Lucy i Stephen Hawking - George i tajny klucz do wszechświata



George ma poczucie, że odstaje od swoich rówieśników - wychowywany w domu stawiającym na ochronę środowiska tak bardzo, że nie korzystano w nim nawet z elektryczności (zero telewizora czy komórki!), chłopiec nie czuł się do końca zadowolony. Choć rodzice zachęcali go do patrzenia w ziemię i uprawy roślin, on wolał spoglądać w niebo próbując zliczyć gwiazdy, a w jego głowie tylko przybywało pytań. Jego towarzyszem była świnka Freddy, i to dzięki jej ucieczce z chlewika George trafił do Domu Obok, a w nim rozpoczęła się jego wielka przygoda ze wszechświatem.

Książkę można rozłożyć na trzy główne elementy - fabułę, warstwę edukacyjną i samo wydanie. Każdy z nich jest na najwyższym poziomie i o każdym warto powiedzieć kilka słów.

Jeśli chodzi o historię George'a, to jest ona bardzo przyjemna w odbiorze, napisana z humorem, przystępnie i ciekawie. Chłopiec ma rodziców, którym bardzo leży na sercu życie w sposób nieszkodzący naturze. Jednocześnie są przeciwnikami postępu i... nauki, którą obarczają winą za niszczenie środowiska naturalnego. George trafiając do sąsiedniego domu nie tylko poznaje tajemnice kosmosu - spotyka się też z innym niż w jego domu poglądem na naukę i jej rolę w procesie niszczenia, czy też ocalenia naszej planety. Poza tym przeżywa typowo szkolne perypetie jak walka z klasowymi łobuzami czy udział w  pewnym konkursie. W samej fabule są podane informacje o kosmosie - planetach, gwiazdach, satelitach i innych, ale w bardzo przystępny sposób, dlatego za treścią historii nadążą też nieco młodsi czytelnicy.

Starsi czy też bardziej zainteresowani kosmicznymi szczegółami na pewno ucieszą się z dodatkowych stron umieszczonych między główną linią fabularną, i to nie byle jakich stron! Zdjęcia planet, satelit, gwiazd, wraz ze szczegółami o ich wielkości, budowie i odległościach jakie trzeba by przemierzyć, by do nich dotrzeć, a to przecież tylko część ciekawostek, jakie można na ich znaleźć. Tu wciąż język jest przystępny i kierowany do dzieci, ale dopowiada więcej i dogłębniej rzeczy, których bajka o George'u po prostu by nie zmieściła.

Samo wydanie już tylko dzięki tym dodatkowym stronom w świetnej jakości ogromnie zyskuje, a do tego dochodzi twarda oprawa, urocza obwoluta i sporo ilustracji, które urozmaicają tę bądź co bądź długą jak na jej odbiorcę opowieść. Biorąc pod uwagę to wszystko o czym wspominałam, raczej nie dziwi, że przy czytaniu tej książki serwujemy dzieciom niezapomnianą i jedyną w swoim rodzaju podróż, która otwiera ich młodziutkie umysły na ogrom i cuda wszechświata. A z takiej kosmicznej perspektywy jeszcze lepiej widać, że Ziemię mamy jedną i naprawdę dobrze byłoby, gdybyśmy jej tak nie niszczyli.

Na koniec wróćmy do samego początku, czyli do autorów i tytułu. Kto jeśli nie Stephen Hawking ze swoją córką da nam klucz do tajemnic wszechświata?

Tłumaczenie: Joanna Grabarek

Komentarze

  1. Taka książka świetnie nadałaby się na prezent dla dziecka, które fascynuje się kosmosem, ale szczerze mówiąc, sama chętnie bym ją przeczytała ;) Nie wiedziałam, że Hawking napisał coś prozą :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie wiedziałam:) książka nada się nawet dla dziecka, które kosmosie nic nie wie;)

      Usuń
  2. Byłam bardzo ciekawa tej książki. Kiedy widziałam, że Stephen Hawking napisał książkę dla dzieci, to pomyślałam, że to jakiś żart. Teraz chętnie sama bym sięgnęła po ową książkę, tym bardziej, że z tego co piszesz, jest fenomenalna. Sama jestem przeciwniczką postępu, ale bardziej w sensie rozwoju przemysłu technologicznego. Nauka jest potrzebna, ale troszkę rację mają rodzice George'a, kiedy uważają, że to szkodzi środowisku. I to nic złego ostawać od innych:) Dzieci od małego powinny uczyć się oryginalności, asertywności, a jak przy okazji pojmą jeszcze początki astronomii, to tym lepiej! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu jest właśnie fajnie rozwinięty wątek relacji między rodzicami a Georgem. I tego, że to nic złego odstawać od innych również;)

      Usuń
  3. Kocham tę książkę! <3 No dobitnie ją kocham! Wszystkie książki Hawkinga są dla mnie świetne, ale ta! Będę czytać dzieciom do snu... jak już je będę kiedyś miała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakie jeszcze książki Hawkinga czytałaś? :) Ta była moją pierwszą.

