Przejdź do głównej zawartości

Daniel Koziarski - Ciemnokrąg. Recenzja przedpremierowa, patronat medialny


Rok 2009
W wypadku samochodowym ginie kierowca BMW i wszyscy pasażerowie.

Rok 2016
Borys, Natalia i Adam po zdanym egzaminie wybierają się na wspólny wyjazd. Wyprawa kończy się tragicznie.

Błażej jest gwiazdą disco polo. Pewna dziennikarka postanawia napisać o nim i o jego zespole artykuł. Kobieta z góry wie, w jakim świetle przedstawi Supermensów.

Maja podczas wyjazdu na Opener będzie miała okazję przemyśleć ważne sprawy w towarzystwie nowo poznanego mężczyzny. 

Adrian jest korepetytorem, którego jedna z uczennic oskarża o przemoc seksualną.

Co łączy te historie?

Nie wiem jak Wy, ale ja po przeczytaniu opisu książki poczułam się trochę zdezorientowana. Wydawało mi się, że tyle różnych wątków nijak nie może składać się w jakąś powiązaną ze sobą całość. Po książki Daniela Koziarskiego sięgam już jednak z automatu, więc zaufałam autorowi - przyjęłam, że wie, co robi i zaczęłam lekturę.  Nie obawiałam się jakiegokolwiek zawodu czytelniczego ale to, co odnalazłam w Ciemnokręgu, przerosło moje oczekiwania.

Często nie chcemy sięgać po opowiadania, ponieważ zdarza się, że są mało rozwinięte, wątki bywają przedstawione powierzchownie i potraktowane po macoszemu, a na przestrzeni krótkiej historii postacie nie dają rady nas do siebie przekonać. Sama nie za często decyduję się na podobną lekturę, ale w przypadku tej konkretnej książki nie ma się czego obawiać. Nie będę zagłębiać się w fabułę poszczególnych opowiadań, napiszę tylko, że są one wystarczająco rozbudowane i nie czuje się żadnego niedosytu po ich skończeniu. Różnią się od siebie tematyką, poruszonymi problemami i bohaterami, każde z nich dotyczy całkiem innej historii, ale są na równi wciągające i dopracowane.
Zrobiłem to, co było moralnie słuszne, ale pamiętaj, że ludziom nieszczęśliwym, żyjącym w poczuciu słusznych moralnie wyborów, prędzej czy później coś odpierdala.
I wiesz, bardzo się tego obawiam.
Mimo różnych tematów śmiało można przyjąć, że każda z tych historii jest o jednym i tym samym ukazanym z różnych perspektyw - mianowicie o tym, jak człowiek potrafi skrzywdzić drugiego człowieka. I wcale nie jest to opowieść o czarnych charakterach, których spotka zasłużona kara, o nie. Koziarski nie pisze o "jakichś ludziach", pisze o mnie i o Tobie. O tym, co w obliczu pewnych sytuacji zrobi lub mógłby zrobić przeciętny człowiek, do czego może się posunąć, by chronić siebie, swoje ustabilizowane życie czy poczucie bezpieczeństwa. Przedstawia nam cały proces wylęgania się tego, co w człowieku najgorsze. Po kolejnej książce autora dochodzę do wniosku, że jest on wyjątkowo dobry w kreowaniu postaci wielowymiarowych, którymi rządzą słabości, i którzy postawieni w obliczu ciężkich decyzji, pokazują światu i czytelnikowi swoje najgorsze strony, pozostając przy tym ciągle kimś, kogo moglibyśmy spotkać na ulicy, lub kogo moglibyśmy ujrzeć pewnego dnia w... lustrze.

Na swój sposób wzbudza to we mnie dreszcz niepokoju, bo nie mogę w przypadku stworzonych przez tego autora historii powiedzieć "ja bym nigdy..." czy "ja bym na pewno...". Niczego nie jestem pewna i choć chciałabym wierzyć, że wyszłabym z sytuacji przedstawionych w Ciemnokręgu bez skazy czy plamy na charakterze, to podświadomie czuję, że nie byłoby to takie proste. Nie myślcie jednak, że mi to w jakiś sposób przeszkadza, wręcz przeciwnie - naprawdę lubię, kiedy książka zmusza mnie do takich przemyśleń nad własną naturą. Do tego dochodzi bardzo dobre zróżnicowanie charakterów postaci, co jest wyjątkowo istotne w przypadku takiej ich ilości, jaką mamy w tym przypadku. Poznamy między innymi przerażającego Borysa, spokojnego Błażeja, obrzydliwego Remka, przebiegłą Rozalię czy wreszcie rozsądną Maję. Każdy z tych młodych ludzi wywoływał we mnie określone emocje, nie są to bohaterowie, wobec których da się przejść obojętnie. Zwłaszcza gdy weźmiemy pod uwagę, co zaserwował im autor.

Ta książka nie zaskoczyła mnie fantastyczną kreacją postaci czy wciągającą fabułą każdego z opowiadań, bo tego się w zasadzie po niej spodziewałam. To, co zrobiło na mnie największe wrażenie to sposób, w jaki autor połączył te z pozoru różne wątki w jedną, bardzo wymowną całość. Nie da się Ciemnokręgu po prostu przeczytać i odłożyć na półkę - jest to jedna z tych książek, która pozostaje z człowiekiem na długo i prowokuje całą masę pytań i refleksji. Gwarantuję, że po skończonej lekturze będziecie jeszcze jakiś czas myśleć o tym, jak poplątane bywają ludzkie losy. Już dawno nie czytałam pozycji, która w taki sposób przedstawiałaby to zagadnienie, dlatego ten tytuł mocno wyróżnia się na tle czytanych  przeze mnie historii.

