Przejdź do głównej zawartości

Jean des Cars - Berło i krew [recenzja]

Autor: Jean des Cars
Tytuł: Berło i krew. Królowie i królowe Europy na wojnie 1914-1945
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Rok wydania: 2016 
Liczba stron:  556
Gatunek: historyczna

Dawno, dawno temu... Taki wstęp nie pasuje do tej książki, ponieważ  wydarzenia w niej przedstawione dotyczą tak naprawdę  niedalekiej przeszłości, która wciąż silnie oddziałuje na kolejne pokolenia. Kiedy uzmysłowimy sobie, że nieco ponad sto lat temu na dwadzieścia dwa europejskie państwa tylko trzy nie było monarchiami, bardziej rzuci się nam w oczy kontrast między przedwojennym a powojennym obrazem Starego Kontynentu. Jakie zatem były losy koronowanych głów w tych niespokojnych czasach?



Publikacja to solidna dawka wiedzy o świecie monarchów i przedwojennej Europie za ich panowania. Władcami tych dziewiętnastu państw byli w większości ludzie w jakimś stopniu ze sobą spokrewnieni. Początkowo miałam problemy z połapaniem się w tych wszystkich rodzinnych powiązaniach, z rozwojem wydarzeń przyswoiłam sobie jednak kto był kim na tej rodzinnej mapie. Duża w tym zasługa sposobu przedstawiania postaci przez autora; dzięki przydomkom, charakterystycznym cechom czy ważniejszym wydarzeniom dotyczącym konkretnych  władców stali się oni dla mnie nie tylko rozpoznawalni, ale również osobami z krwi i kości. Ostatecznie można powiedzieć, że wpadłam przez to w pułapkę - kiedy zdążyłam się do danego człowieka przekonać, polubić, docenić jako monarchę, wkrótce czytałam jak nieraz okrutnie los się z nim obszedł, co wywoływało we mnie frustrację. Z tego powodu lektura dostarczyła mi nie tylko wiedzy, ale była też wciągającą, prawdziwą opowieścią o wojennych losach członków monarszych rodów. Czy kogoś jeszcze spotkał los podobny do smutnego końca życia Romanowów, którzy są przykładem na to, że z rodziną dobrze wychodzi się tylko na zdjęciu, a kogo wojenne dokonania uczyniły bohaterem narodowym? Jak wyglądała sytuacja królów i królowych po pierwszej wojnie światowej? Komu udało się przetrwać drugą? Które monarchie dotrwały do dzisiaj?
"Wszystko musi się zmienić, żeby  nic się nie zmieniło"
Jednak ta książka to nie tylko wojna. Lektura to okazja do poznania życia władców, ich osobowości, małżeńskich powiązań, słabości i słabostek a także chwil chwały. Kto był wiarołomnym małżonkiem, a kto miał szczęście w loterii "Aranżujemy małżeństwa"? To także początek rodu Windsorów, koniec bałkańskich czy włoskiej dynastii. Autor bardzo sprawnie łączy historie dotyczące ponurej wojennej i powojennej rzeczywistości z życiem władców i ich reakcjami na nieuchronnie zmieniający się świat. Historia pierwszej połowy ubiegłego wieku została napisana bardzo przystępnym językiem, a jej niemal gawędziarski ton zachęca do dalszej lektury i nie powoduje znużenia. W żadnym wypadku nie przypomina "podręcznikowej" historii, na którą mimo mojej wysokiej tolerancji na suche fakty nie mam już po prostu ochoty. Tym bardziej doceniam styl Jeana des Carsa, swoją drogą dalekiego kuzyna cesarzowej Sisi(!) Krótkie podrozdziały przenoszące czytelnika do różnych krajów pozwalały lepiej rozeznać się w ogólnej sytuacji na kontynencie i wśród poszczególnych dworów.


Co do wydania, to wyjątkowo muszę o nim tutaj wspomnieć. Gruba oprawa w pięknych, królewskich kolorach prezentuje się naprawdę imponująco. Książka jest sporych rozmiarów, opatrzona bogatą bibliografią potwierdzającą przygotowanie autora do tematu. Dołączone zdjęcia pozwalają zobaczyć chociażby łudząco podobnych do siebie kuzynów: cara Mikołaja i króla Anglii Jerzego V, czy młodziutką przyszłą Elżbietę II (kto z Was wiedział, że w czasie wojny była między innymi mechanikiem?) stojącą obok Churchilla i pozdrawiającą tłum świętujący zakończenie wojny. Dzięki tym zdjęciom czytelnik ma możliwość zobrazowania sobie omawianych wydarzeń i jeszcze mocniej angażuje się w lekturę.

Zatem niedawna historia, ale jednak historia? Czy dzisiaj, w tak nowoczesnych społeczeństwach monarchie nie tyle nie cieszą się sympatią, co odeszły w zapomnienie? Wystarczy wspomnieć, że transmisję ślubu Wiliama i Kate oglądało 2 miliardy ludzi na całym świecie, by uzmysłowić sobie, że koronowane głowy mają się dobrze. Przetrwały anarchistów, wojny, komunizm, i wciąż budzą w ludziach wiele emocji. To dobrze, niech w żyłach płynie błękitna krew, lubimy przecież szczęśliwe zakończenia.

