na mnie jak najbardziej pozytywne wrażenie. Bez wahania sięgnęłam po drugi tom serii, spodziewając się lektury bezproblemowej w odbiorze, o jasno określonej tematyce i nieskomplikowanym przebiegu.  Czy to dostałam? Mówiąc językiem Wilka, dałam się zrobić w... Sami wiecie co. I w ogóle tego nie żałuję.
Nie będę ani trochę oryginalna pisząc, że charakter drugiej części mocno mnie zaskoczył. O ile Wilk w poprzednim tomie niemal rzucał się na kolejne nieznajome, by zatapiając się w nich zapomnieć o tym, co go bo…

Wilkie Collins - Tajemnica mirtowego pokoju [recenzja]

Pierwsza połowa XIX wieku. Umierająca lady Treverton wymusza na swojej pokojówce napisanie listu, w którym przyznaje się mężowi do pewnej tajemnicy. Przed śmiercią zobowiązuje kobietę do dwóch rzeczy - nie wyniesie listu z zamku, ani go nie zniszczy, ponieważ wie, że w jej interesie byłoby właśnie takie działanie. Przerażona służąca ukrywa pismo w pokoju zwanym mirtowym, po czym ucieka z zamku przed wszelkimi pytaniami. Piętnaście lat po tych wydarzeniach córka Trevertonów, Rosamond, bierze cichy ślub z niewidomym szlachcicem Leonardem, który jest obecnym właścicielem jej rodzinnej posiadłości. Po życiowych zawirowaniach miało nie być na ich wspólnym niebie ani jednej zakłócającej harmonię chmurki. Nie mogli się spodziewać, że niedługo będą musieli stawić czoła burzy...
(...) - jak możesz wątpić, co się stanie potem? Czyż nie jestem kobietą? I czy nie zabroniono mi wchodzić do Pokoju Mirtowego? Lenny! Lenny! Czyżbyś tak mało znał połowę ludzkości, do której należę, aby nawet przez ch…

Bloglovin

Follow