Przejdź do głównej zawartości

Adrian Bednarek - Pamiętnik Diabła [recenzja]


Można powiedzieć, że Kuba Sobański wygrał całkiem przyzwoicie w życiowej loterii - ma piękną dziewczynę, prestiżowe studia, duży budżet na życie od taty, ładną twarz i czarujący uśmiech. Nic więc dziwnego, że  na zewnątrz prezentuje się wyjątkowo pociągająco.  Młody mężczyzna właśnie tego chce i doskonale gra swoją rolę po to, by wszyscy widzieli w nim Kubę jakiego oczekują, i którego będą w swoim bananowym gronie akceptować. Jakiego o nic nie będą nigdy podejrzewać. Nigdy nie domyślą się, kim tak naprawdę jest, co robi, ani nie tego, że jest po prostu wyjątkowy. A wyjątkowych ludzi śmieszne reguły tego świata nie obowiązują. 
Każdy ma prawo się zabawić. Tylko to pozwala wrócić do normalności. Niektórzy po prostu lubią inny rodzaj zabawy niż wszyscy.

Coś nowego, coś... strasznego

Pierwszy tom diabelskiej serii przewinął mi się już nie raz w internetowej czeluści ale dotąd nie sądziłam, że kiedyś po niego sięgnę. Z okazji wydania "Spowiedzi diabła" i entuzjastycznych recenzji wyskakujących niemal na każdym kroku postanowiłam zaryzykować, i zamówiłam pierwszą  część tego cyklu. Z obawami (łatwo mnie nastraszyć), starannie omijając wzrokiem okładkę zabrałam się za lekturę. Już teraz wiem skąd te powszechne zachwyty. Pierwszoosobowa narracja w całej książce o psychopacie i seryjnym mordercy - tego chyba jeszcze w moim czytelniczym repertuarze nie grali. Lubię czuć sympatię do głównych bohaterów książki, o czym nie raz w innych postach wspominałam. Tym razem nie mogło być mowy o jakimś utożsamianiu się z postacią. Choć nie znalazło się we mnie ani krzty współczucia czy cienia sympatii dla głównego bohatera, a jego historia i prawdopodobne przyczyny późniejszych zachowań niczego w mojej ocenie nie usprawiedliwiały, to jedno muszę Sobańskiemu przyznać - potrafił zachować zimną krew. Nawet wtedy, gdy na rękach czuł jeszcze ciepłą krew swoich ofiar.

Angażująco

Możemy go nienawidzić, bać się, nie zgadzać się z nim czy choćby skrycie zazdrościć bycia częścią tego uprzywilejowanego świata młodych z bogatych domów. Mimo wszystkich negatywnych uczuć żywionych do tego diabła w ludzkiej skórze, zaangażowanie się w jego historię jest po prostu nieuniknione. Chory świat, chore postrzeganie rzeczywistości, brak ludzkich serdecznych uczuć czy odruchów a przy tym wybitna inteligencja i umiejętność perfekcyjnego zaplanowania zaspokojenia swoich ohydnych potrzeb. Do tego Sobański w pewnym momencie krok po kroku realizuje szatański plan uniknięcia odpowiedzialności za swoje czyny. Autor nie skąpił swojemu bohaterowi ani ofiar, ani trudności w osiąganiu celu. Zmuszony improwizować po wprowadzeniu do jego bezbłędnych przygotowań elementów zaskoczenia i nieprzewidzianych sytuacji podejmował ryzyko, co zapewniało zastrzyk adrenaliny nie tylko mordercy, ale i obserwatorowi jego poczynań. Dzięki temu mimo dość sporej objętości książki akcja nic nie traciła ze swojej dynamiczności, a Kuba miał moją pełną uwagę do niemal północy. W tym miejscu warto zaznaczyć, że siedzenie z książką po nocach nie zdarza mi się często.