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Literackiemu.


Komentarze

  1. Uwielbiam takie powieści, to zdecydowanie coś dla mnie! Może kiedyś przy okazji zaopatrzę się w swój egzemplarz, bo wydanie wygląda na solidne i bardzo ładne. ;-) Pozdrawiam!
    Osobliwe Delirium

    OdpowiedzUsuń
  2. Historyczne powieści, to jedne z tych książek ,które uwielbiam pochłaniać. Możemy dzięki nim zdobyć dodatkową wiedzę, po którą nie zawsze chce nam się sięgać do podręcznika ;)
    Sądzę, że książka mogłaby mnie zafascynować, mamy tu do czynienia m.in. z bohaterami z "Jak zostać królem?". Król Jerzy to taka inspirująca dla mnie postać. Poza tym kocham Wydawnictwo Literackie i ich staranne wydania :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie ta książka jest zdecydowanie dla Ciebie :)

      Usuń
  3. Również nie mam chęci czytać o historii przedstawionej jak na nudnych szkolnych lekcjach, więc bardzo się cieszę, że powstała taka publikacja. Jestem przekonana, że będę zaskoczona, kogo łączy pokrewieństwo, kto cechował się spokojem i opanowaniem, a kto był monarchą porywczym i nieprzewidywalnym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, te informacje są rzeczywiście zaskakujące. Nie miałam i większości pojęcia, lektura była jedną wielką niespodzianką:)

      Usuń
  4. Lubię takie publikacje i żałuje że tę przegapiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. To może być ciekawe. Historia jest ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  6. To może być ciekawe. Historia jest ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  7. Książka zdecydowanie dla mnie, z zainteresowaniem się z nią zapoznam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U Ciebie też historycznie, więc ten tytuł rzeczywiście idealny dla Ciebie :)

      Usuń
  8. Ta książka to bardzo dobry pomysł na prezent dla kogoś kto interesuję się taką tematyką ! Już mam jeden prezent z głowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem przekonana, że dla osoby zainteresowanej tą tematyką książka okaże się świetnym podarkiem:)

      Usuń
  9. Historia to zwykle nie moja bajka, chyba że rozgrywa się gdzieś w tle i wpływa na bohaterów. Ta publikacja brzmi jednak dość ciekawie ;)
    Pierwszy raz widzę u Ciebie książkę z Literackiego - gratuluję nawiązania współpracy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli historia nie jest dla Ciebie interesująca, to nie jestem pewna, czy książka ma szansę Ci się spodobać. Musisz wytestować kiedyś;)

      Usuń
    2. Sama historia bywa fascynująca, ale mam do takiej tematyki mała awersje. Szybko się nudzę i zapamiętuje stanowczo zbyt mało ciekawostek:p jednak skoro książka napisana jest na tyle ciekawie, by spodobać się opornym, to kto wie... :)

      Usuń
  10. Tylko historię w takim ujęciu jestem gotowa przyjąć do swojej mózgownicy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubię książki historyczne podane w taki właśnie sposób ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Czasem ilość nazwisk, dat i faktów jest przytłaczająca... ale jeśli autor potrafi to porządnie przedstawić to z przyjemnością czyta się taka lekturę! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dość fajna propozycja dla mnie, lubię czytać o historii, bardzo mnie ona interesuje. Uwielbiam czasy wiktoriańskie zarówno w fikcji jak i w historii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro lubisz czytać o historii, książka Ci się spodoba ;)

      Usuń
  14. Żałuję, że nigdy wcześniej o niej nie słyszałam. Widzę, że wiele przegapiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Chyba jest to kolejna książka, którą bardzo chętnie przeczytam w najbliższym czasie ;)
    Pozdrawiam! http://literacki-wszechswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Ta książka na pewno pięknie prezentuje się na półce. Polecę ją jednak mojemu wujowi.

    OdpowiedzUsuń
  17. Oprawa godna królów :)
    Niestety ja bym się przy niej dobrze nie "bawiła", ale dla miłośników gatunku nie lada gratka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, nie każdego wciągnie, ale fani historii będą mieli z nią świetne chwile :)

      Usuń
  18. Ostatnio coraz chętniej sięgam po powieści historyczne, dlatego będę miała na uwadze recenzowaną przez Ciebie pozycje.

