Przejdź do głównej zawartości

Business English Magazine nr 58

Dziś zajrzymy do dwumiesięcznika Business English Magazine, w którym jak zwykle znajdziemy sporo ciekawych artykułów. Tradycyjnie prezentuję tylko kilka wybranych, które najbardziej wpadły mi w oko.

Na pierwszy ogień proponuję tekst o zależnościach między ekonomią a edukacją. Jesteście ciekawi na czym polegają? Z artykułu dowiemy się między innymi dlaczego Singapur, Finlandia i Holandia przodują w światowych rankingach dotyczących jakości systemu edukacji.

Temat numeru, czyli nowy prezydent Stanów Zjednoczonych. Trochę prywaty, trochę o programie i o członkach rodziny (Ivanka, jak mi się to imię podoba!). Z lektury dowiemy się między innymi czym obecnie zajmują się dzieci prezydenta, jakie stosunki mogą zapanować między USA i Rosją, oraz co z tą prezydenturą ma wspólnego Twitter.

Najciekawszy temat tego magazynu czyli jedenaście złych nawyków, z którymi warto jak najszybciej się rozstać by pomóc swojej karierze ruszyć do przodu. Kilka z nich muszę wyeliminować u siebie.

Od dawna wiadomo, że pracodawcy i potencjalni pracodawcy mogą prześwietlić nasze konta na portalach społecznościowych. Nie wiedziałam jednak, że aplikacje randkowe mogą im służyć do wyszukiwania pracowników. Nie sądzę jednak, żeby aktualnie groziło to na naszym rynku pracy, ale może się mylę?;)

Jeśli chcielibyście pouczyć się jednocześnie czytając podobne artykuły odsyłam Was po więcej informacji na stronę wydawnictwa.
Znajdziecie tam pełną, szeroką ofertę magazynów w różnych językach oraz nagrania MP3 do wybranych artykułów.

Za przesłanie magazynu do recenzji dziękuję wydawnictwu Colorful Media.

 

Komentarze

  1. uważam, że te magazyny są świetne, sama je czytam i każdemu polecam.
    pozdrawiam
    polecam-goodbook.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakoś z tymi magazynami mi strasznie nie po drodze, ale chyba muszę w końcu się ogarnąć i zacząć je czytać.

    Pozdrawiam serdecznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Od czasu do czasu sięgam po takie magazyny, bo bez wątpienia są one bardzo przydatne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie dość, że same magazyny oferują świetną zabawę i ogromną pomoc w nauce, to jeszcze darmowe dodatki i pliki MP3 dopełniają całości. Idealny sposób na naukę ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. W każdym numerze można znaleźć coś ciekawego do poczytania.

    OdpowiedzUsuń
  6. Prasa to całkiem niezły sposób na poznawanie trudniejszej strony języka obcego. Choć akurat artykułów o Trumpie wolę unikać. Przepadam z kolei za magazynem "Interview" i "Psychology today", które zdarzało mi się kupować na lotniskach :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Polecę ten magazyn mojej kuzynce, bo ona czasami podczytuje jakieś obcojęzyczne czasopisma.

    OdpowiedzUsuń
  8. nie czytam magazynów. dalej męczę zmierzch po ang;p

    OdpowiedzUsuń
  9. Zawsze bardzo chętnie czytałam te magazyny ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Polityki i ludzi z nią związanych to mam już powyżej uszu, ale ten temat o złych nawykach może być interesujący :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Niektóre artykuły z pewnością bym przeczytała. Jestem chociażby ciekawa tego związku Twittera z prezydenturą w USA. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Tym razem najbardziej mógłby mnie zainteresować artykuł o złych nawykach. I chociaż niezbyt interesuje mnie polityka, o stosunkach Rosji i USA także mogłabym poczytać:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Oooo chyba przydałby mi się do nauki angielskiego :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Niezbyt lubię czytać takie magazyny. Są zbyt mocno podrasowane..

    OdpowiedzUsuń
  15. Z tym prześwietlaniem społecznościówek to już powoli staje się normą i u nas. Jakieś 6, może 7 lat temu, mój kuzyn pracował w jakiejś firmie w kadrach i każdego, kto wysłał CV sprawdzali właśnie w taki sposób. A gros ludzi miało publiczne konta, a tam pełno dziwacznych zdjęć, albo jeszcze jakieś wywody z narzekaniem na poprzednich pracodawców. XD A potem się dziwią, dlaczego nie zapraszają ich na rozmowę kwalifikacyjną. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prześwietlenie spolecznosciowek to i u nas norma. Wyszukiwanie pracowników dzięki kontom na portalach randkowych jeszcze nie ;)

      Usuń

Prześlij komentarz

Przeczytałeś/aś posta? Wyraź swoje zdanie na jego temat w komentarzu, będzie mi bardzo miło:)

Usuwam spam oraz treści obraźliwe.

Obserwatorzy

Może Cię zainteresować również

Dobry thriller nie jest zły. Karin Slaughter - Dobra córka [recenzja]

Samantha i Charlotte przeżyły prawdziwy horror - były świadkami, jak zamaskowani bandyci zastrzelili ich matkę. Tego, co tak naprawdę zdarzyło się podczas napadu na ich dom, nastolatki nie ujawniły. Każda z sióstr poszła w swoją stronę, Sam pracowała w Nowym Jorku, a Charlie została w rodzinnym miasteczku. Minęły lata, ale czas nie zagoił ran, rodzinna tragedia odcisnęła zbyt duże piętno, jednak siostry nie miały pojęcia, że nie tylko na nich. Co tak naprawdę stało się dwadzieścia osiem lat temu i ile osób dźwigało w związku z tym swój ciężar? Przez strzelaninę w szkole, której świadkiem była Charlotte, stare sekrety mają szansę ujrzeć światło dzienne.  (...) to, co nazywasz moją walką o podporządkowanie... nie jest walą o to, lecz o akceptację, na dodatek żarliwą. Może nawet radosną. Wyobraź mnie sobie z odsłoniętymi zębami w wiecznej pogoni za szczęściem. I w pełni uzbrojoną, ponieważ to droga pełna niebezpieczeństw.                                                                  …

John Donvan, Caren Zucker - Według innego klucza. Opowieść o autyzmie [recenzja]

Kontakt z drugim człowiekiem jest dla nas niezbędny, nie przez przypadek mówi się, że człowiek jest zwierzęciem stadnym. W tych naszych ludzkich stadach obowiązuje określony sposób komunikowania się, pełen niuansów tak subtelnych, jak grymas twarzy czy ton głosu, ironia, sarkazm czy przenośnia, wzruszenie ramion, zerkanie na zegarek czy przestępowanie z nogi na nogę. Rozeznanie w nich i tak nie zawsze wystarczy, by móc się porozumieć - często trzeba do tego wczuć się w sytuację drugiego człowieka, przyjąć jego punkt widzenia. Oczywistości, prawda? Tak się składa, że jednak nie.
Dla nich autyzm był ja zamknięty pokój, do którego ciągle szukali klucza. Po raz pierwszy zdiagnozowany w 1943 roku, czyli stosunkowo niedawno. Dziś mówimy "zaburzenia ze spektrum autyzmu", kilkadziesiąt lat temu prędzej powiedzielibyśmy: beznadziejnie obłąkany. Jak daleka była droga od jednego do drugiego określenia w społeczeństwie? Co się wydarzyło od czasów, gdy rodzice pod presją otoczenia i na…

Bloglovin

Follow