Strzeż się. Diabeł rzadko zasypia

Nie wiem, ile czasu poświęcił autor na research dotyczący zwichrowanej psychiki podobnych postaci ale da się odczuć, że przygotował się do kreowania swojego bohatera bardzo dokładnie. Pozytywnie zaskoczył mnie przede wszystkim fakt, że ten młody, perfekcyjny morderca nie był beznamiętną maszyną i też odczuwał lęk, niepewność czy strach przed złapaniem przez wymiar sprawiedliwości. To czyniło go po części bardziej wiarygodnym, trochę bliższym ludzkiej istocie. W ogóle Kuba jako postać jest nie tylko nietuzinkowy i zapadający w pamięć, śmiało mogę powiedzieć, że on zapada w pamięć aż za bardzo. Strach pomyśleć ile razy w naszym życiu ocieramy się o podobnych zwyrodnialców udających ludzi "normalnych", którzy mają pełną świadomość okropności swoich czynów i dają sobie prawo do bycia bogami czyjegoś losu. Podczas lektury można zastanowić się nad tym, jak łatwym celem jesteśmy w dobie portali społecznościowych i uzewnętrzniania się ze wszystkim w internecie. Polowanie diabła na ofiary mamy przedstawione wręcz perfekcyjnie, a niewątpliwie internet był w tym jego sprzymierzeńcem. Ciężko powiedzieć, czy faktycznie od strony fizycznej same mordy są prawdopodobne i przyznam, że naprawdę wolałabym by było niemożliwe tak długo zadawać przytomnej ofierze śmierć. Być może mogłabym przyczepić się trochę do momentami zbyt prostego języka czy powtarzających się opisów ubioru postaci, ale biorąc pod uwagę całokształt są to minimalne potknięcia debiutującego nietypową powieścią autora. Całość prezentuje się mrocznie, krwawo i bardzo uzależniająco. Ja po pierwszym spotkaniu mimo całego strachu po prostu muszę poznać dalsze losy Kuby Sobańskiego.

Za przesłanie egzemplarza do recenzji dziękuję wydawnictwu Novae Res.

Komentarze

  1. Po pierwsze - zresztą już o tym rozmawiałyśmy - uważam, że okładka jest okropna i zdecydowanie niezachęcająca do sięgnięcia po ową powieść (bynajmniej w moim odczuciu).
    Po drugie - książki na pewno nie przeczytam, bowiem to kompletnie nie mój klimat - za dużo krwi i mroku.

    Pozdrawiam serdecznie :)


    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatnio nie mam czasu na blogowanie, komentowanie. Co innego stawiam na pierwszym miejscu, szkoła zabiera mój czas.
    Ale teraz jestem. Okładka jest paskudna. Co do fabuły, sądzę, że spodobałaby mi się, gdybym przeczytała tę książkę.
    Więc może.
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Szatę graficzną zostawię bez komentarza, ale wydaje mi się, że to jedna z tego typu książek, która ma niesamowite i kreatywne wnętrze. Kusząca propozycja ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Raczej nie zwracam uwagi na takie rzeczy, ale... ta okładka jest tak straszna, że nie chciałabym mieć tej książki w domu. Serio. Po samą powieść nie sięgnę na pewno - jak widzę wydawnictwo Novae Res, to aż mnie odrzuca ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak, musisz koniecznie poznać jego dalsze losy. A dzieje się, dzieje :)

    OdpowiedzUsuń
  6. O jacie.. ta okładka to jakaś totalna masakra, nie mogę na nią patrzeć! :O

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem ciekawa, czy mi bohater również aż tak zapadnie w pamięć. O książkach pana Bednarka myślę już od jakiegoś czasu więc mam nadzieję, że niedługo się na nie zdecyduję. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zgadzam się, że okładka jest wyjątkowo paskudna, ale co do samej powieści, nie mówię nie, bo rzadko jako czytelnicy mamy okazję tak dokładnie wniknąć w umysł zbrodniarza. Książka trochę kojarzy mi się z lekturą, którą ostatnio czytałam, jednak jak widzę tutaj bohater nie ma żadnych skrupułów i w pełni akceptują swoją mroczną naturę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie powinnam wchodzić na tego bloga..przez te recenzje dodaję kolejną ksiązkę do listy czytelniczej!!!! :D :D :D

    Pozdrawiam :D
    Jagoda z mrsblueberry3.blogspot.com :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Chyba jestem zbyt bojaźliwa :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Słyszałam o książkach autora i może kiedyś przeczytam. Graficznie książka źle zrobiona, ale dobrze, że treść interesująca.

