Przejdź do głównej zawartości

Business English Magazine #57 Colorful Media

Dziś po raz kolejny zajrzymy do magazynu Business English od Colorful Media. Numer 57 to głównie spojrzenie na daleki wschód. Wybrałam dla Was kilka szczególnie interesujących artykułów.


Niedawno głośno było o Jedwabnym szlaku i ożywieniu w relacjach polsko-chińskich. Artykuł przedstawia historię związków między państwami jak i możliwe pozytywne efekty przyszłej współpracy. Bardzo ciekawy, ale też pełen trudnego słownictwa tekst.

Czy myślisz, że pomysł na biznes ma szansę wypalić tylko wtedy, gdy popyt na ewentualne usługi jest wystarczająco duży? Nic bardziej mylnego. Jak udowadnia ten artykuł, ludzie gotowi są zapłacić za najbardziej absurdalne rzeczy. Mój szczery podziw wzbudził amerykański portal, w który za niewielką opłatę rezerwujesz sobie... miejsce w zaświatach. Jak widać nie tylko Polak potrafi.

Ile zarabiają hackerzy z tej jasnej strony mocy? Nie miałam pojęcia jak ogromne kwoty idą na doskonalenie systemów zabezpieczeń w sieci.

Wielokulturowa Malezja pełna turystycznych atrakcji i cudownych widoków. Zakupy w stolicy? Wspinaczki górskie, nurkowanie, a może wizyta w jaskini nietoperzy? Nie ma problemu! Malezja to również wymarzone miejsce na emeryturę. Wyślijcie tam dziadków, potem będziecie ich odwiedzać:)

Trochę się zastałam jeśli chodzi o używanie języka, więc każdy tekst czytałam sobie po dwa razy. Do połowy artykułów można pobrać nagranie audio, które dodatkowo pomaga w przyswojeniu tekstu. Żeby sprawdzić szeroką ofertę wydawnictwa, kliknij tutaj.

Za przesłanie magazynu dziękuję wydawnictwu Colorful Media.

Komentarze

  1. Dość fajne i ciekawe artykuły. Warto sięgnąć po taki magazyn. Zwłaszcza, że przy okazji wpadają nam do głowy ciekawe angielskie słówka.

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę w końcu i ja zacząć zaopatrywać się w te magazyny, ale cały czas mi jakoś nie po drodze -.-

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja spasuję, ale polecę ten magazyn mojej kuzynce.

    OdpowiedzUsuń
  4. W tych artykułach zawsze znajduję coś dla siebie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurcze, od dawna mnie ciekawi ten magazyn, ale do tej pory nie miałam okazji go czytać.

    OdpowiedzUsuń
  6. Te biznesy są tak głupie, że aż niewiarygodne, a jednak :D I powiem ci, że dobrze czasem poczytać o dobrych stronach hakerów :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Tekst o tych absurdalnych biznesach mógłby mnie zaciekawić. ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiedyś czytałam ten magazyn... niestety przerwałam i trochę żałuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Z pewnością znalazłabym w tych artykułach coś dla siebie, coś co by mnie wciągnęło i pozwoliło na szybkie zaczytanie. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  10. Chętnie zmierzyłabym się z tym artykułem zawierającym zaawansowane i trudne słownictwo. Ostatnio trochę "cofnęłam" się z moją wiedzą i musiałabym ją odświeżyć. Muszę w końcu zabrać się za te magazyny.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Cieszy mnie, że dzielisz się w komentarzu wrażeniami na temat posta;)

Spam jest usuwany, komentarze poniżej pewnego poziomu również.

Obserwatorzy

Może Cię zainteresować również

Kurs Olive Green - nauka języka angielskiego

Mam za sobą różnorodne sposoby nauki języka angielskiego, począwszy od tych szkolnych, gdzie zapisywałam sobie z tyłu zeszytu nowe słówka z lekcji, przez roczny kurs w szkole językowej, po samodzielną naukę z podręcznikami, książkami czytanymi w oryginale czy oglądaniem filmików na YouTube. Kiedy więc otrzymałam propozycję przetestowania kursu Olive Green, nie mogłam sobie odmówić spróbowania czegoś nowego. Byłam bardzo ciekawa jak wygląda kurs, w którym nauka oparta jest na oglądaniu filmu sensacyjnego. 
Przy samodzielnej nauce języka jedną z najważniejszych rzeczy jest właśnie atrakcyjność jej formy. Kiedy nauka wciąga i sprawia przyjemność, jest po prostu efektywniejsza. Motywacja i systematyczność odgrywają nie mniejszą rolę, ale wszyscy wiemy, że łatwiej o nie wtedy, gdy po prostu chcę się wrócić do wykonywania ćwiczeń. Pod tym względem kurs Olive Green sprawdził się u mnie bardzo dobrze. Zacznę od tego, że film w niczym nie przypomina typowych scenek pt. "Przedstaw się&quo…

Alex Marwood - Najmroczniejszy sekret [recenzja przedpremierowa]

W 2004 roku podczas imprezy urodzinowej zamożnego Seana Jacksona ginie jego trzyletnia córka Coco - nikt nie wie jak to możliwe, że dziecko zaginęło w nocy mimo tego, że dom był pełen ludzi. Ciężko wyjaśnić, dlaczego jej siostra bliźniaczka czy też inne dzieci tam będące spały spokojnym snem, podczas gdy malutka dziewczynka po prostu zniknęła. Mimo zakrojonych na wielką skalę poszukiwań nie udaje się odnaleźć śladu zaginionej. Kilkanaście lat po tragedii uczestnicy feralnych urodzin spotykają się ponownie z powodu śmierci ojca zaginionej Coco. Na jaw wyjdzie wiele skrywanych w tej rodzinie sekretów, a każdy kolejny będzie gorszy od poprzedniego. Czy również ten dotyczący wydarzeń sprzed lat?
Powiedzieli, że Coco zaginęła w nocy. Kłamali. Co tak naprawdę stało się z Coco? Już na okładce możemy przeczytać, że bohaterowie nie będą z nami szczerzy na temat jej losów. Dlatego rozpoczynające książkę notatki z ich przesłuchań na policji możemy potraktować jako zasłonę dymną i przypuszczać…

Bloglovin

Follow