Przejdź do głównej zawartości

Konkurs literacki "Dopóki życie trwa"

Konkurs dla wszystkich, którzy prowadzą dzienniki i dla tych, którzy chcieliby zacząć;) 

Wydawnictwo Albatros wraz z magazynem TeleTydzień i Księgarnia Świat Książki organizuje bardzo atrakcyjny konkurs. Żeby wziąć w nim udział wystarczy dziennik o dowolnej tematyce, którego objętość będzie nie mniejsza niż 3, a nie wieksza niż 6 stron A4.  Wasz dziennik powinien być inspirowany książką Hendrika Groena "Dopóki życie trwa" - odsyłam zainteresowanych do poprzedniego posta na blogu. 

Jest o co walczyć:
Nagroda główna to czytnik e-booków i publikacja fragmentu dziennika na łamach magazynu TeleTydzień,

trzy wyróżnienia otrzymają pakiet pięciu książek z aktualnej oferty wydawnictwa Albatros.

Zgłaszać można się do 31 grudnia 2016 roku mailem do wydawnictwa jak również w Księgarniach Świata Książki. 

Po więcej informacji kliknijcie tutaj.

Zainteresowani?

Komentarze

  1. Może się skuszę ;) zobaczymy :D
    W każdym razie nagrody są bardzo atrakcyjne ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. O proszę, jaki ciekawy pomysł na konkurs. Może spróbuję swoich sił :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Może by się tak skusić i spróbować? Tylko się obawiam, że ja nie za dobrze piszę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo dobry pomysł na konkurs :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny konkurs z rewelacyjnymi nagrodami. Naprawdę sama zastanawiam się nad wzięciem udziału. Może uda mi się znaleźć czas i coś kreatywnego stworzyć :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Trudny ten konkurs, nie wiem, czy wezmę udział...

    OdpowiedzUsuń
  7. Trudny konkurs, ale nagrody fajne :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dzienniki to nie dla mnie, ale konkurs bardzo ciekawy. :D Mi przypomniał o tym, jak bardzo chcę wrócić do pisania, a się nie mogę przybrać do tego powrotu, bo licencjat chyba wyssał ze mnie całą wenę. ;/

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Cieszy mnie, że dzielisz się w komentarzu wrażeniami na temat posta;)

Spam jest usuwany, komentarze poniżej pewnego poziomu również.

Obserwatorzy

Może Cię zainteresować również

Kurs Olive Green - nauka języka angielskiego

Mam za sobą różnorodne sposoby nauki języka angielskiego, począwszy od tych szkolnych, gdzie zapisywałam sobie z tyłu zeszytu nowe słówka z lekcji, przez roczny kurs w szkole językowej, po samodzielną naukę z podręcznikami, książkami czytanymi w oryginale czy oglądaniem filmików na YouTube. Kiedy więc otrzymałam propozycję przetestowania kursu Olive Green, nie mogłam sobie odmówić spróbowania czegoś nowego. Byłam bardzo ciekawa jak wygląda kurs, w którym nauka oparta jest na oglądaniu filmu sensacyjnego. 
Przy samodzielnej nauce języka jedną z najważniejszych rzeczy jest właśnie atrakcyjność jej formy. Kiedy nauka wciąga i sprawia przyjemność, jest po prostu efektywniejsza. Motywacja i systematyczność odgrywają nie mniejszą rolę, ale wszyscy wiemy, że łatwiej o nie wtedy, gdy po prostu chcę się wrócić do wykonywania ćwiczeń. Pod tym względem kurs Olive Green sprawdził się u mnie bardzo dobrze. Zacznę od tego, że film w niczym nie przypomina typowych scenek pt. "Przedstaw się&quo…

Alex Marwood - Najmroczniejszy sekret [recenzja przedpremierowa]

W 2004 roku podczas imprezy urodzinowej zamożnego Seana Jacksona ginie jego trzyletnia córka Coco - nikt nie wie jak to możliwe, że dziecko zaginęło w nocy mimo tego, że dom był pełen ludzi. Ciężko wyjaśnić, dlaczego jej siostra bliźniaczka czy też inne dzieci tam będące spały spokojnym snem, podczas gdy malutka dziewczynka po prostu zniknęła. Mimo zakrojonych na wielką skalę poszukiwań nie udaje się odnaleźć śladu zaginionej. Kilkanaście lat po tragedii uczestnicy feralnych urodzin spotykają się ponownie z powodu śmierci ojca zaginionej Coco. Na jaw wyjdzie wiele skrywanych w tej rodzinie sekretów, a każdy kolejny będzie gorszy od poprzedniego. Czy również ten dotyczący wydarzeń sprzed lat?
Powiedzieli, że Coco zaginęła w nocy. Kłamali. Co tak naprawdę stało się z Coco? Już na okładce możemy przeczytać, że bohaterowie nie będą z nami szczerzy na temat jej losów. Dlatego rozpoczynające książkę notatki z ich przesłuchań na policji możemy potraktować jako zasłonę dymną i przypuszczać…

Bloglovin

Follow