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytałam, bo wygrałam tę książkę od autora. Bylo to dla mnie świetne spedzenie czasu. Bardzo dobry debiut. Na polce mam kolejną czesc...ale jeszcze jej nie przeczytalam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Pomijając stronę graficzną okładki, to jestem skłonna przeczytać tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak - okładka niezbyt zachęcająca :) Sama recenzja jednak sprawiła, że będę miała na oku ten tytuł :)

      Usuń
  14. Okładka odstrasza na "dzień dobry". Poza tym nie czuję tej książki. Myślałam o niej kilka dni temu, ale ostatecznie doszłam do wniosku, że to nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Jestem bardzo ciekawa czy i mnie przypadła by do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Pierwsze, o czym pomyślałam, to: o matko, co za paskudna okładka! I widzę, że nie jestem osamotniona w tej kwestii :) Raczej nie sięgam po tego typu książki, jakoś nie przepadam za psychopatami i wiadrami krwi, ale intryguje mnie intryguje mnie narracja z perspektywy mordercy :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Książka super! Posiadam książkę z inną okładką,facet w kapturze,z nożem, wygląda groźnie:) Ta okładka Pamiętnika Diabła,jak z Playboja, nie zachęca:(

    OdpowiedzUsuń
  18. W księgarni nie przyciągnęłaby mnie ta książka do siebie, ale czuję się zaintrygowana.
    Myślałam, że będzie miała zupełnie inny charakter. Ciekawi mnie narracja :)

    P.S. Okładka ohydna.

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam jedną z jego książek na półce i jestem bardzo jej ciekawa.
    redgirlbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Mam jedną z jego książek na półce i jestem bardzo jej ciekawa.
    redgirlbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Nienawidzę polskiej literatury współczesnej... Ale chyba się na tę książkę skuszę. Ciekawi mnie najbardziej fakt, że autorem jest mężczyzna, a nie kobieta. Trochę mnie do zdziwiło, ale to było pozytywne zaskoczenie.

    OdpowiedzUsuń
  22. Zdecydowanie nie chcę przeczytać tej książki ;(

    OdpowiedzUsuń
  23. Z tego co pamiętam to z tą książką wiązała się pewna afera, kiedy jedna z recenzentek wytknęła błędy stylistyczne i ortograficzne w egzemplarzy finalnym. Okładka jest okropna, ale może kiedyś się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  24. nie czytałam jeszcze tej pozycji, ale z chęcią po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Bednarek to jeden z lepszych pisarzy młodego pokolenia :) Kolejne części z pewnością Cię pozytywnie zaskoczą a co do tego, czy można tak długo zadawać ból przed śmiercią - niestety tak. Uczyli mnie tego na studiach :) Tzn nie jak zadawać, ale że jest to możliwe :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Okładka rzeczywiście jest straszna, choć nie tyle w kontekście przerażenia, co paskudności :) Choć trochę zniechęca mnie wydawca, perspektywa poznawania przerażającej historii z punktu widzenia sprawcy, wydaje się bardzo zachęcająca. Lubię pokręcone umysły (w literaturze, na żywo wolę trzymać się od nich z daleka):)

    OdpowiedzUsuń
  27. Słyszałam dużo dobrego o tym autorze. I wydaje mi się, że Ty również bardzo pochlebnie się o nim wypowiadasz. Lubie autorów, którzy bardzo wnikliwie przygotowuję się do pisania książek. Znają realia otaczających bohaterów - to lubię w książkach najbardziej!

