Posty

Przegrałam z autorką. B.A. Paris - Na skraju załamania

Obraz
Na początek postaw się na miejscu głównej bohaterki. Wracasz samochodem do domu przez las w środku nocy. Szaleje taka burza, że wycieraczki ledwo nadążają. Nagle dostrzegasz stojący na poboczu samochód, a w nim siedzącą kobietę. Zatrzymasz się czy nie? Zatrzymałaś się? Cass też tak zrobiła. Co dalej? Czekasz, aż do Ciebie podejdzie, da znak światłami, klaksonem, że potrzebuje pomocy? Cass właśnie tak postąpiła, ale kobieta w samochodzie nie wykonała żadnego z tych ruchów, po prostu siedziała w nim dalej. Przeszło Ci przez myśl, że to może być pułapka i lepiej nie opuszczać samochodu? A może pomyślałaś, że na pewno w razie potrzeby zadzwoniła po pomoc? O tym, że w lesie nie ma zasięgu przypomnisz sobie później, ostatnio z Twoją pamięcią jest niestety coraz gorzej. Ostatecznie odjechałaś. Nazajutrz dowiadujesz się, że kobieta, którą mijałaś w lesie, została tam zamordowana krótko po tym, jak postanowiłaś odjechać. Ogromne wyrzuty sumienia to jedno. Robi się naprawdę nieprzyjemnie dopie…

Obyczajówka o czymś. Natasza Socha - Troje na huśtawce [recenzja]

Obraz
Koralia jest 42-letnią rozwódką, która odlicza mijające dni liczbą wkładek higienicznych ubywających z opakowania, więc jak nietrudno się domyślić, nie prowadzi raczej zbyt urozmaiconego życia. Niemal od zawsze najważniejszą osobą jest dla niej przyjaciółka Aurelia - przebojowa, wygadana, nieprzejmująca się zdaniem innych, czyli całkowite przeciwieństwo głównej bohaterki. Koralia od początku pomagała przyjaciółce w opiece nad synem Tytusem, można powiedzieć, że wspólnie go wychowywały. W ich trójce w pewnym momencie zrobiło się o jednego za dużo. Powiedzieć, że sytuacja się skomplikowała, to jak nic nie powiedzieć - bo przecież romansować z młodszym o osiemnaście lat to jedno, ale kiedy to 24-letni syn Twojej najlepszej przyjaciółki, któremu zmieniało się pieluchy... 
Do przeczytania książki autorki przymierzałam się od dłuższego czasu, aż wreszcie okazja nadarzyła się sama w postaci pięknie zapakowanego egzemplarza recenzenckiego. O romansach z młodszymi mężczyznami nie czytamy racz…

Było dobre, ale mnie się nie podobało. Małgorzata Oliwia Sobczak - Ona i dom, który tańczy [recenzja]

Obraz
Iwa wraca do domu na Żuławach, by skonfrontować z rzeczywistością rewelacje usłyszane od matki przed śmiercią. Czy faktycznie w jej rodzinie były aż takie sekrety? W Drewnicy wita ją dom, który żyje swoim własnym życiem, na kobietę czekają też rozwiązania zagadek, o których nawet nie miała pojęcia. Czy dla Iwy prawda o matce, babci i tym, co związane z tytułowym  domem, okaże się wybawieniem, czy przekleństwem?
"Jakiż głupi jest człowiek. Nie chce zawieść innych, więc zawodzi sam siebie". Opis książki brzmiał dla mnie jak jedno wielkie przeczytaj mnie! - tajemnice rodzinne, powojenna rzeczywistość, mała wieś i jej mieszkańcy, specyficzny klimat powieści i Żuławy, o których nigdy dotąd nie czytałam. Rzeczywiście, to wszystko było w Ona i dom, który tańczy. Mamy trzy kobiety, które widziały więcej niż inni. Kochały i cierpiały, każda na swój sposób radziła sobie ze stratą i bólem, jaki zadawało im życie - w czasach wojny, w PRL-u i współcześnie. Babcia, córka i wnuczka Iwa, k…

Truchlałam w środku. Luke Dittrich - Eksperyment [recenzja przedpremierowa]

Obraz
Wspomnienia, przeżycia, cała przeszłość - budują nas, dają wiedzę, są swoistym kołem ratunkowym, po które możemy sięgnąć, gdy teraźniejszość lub przyszłość przekształca się we wzburzone morze. Można powiedzieć, że jako ludzie składamy się z przeżytego czasu. Książka, o której dziś piszę, opowiada o człowieku, który składał się z kilku bieżących minut, żył chwilą w przerażająco dosłownym sensie. 
Henry Gustav Molaison, bo to on jest bohaterem tej książki, cierpiał na epilepsję. Choroba zdominowała jego życie, częstotliwość i intensywność napadów uniemożliwiały mu normalne funkcjonowanie. Farmakologia nie działała. W 1953 roku, w wieku 27 lat, Henry trafił w ręce świetnego lekarza, by poddać się operacji mózgu mającej uśmierzyć jego ataki. Możemy się tylko domyślać, jakie emocje towarzyszyły mężczyźnie przed położeniem głowy na stole operacyjnym. Strach, niepewność, oczekiwanie i nadzieja tworzyły pewnie jedną wielką mieszankę w jego umyśle. Henry'emu również zostały tylko domysły,…

Przeczytałam, a nie zrecenzowałam

Obraz
Ostatnio czytałam parę książek niepochodzących ze współprac z wydawnictwami, a to luksus, na który już od dawna nie mogłam sobie pozwolić (stwierdzam fakt, nie uskarżam się).  W ramach nowej blogowej polityki nie będę pisać dla każdego z tych tytułów osobnej opinii, bo po prostu nie mam obecnie weny, a zmuszać się nie zamierzam. Chciałabym jednak chociaż napomknąć o tych tytułach, bo naprawdę cieszyłam się czytając bez żadnych zobowiązań i mam z nimi dobre  skojarzenia.

Magdalena Knedler Nie całkiem białe Boże Narodzenie (prezent od wydawnictwa).

Czytana w połowie grudnia, jako wprowadzenie w klimat świąt. Świetny kryminał z nutą humoru. Miejscem akcji jest pensjonat, w którym na kilka dni przed Wigilią zostaje znaleziony trup. Goście pensjonatu trafiają na listę podejrzanych, a zagadkę rozwiązywać będzie policjant ze słabością do krówek ciągutek, prywatny detektyw o sławie Rutkowskiego i wyglądzie prezydenta Słupska, oraz młoda kobieta o zamiłowaniu do chodzenia z kijkami, które ścią…

Obserwatorzy

Facebook