    OdpowiedzUsuń
  19. dla osób co lubią historie pozycja jak najbardziej:)

    OdpowiedzUsuń
  20. To zupełnie nie moje klimaty, ale fajnie, że książka okazała się dobra :>
    Pozdrawiam
    secretsofbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Uwielbiam historię, lecz niestety tę odleglejszą. Czasy nowożytne/współczesne nie fascynują mnie tak jak średniowiecze. Myślę więc, że nie sięgnę po "Berło i krew".
    Pozdrawiam serdecznie!

    napolceiwsercu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W szkole tę bardziej odległą (Eufrat i Tygrys xd) przerabialiśmy dokładnie, nowożytna niestety potraktowana w programie była gorzej. Nadrabiam :)

      Usuń
  22. Na początku sądziłam, że to jedna tych książek, które nie są zbyt ciekawe, ale jednak warto przeczytać, ale przekonałaś mnie ostatecznie argumentem, że czyta się bez znużenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biorąc pod uwagę jej tematykę i rozmiar, rzeczywiście czyta się szybko i bez znużenia:)

      Usuń
  23. Ja bardzo lubię takie klimaty, więc książka z pewnością wpisałaby się w moje gusta. Trzymałam ją w dłoniach wczoraj (w księgarni) i się nad nią bardzo mocno zastanawiałam i coś mi się tak wydaje, że chyba w niedalekiej przyszłości znajdzie się na mojej półce ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. To raczej nie jest pozycja dla mnie, ale okładkę ma zacną :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Tematyka idealna dla mnie, a książka do tego prezentuje się znakomicie.

    OdpowiedzUsuń
  26. zdjęcie to niby nic szczególnego, ale bardzo mi się podoba <3

    OdpowiedzUsuń
  27. O tej książce słyszałam i chcę ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  28. Brzmi ciekawie. Faktycznie monarchie mają się dobrze, chociaż w dzisiejszych czasach to wcale nie jest takie oczywiste. Często podkreśla się, jak duże sumy idą na utrzymanie rodziny królewskiej, ale może w jakimś stopniu się to zwraca. W końcu to dobra reklama. :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Dobrze, że powstają takie książki, zwłaszcza, że jak wspominasz, nie są pisane "podręcznikowo", a więc pozwalają na zdobycie cennej wiedzy w całkiem przyjemny sposób. Niestety tym razem nie dla mnie, za to zasugeruję kuzynowi, który lubi takie tematy i od czasu do czasu podpytuje mnie o jakieś ciekawe, literackie nowinki.

    OdpowiedzUsuń
  30. Zainteresowała mnie, bo takie ciekawostki o władcach zawsze fajnie jest znać, ale wiem komu spodobałaby się ta książka jeszcze bardziej - mojej mamie. I chyba jej polecę tę książkę, albo sprawię na święta. ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Cieszy mnie, że dzielisz się w komentarzu wrażeniami na temat posta;)

Spam jest usuwany, komentarze poniżej pewnego poziomu również.

Obserwatorzy

Może Cię zainteresować również

Kurs Olive Green - nauka języka angielskiego

Mam za sobą różnorodne sposoby nauki języka angielskiego, począwszy od tych szkolnych, gdzie zapisywałam sobie z tyłu zeszytu nowe słówka z lekcji, przez roczny kurs w szkole językowej, po samodzielną naukę z podręcznikami, książkami czytanymi w oryginale czy oglądaniem filmików na YouTube. Kiedy więc otrzymałam propozycję przetestowania kursu Olive Green, nie mogłam sobie odmówić spróbowania czegoś nowego. Byłam bardzo ciekawa jak wygląda kurs, w którym nauka oparta jest na oglądaniu filmu sensacyjnego. 
Przy samodzielnej nauce języka jedną z najważniejszych rzeczy jest właśnie atrakcyjność jej formy. Kiedy nauka wciąga i sprawia przyjemność, jest po prostu efektywniejsza. Motywacja i systematyczność odgrywają nie mniejszą rolę, ale wszyscy wiemy, że łatwiej o nie wtedy, gdy po prostu chcę się wrócić do wykonywania ćwiczeń. Pod tym względem kurs Olive Green sprawdził się u mnie bardzo dobrze. Zacznę od tego, że film w niczym nie przypomina typowych scenek pt. "Przedstaw się&quo…

Alex Marwood - Najmroczniejszy sekret [recenzja przedpremierowa]

W 2004 roku podczas imprezy urodzinowej zamożnego Seana Jacksona ginie jego trzyletnia córka Coco - nikt nie wie jak to możliwe, że dziecko zaginęło w nocy mimo tego, że dom był pełen ludzi. Ciężko wyjaśnić, dlaczego jej siostra bliźniaczka czy też inne dzieci tam będące spały spokojnym snem, podczas gdy malutka dziewczynka po prostu zniknęła. Mimo zakrojonych na wielką skalę poszukiwań nie udaje się odnaleźć śladu zaginionej. Kilkanaście lat po tragedii uczestnicy feralnych urodzin spotykają się ponownie z powodu śmierci ojca zaginionej Coco. Na jaw wyjdzie wiele skrywanych w tej rodzinie sekretów, a każdy kolejny będzie gorszy od poprzedniego. Czy również ten dotyczący wydarzeń sprzed lat?
Powiedzieli, że Coco zaginęła w nocy. Kłamali. Co tak naprawdę stało się z Coco? Już na okładce możemy przeczytać, że bohaterowie nie będą z nami szczerzy na temat jej losów. Dlatego rozpoczynające książkę notatki z ich przesłuchań na policji możemy potraktować jako zasłonę dymną i przypuszczać…

Bloglovin

Follow