    OdpowiedzUsuń
  28. Przykro mi, ale jakby to była nawet najlepsza książka, to przy takiej okładce nie sięgnęłabym po nią... :(

    OdpowiedzUsuń
  29. Faktycznie, okładka okrutna, ale fabuła za to nadrabia. Chętnie sprawdziłabym, co dzieje się w głowie seryjnego mordercy, zwłaszcza, że autor tak dobrze sobie z tym poradził i wykreował złożonego, niejednoznacznego bohatera. ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ostatniego tomu jeszcze nie przeczytałam :), ale książki tego pisarza przyciągają i czyta się je bardzo szybko.

    OdpowiedzUsuń
  31. Cóż, okładka do mnie nie przemawia, z książkami tego wydawnictwa trzeba ostrożnie...
    Ale twoja recenzja jest tak pozytywna, że chyba nie sposób się oprzeć. Muszę znaleźć coś więcej na temat tej książki. A nuż mi się także spodoba? :)

    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  32. Gdyby nie Twój opis to książkę oceniając po okładce przypisałabym do zupełnie innego gatunku literackiego. ;) Dobrze, że książka wywarła na Tobie dobre wrażenie, a drobne potknięcia przy debiucie, mają prawo się zdarzyć. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Przeczytałeś/aś posta? Wyraź swoje zdanie na jego temat w komentarzu, będzie mi bardzo miło:)

Usuwam spam oraz treści obraźliwe.

Obserwatorzy

Może Cię zainteresować również

Nie zaiskrzyło. Przemysław Garczyński - Kelner [recenzja]

W Poznaniu zostaje zamordowany kibic Legii Warszawa, a na miejscu zbrodni widnieje napis: "Porzućcie wszelką nadzieję, wy, którzy tu wchodzicie". W niedługim czasie zostają znalezione kolejne zwłoki. Czy w Poznaniu grasuje seryjny morderca? Którym tropem powinni podążyć śledczy - sportowym, związanym z literaturą czy tym kierującym ku obrzędom pogrzebowym wikingów? Poznańscy policjanci wraz z warszawskim partnerem nie będą mieli łatwego zadania.
Książka ciekawiła mnie od dłuższego czasu, w okolicach premiery było o niej całkiem głośno. Rozgłosowi na pewno sprzyjał fakt, że autorem Kelnera jest bloger - Przemysław Garczyński to 3telnik, którego pewnie spora część książkoholików w jakiś sposób kojarzy.  Ten tytuł to jego debiut literacki.  Policja a policja w kryminale Czy od kryminału można wymagać, by bezwzględnie odzwierciedlał pracę policjantów? Według mnie nie. Zwracam na to uwagę, ponieważ w posłowiu autor zaznaczył, że pisząc swoją książkę zapewne złamał trochę schemat…

Nareszcie jestem wolny. Ogar piekielny ściga mnie - Zamach na Martina Luthera Kinga i wielka obława na jego zabójcę.

W 1968 roku Martin Luther King, pastor działający na rzecz równouprawnienia czarnoskórych, postanowił wspomóc strajkujących śmieciarzy w Memphis, i przybył na miejsce by poprowadzić pokojowy marsz. Jego uczestnicy mieli nieść jakże wymowne transparenty "Jestem człowiekiem". To tam spotkało Kinga przeznaczenie, którego od dawna się obawiał - kula, którą wystrzelił James Earl Ray, zabiła pewną epokę i spowodowała kolejną, ogromną wyrwę na jedności USA. Historyk Hampton Sides  na bazie obszernej dostępnej literatury przedstawił przebieg tamtych zdarzeń. Dyskryminacja to ogar piekielny, co kąsa czarnych każdego dnia.
                                 Martin Luther King junior (1967)  To nie rozrywka To nie jest beletrystyka - już na wstępie uczula czytelnika autor. Sides postarał się, by opowiadaną przez niego historię czytało się płynnie i udało mu się do tego stopnia, że niektórzy nazwali tę książkę thrillerem. Nie, to nie thriller, choć naprawdę czytając można by poczuć potę…

Bloglovin

Follow