Przejdź do głównej zawartości

Posty

Lee Child - Adres nieznany. Wielki facet w krótkiej formie

Na pewno macie swojego ulubionego bohatera literackiego, o którym moglibyście  czytać, czytać  i czytać, cokolwiek wpadłoby Wam w ręce. Nie jestem pod tym względem żadnym wyjątkiem. Już nie raz wspominałam, że uwielbiam serię o Jacku Reacherze (Sto milionów dolarów61 godzin czy Jednym strzałem, pisane na początku bloga, dlatego miejcie litość). Tym razem miałam okazję sięgnąć po opowiadania, których wspólnym mianownikiem jest ten nieprzeciętny mężczyzna. Czy w krótkich formach Lee Child dał radę zmieścić całego Jacka? Przekonajmy się.
Są dwa rodzaje nieuczciwości. Nasza i ich. Jack Reacher to były żandarm wojskowy, który po odejściu ze służby nie potrafił żyć tak jak przeciętny Smith, dlatego zaczął podróżować po Stanach. Bez bagażu, bez planu, bez zobowiązań, bez adresu. Za to z dużym talentem do pakowania się w niecodzienne sytuacje, a jeszcze większym do wychodzenia z nich obronną ręką. Seria książek o tej postaci liczy już 21 tomów (pierwszy wydany w 1997r.). W tym roku fikcyj…
Najnowsze posty

Dobry thriller nie jest zły. Karin Slaughter - Dobra córka [recenzja]

Samantha i Charlotte przeżyły prawdziwy horror - były świadkami, jak zamaskowani bandyci zastrzelili ich matkę. Tego, co tak naprawdę zdarzyło się podczas napadu na ich dom, nastolatki nie ujawniły. Każda z sióstr poszła w swoją stronę, Sam pracowała w Nowym Jorku, a Charlie została w rodzinnym miasteczku. Minęły lata, ale czas nie zagoił ran, rodzinna tragedia odcisnęła zbyt duże piętno, jednak siostry nie miały pojęcia, że nie tylko na nich. Co tak naprawdę stało się dwadzieścia osiem lat temu i ile osób dźwigało w związku z tym swój ciężar? Przez strzelaninę w szkole, której świadkiem była Charlotte, stare sekrety mają szansę ujrzeć światło dzienne.  (...) to, co nazywasz moją walką o podporządkowanie... nie jest walą o to, lecz o akceptację, na dodatek żarliwą. Może nawet radosną. Wyobraź mnie sobie z odsłoniętymi zębami w wiecznej pogoni za szczęściem. I w pełni uzbrojoną, ponieważ to droga pełna niebezpieczeństw.                                                                  …

Janusz Leon Wiśniewski - Wszystkie moje kobiety. Przebudzenie [recenzja]

W pewnej klinice w Amsterdamie po półrocznej śpiączce wybudza się pacjent. To wydarzenie dość szczególne dla personelu, ponieważ stan zdrowia mężczyzny jest zaskakująco dobry, a jego mózg działa prawie bez zarzutu. Jest to również podniosłe wydarzenie dla wielu kobiet, które odwiedzały naukowca w czasie jego śpiączki. Co oczywiste, wybudzenie najważniejsze jest dla głównego bohatera - teraz ma szansę otworzyć oczy nie tylko w sensie dosłownym, i dokonać podsumowania oraz przewartościowania swojego życia
Kilka lat temu bardzo chętnie czytałam książki autora, więc kiedy na Facebooku znalazłam post, w którym można było zgłosić się do recenzowania tego tytułu, zdecydowałam się na ponowne spotkanie z twórczością Janusza Leona Wiśniewskiego. Fizyk, doktor informatyki, który habilitację pisał z chemii, piszący powieści obyczajowe dla kobiet - połączenie raczej niespotykane, chyba się ze mną zgodzicie? Autora wyróżnia nie tylko wykształcenie i drugie, charakterystyczne imię. Jego styl pisa…

Suzanne O'Sullivan - Wszystko jest w twojej głowie [recenzja]

Z tych nerwów aż mnie głowa rozbolała. Popatrz, jak drżą mi ręce. Uspokój się, cała się trzęsiesz! Zarumieniłaś się! - Wszyscy tego kiedyś doświadczyliśmy. Organizm każdego człowieka reaguje na stres, to powszechnie znany fakt, somatyzujemy wszyscy. Ale nie każdy z nas wie, do jakiego stopnia umysł potrafi przekuć stres w dolegliwość. Często nie jesteśmy świadomi, że zamiast drżenia rąk można dostać drgawek, paraliżu, stracić wzrok... Jak pisze autorka, możemy pomyśleć o dowolnej dolegliwości fizycznej i mieć niemal pewność, że gdzieś na świecie jest osoba, której mózg wyprodukował taki objaw. Dlaczego tak się dzieje?
Empatyczna lekarka przedstawia nam historię swoich siedmiu pacjentów, którzy cierpieli z powodu zaburzeń psychosomatycznych*, co oznacza, że ich ciężkie dolegliwości fizyczne nie miały przyczyn organicznych. To naprawdę wstrząsające, chwytające za serce opowieści o walce z chorobą, której przyczyn pacjenci doktor O'Sullivan szukali nieraz latami. Chorobą doszczętnie …

Fleur Daugey - Sekrety Zwierząt [recenzja]

Szczerze mówiąc, Sekrety zwierząt nie były na mojej liście tytułów, które koniecznie chciałabym przeczytać. Może ujmę to inaczej - niekoniecznie chciałam przeczytać je dla samej siebie. Mam w domu prawie dziewięcioletnią pasjonatkę, która wręcz pochłania wszelkie ciekawostki o zwierzętach, nikogo więc chyba nie zdziwi, że matka chciała się choć trochę podszkolić i błysnąć przed córką niecodzienną wiedzą. Czy ta książeczka mi w tym pomogła?

Jeśli miałabym opisać ten tytuł jednym słowem, byłoby to "zadziwiający". Takiej ilości informacji, ciekawostek i anegdot podanych w wyjątkowo przystępnej formie nie spotkałam dotąd w żadnej innej książce (łącznie z tymi, które kupuję dla córki). Niewielka objętościowo książeczka mieści ich w sobie ponad 300. Nie są poukładane tematycznie, gatunkowo czy według jakiegokolwiek innego klucza. Mnie to nie przeszkadzało, niespiesznie przewracałam strony i po prostu czytałam anegdotę za anegdotą, nie wiedząc, o jakim zwierzęciu będę dowiadywała …

Obserwatorzy

Bloglovin

Follow