      Usuń
  4. Jak tu nie czytać dzieciom skoro można im zaoferować takie właśnie książki? Nie wspominam tu o treści, ale o sposobie wydania. Kiedy byłam mała miałam książeczki z serii Tyci, tyci i jakies tam bajki z Disneya, które wydawał Egmont. Ale to był tylko kolorowy papier, mniej czy bardziej udane ilustracje i kartonowa okładka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tę serię z Disneya pamiętam, kuzynka miała ;)

      Usuń
  5. Uwielbiałam czytać takie książki jako dziecko, z których mogłam się też czegoś nauczyć i później zabłysnąć wiedzą w szkole.

    OdpowiedzUsuń
  6. Doba lektura dla młodszych i starszych :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Aż szkoda, że nie znam żadnego dziecka, któremu mogłabym kupić tę książkę - i wcześniej ją przeczytać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;) Dla mnie też była świetną rozrywką, bo moja wiedza o kosmosie była mniej niż szczątkowa ;)

      Usuń
    2. To ja jako tako się orientuję (chłop mnie wyrwał na spacer pod gwiazdami i pokazywanie gwiazdozbiorów ;)) ale tak szczerze to jedna z moich zarzuconych pasji. Jak oceanografia czy perfumy.

      Ale ja o czym innym chciałam, co mnie gnębi. Trafiłam tu poniekąd dzięki Twojej notce o blogerach i tym, co Cię drażni w komentarzach. Piszesz tam o plagiatach. Już nie pierwszy raz spotykam się z tym w sieci i tak dumam... Jak to wyłapać? Jak to odkryć? Bo, że gdzieś trafi się przypadkiem na własny tekst, to rozumiem, ale prócz tego? Ja jestem strasznie cięta na takie coś, dla mnie to zwykła kradzież. Możliwe, że już o to pytałam, jak zwykle pod koniec miesiąca nie wiem, gdzie mam głowę ;)

      Usuń
    3. Masz naprawdę ciekawe pasje :)
      A co do plagiatu, to z własnego doświadczenia powiem, że trafiłam na swoje fragmenty przypadkiem dwa razy. Ewidentnie była "inspiracją". Ale co ciekawsze, przeglądając na LC opinie o pewnej ksiazce, trafiłam na caluteńką opinie skopiowaną. Nie moją, ale co śmieszniejsze, plagiatorka przywłaszczyła chyba najlepszą recenzję tej książki. Potem wyszło, że nie był to jednorazowy numer. I weź czloeiecz zrozum motywację kogoś takiego. Za plusik na LC takie rzeczy?
      Jak inni wyłapują plagiaty to nie wiem, ponoć wrzucają fragmenty w wyszukiwarkę.

      Usuń
  8. Nie wiedziałam, że powstała taka książka, ale wydaje się być naprawdę interesująca. Lubię temat wszechświata i Ziemi.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie spodziewałam się, że Hawking napisał tego typu książkę i to w dodatku dla dzieci. Samo wydanie również jest interesujące. Być może sprezentuje ą młodszej kuzynce :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Kapitalna książka, po którą powinni sięgnąć zarówno młodsi, jak i nieco starsi czytelnicy. Odpowiada na trudne pytania w bardzo prosty, ale jednocześnie fascynujący sposób, jej fabuła wciąga, a samo wydanie z całą pewnością zasługuje na uznanie. Polecamy bardzo gorąco! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam w domu inną książkę Hawkinga bardziej dla dorosłych czytelników, ale jak kiedyś tam dorobię się dziedzica, to to cudo na pewno kupię :D
    Pozdrawiam ciepło :)
    Kasia z niekulturalnie.pl

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Komentarz, który w żadnym stopniu nie nawiązuje do treści posta, nie przechodzi przez moderację. Zero tolerancji dla spamu.

Komentarze na temat są bardzo mile widziane. Konstruktywna krytyka również :)

Popularne posty z tego bloga

Marta Kieniuk-Mędrala - Rozmiar szczęścia nie daje. O zaburzeniach odżywiania i nie tylko

Jessie Burton - Marzycielki

Ich języki splatały się niczym wodorosty, czyli co ja przeczytalam.

Obserwatorzy

Jestem na Instagramie