Przejdź do głównej zawartości

Business English Magazine nr 59/2017

Ostatnio przeglądaliśmy English Matters i jego wydanie specjalne, dziś czas na Business English. Oba magazyny różnią się nieco tematyką ale to nie znaczy, że Business English jest skierowany jedynie do wąskiej, biznesowej grupy odbiorców. Każdy może znaleźć w tym dwumiesięczniku coś dla siebie. Rzućmy okiem na jego treść.

Tematem tego numeru jest "wyglądanie mądrzej" (tak wiem, tłumaczenie takie subtelne:p). Poznajemy 10 sposobów, by sprawiać wrażenie osoby bardziej inteligentnej, czyli między innymi dowiadujemy się o wyższości wody nad winem i wartości uśmiechu. Ponadto przeczytamy o kilku trikach, które mogą nam pomóc rzeczywiście stać się mądrzejszymi osobami. 

Kilka innych artykułów z tego numeru, które zasługują na szczególne wyróżnienie to:
- świat po Brexicie,
- zalegalizowanie medycznej marihuany w Niemczech,
- kupowanie ubrań on-line,
- Iran jako kierunek turystyczny, w którym przeczytamy między innymi o tym, co kobieta wybierająca się tam powinna wrzucić do walizki.
Rzecz jasna nie wymieniam tu wszystkich tekstów z numeru. Dla chcących bardziej aktywnie sprawdzić swoje umiejętności - pod koniec magazynu znajdziecie test językowy (wraz z odpowiedziami, czyli tak jak lubię).

Jako że zbliża się sezon ogórkowy i zakładam wzmożone zainteresowanie mediów tematami delikatnie mówiąc poruszanymi tylko przy szczególnych okazjach, warto wyposażyć się w szczyptę wiedzy o in-vitro. Przeczytamy w nim między innymi dlaczego kobiety obecnie decydują się na macierzyństwo później niż kilkadziesiąt lat temu, a także o kosztach jakie trzeba ponieść decydując się na taką formę pomocy naturze. Czy zastanawialiście się kiedyś nad regulacjami prawnymi dotyczącymi górnej granicy wieku dla kobiet chcących poddać się zapłodnieniu in-vitro? Szczerze to refleksja nad tą kwestią przyszła do mnie dopiero po przeczytaniu tego artykułu.

Jak zwykle przypominam o liście z tłumaczeniem trudniejszych słówek przy każdym artykule, możliwości pobrania całej listy jak i nagrania MP3 części artykułów ze strony wydawnictwa, oraz odsyłam na stronę Colorful Media, na której zapoznacie się z pełną, bogatą ofertą. 


Za magazyny dziękuję wydawnictwu Colorful Media.


Komentarze

  1. O in-vitro bym poczytałam. To na pewno ciekawe artykuł.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wydaje mi się, że w tym magazynie angielski jest na naprawdę wysokim poziomie. W sumie fajnie byłoby się sprawdzić :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Na pewno magazyn ładny wizualnie, ale czy mój angielski nie zardzewiał?

    OdpowiedzUsuń
  4. Z chęcią przeczytałabym zarówno ten, jak i inne wydania tego magazynu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Coraz bardziej jestem ciekawa tego magazynu.

    OdpowiedzUsuń
  6. Takie magazyny to nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  7. A mnie zainteresowałby artykuł o Iranie, jako kierunku turystycznym. Przyznam jednak, że chyba nie odważyłabym się pojechać w te rejony, zwłaszcza w obecnych czasach.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wyglądanie na mądrzejszą zawsze w cenie i by mi się przydało! :D Ten artykuł chyba najbardziej mnie zaciekawił z całego wydania. ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. Tematy mnie zainteresowały ale po angielsku przeczytać całą gazętę? Podziwiam !
    Zapraszam do siebie

    OdpowiedzUsuń
  10. Muszę przyznać (z nieukrywanym wstydem), że jeszcze nie zabrałam się za ten numer... Jednak z tego co piszesz wydaje mi się, że nie zawiodę się na nim. Bardzo ciekawi mnie artykuł nawiązujący do post-Brexitowych realiów oraz podejście autora do in-vitro ;)
    http://favouread.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Przeczytałeś/aś posta? Wyraź swoje zdanie na jego temat w komentarzu, będzie mi bardzo miło:)

Usuwam spam oraz treści obraźliwe.

Obserwatorzy

Może Cię zainteresować również

Helena Waszniewska - Udomowiona. Nigdy nie poddam się [recenzja przedpremierowa]

Alicja marzyła o tym samym, co spora część kobiet - chciała stworzyć dom pełen miłości dla siebie i swojego synka. Mieć rodzinę, w której nie będzie zawadzać, gdzie będzie mogła być matką, żoną i po prostu sobą. Być może dlatego tak szybko zdecydowała się na małżeństwo bądź co bądź z rozsądku. Co prawda Łukasz był sympatyczny i wyraźnie w nią wpatrzony, jednak ich znajomość była  głównie korespondencyjna, w czasach sprzed internetu i telefonów komórkowych. Alicja mimo wszystko zdecydowała się na ten krok, z którym łączyła się wyprowadzka do innego miasta. Chciała mieć rodzinę i zamierzała dać z siebie wszystko, by ją stworzyć. Łukasz też chciał, by im się udało. W takim razie dlaczego kobieta tyle razy musiała powtarzać sobie "Nigdy się nie poddam"? Czy nawet najszczersze chęci nie są wstanie pokonać prozy życia? W którym momencie można było powiedzieć "pas"? I czy winą powinno się obarczać tylko jedną stronę?
Książka licząca ponad pięćset stron, będąca pierwszym …

Laura Adori - Przebudzenie Lukrecji [recenzja]

Lukrecja mieszka i pracuje we Włoszech. Zbliżająca się do czterdziestki kobieta postanawia całkowicie odmienić swoje życie - rzuca pracę i po wieloletniej nieobecności wraca do Warszawy. Zatrzymuje się tymczasowo u swojej przyjaciółki. Nie ma planu, no, może poza takim, że chciałaby wreszcie znaleźć blondynowatego mężczyznę, którego przepowiedziała jej włoska tarocistka. Nawet trafia się jeden kandydat, nic to, że włosy się nie zgadzają, ważne są chęci! Poza zaplanowanym romansem pojawia się też nieplanowany pomysł na apetyczny biznes. Co z tego wyniknie?
- My nigdy nie jesteśmy zanurzone na maksa w jednej chwili, w jednej rzeczy. Ciągle coś przewidujemy, przypuszczamy. To kobiece przekleństwo. Wiem. Wiem, że część z Was po przeczytaniu opisu stwierdziła "ale to już było". No bo czy nie czytałyście już masy książek o "zmianie życia, rzuceniu pracy i nowym związku"? Uwierzcie mi, że Lukrecja, a raczej Laura Adori ma dla Was coś więcej niż schematyczną historyjkę o s…

Bloglovin

Follow