Za egzemplarz recenzyjny dziękuję wydawnictwu Novae Res.

Cytat ze strony 185.

Premiera książki 25.10.2017

A na koniec rekomendacja, którą miałam przyjemność napisać na skrzydełko książki:
Daniel Koziarski stawia swoich bohaterów w niezwykle trudnych sytuacjach, a swoich czytelników w obliczu moralnych dylematów. Tu nic nie jest w pełni czarne czy białe - ani charaktery postaci, ani rezultaty ich wyborów. Finał tej powieści mocno zaskakuje i nie daje o sobie zapomnieć. Warto, naprawdę warto go poznać.

I jak? przekonałam Was, że warto?:)

Komentarze

  1. Kompletnie nie czuję takich książek i raczej po nie nie sięgam. Ale gratuluję ci rekomendacji! Wow, naprawdę. Zazdroszczę x. Więcej takich sytuacji w Twoim blogerskim życiu.
    Pozdrawiam, polecam-goodbook.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem już po lekturze. Niebawem opublikuję swoją recenzję.

    OdpowiedzUsuń
  3. Faktycznie, brzmi przekonująco. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mysle ze czysta ciekawosc oraz Twoja szczera opinie wystarcza aby siegnac przeczytac i samemu wyrobic sobie ocene :) Gratuluje patronatu! Pozdrawiam i zapraszam! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. myślę że i u mnie ów dreszczyk niepokoju by się pojawił podczas tej lektury:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie przekonałaś. Skoro jesteś pod wrażeniem zwieńczenia książki, jak i generalnie całej powieści, musi być warta uwagi. Czytałam już kiedyś książkę tego autora i byłam zadowolona. Więc czemu nie miałabym sięgnąć także i po tą :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja czuję się przekonana i bardzo zaintrygowana tymi historiami, tym co je łączy :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. O tym jaki człowiek jest dla drugiego człowieka wiele się już naczytałam i nasłuchałam, a takie książki kompletnie nie są dla mnie więc podziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  9. Niezwykle zachęcająca recenzja! Powieść przeczytam na pewno.

    OdpowiedzUsuń
  10. Brzmi ciekawie, czuję się zaintrygowana.
    Tyle książek do przeczytania, a tak mało czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Książka wygląda na wartościową :) Lubię takie. Rzadko czytam opowiadania i chyba jeszcze nie trafiłam na zbiór, który w ten sposób tworzyłby jakąś większą całość, więc jestem zaintrygowana.

    OdpowiedzUsuń
  12. Faktycznie, po przeczytaniu opisu nie bardzo wiedziałam, jak te historie mogą być ze sobą powiązane, ale po przeczytaniu tekstu poczułam się zaciekawiona. Ostatnio miło zaskoczyły mnie opowiadania Małeckiego, więc może czas dać szansę innemu polskiemu autorowi na tym polu. ;D Idę brać udział w konkursie, spróbuję szczęścia! :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Gratuluję patronatu i rekomendacji. Zwłaszcza, że chodzi o autora, do którego już mogłaś nabrać zaufania jako czytelnik.
    Ja również z rezerwą podchodzę do opowiadań, ale podziwiam autorów, którzy w krótkiej formie potrafią przedstawić historię, przekazać mnóstwo emocji i skłonić czytelnika do refleksji.
    Sądzę, że nikt z nas nie powinien ferować, co zrobiłby w sytuacji ekstremalnej, niecodziennej. Nasze reakcje w takich momentach potrafią być nieprzewidywalne, nieracjonalne.

    OdpowiedzUsuń
  14. Wielowymiarowe postaci i wielowymiarowe znaczenie - to chyba najważniejsze, co znaleźć można w książkach Daniela Koziarskiego. "Ciemnokrąg" to książka niesamowita, która z jednej strony wzbudza dreszcz niepokoju, z drugiej jednak zaskakuje absolutnie wszystkim: kreacjami postaci, ukazywaniem pewnych procesów, zdarzeniami. Jest bezsprzecznie świetna, więc tylko przyłączamy się do poleceń. Świetna i bardzo przemyślana recenzja - czytaliśmy z ogromną przyjemnością. :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Przeczytałeś/aś posta? Wyraź swoje zdanie na jego temat w komentarzu, będzie mi bardzo miło:)

Usuwam spam oraz treści obraźliwe.

Obserwatorzy

Może Cię zainteresować również

Dobry thriller nie jest zły. Karin Slaughter - Dobra córka [recenzja]

Samantha i Charlotte przeżyły prawdziwy horror - były świadkami, jak zamaskowani bandyci zastrzelili ich matkę. Tego, co tak naprawdę zdarzyło się podczas napadu na ich dom, nastolatki nie ujawniły. Każda z sióstr poszła w swoją stronę, Sam pracowała w Nowym Jorku, a Charlie została w rodzinnym miasteczku. Minęły lata, ale czas nie zagoił ran, rodzinna tragedia odcisnęła zbyt duże piętno, jednak siostry nie miały pojęcia, że nie tylko na nich. Co tak naprawdę stało się dwadzieścia osiem lat temu i ile osób dźwigało w związku z tym swój ciężar? Przez strzelaninę w szkole, której świadkiem była Charlotte, stare sekrety mają szansę ujrzeć światło dzienne.  (...) to, co nazywasz moją walką o podporządkowanie... nie jest walą o to, lecz o akceptację, na dodatek żarliwą. Może nawet radosną. Wyobraź mnie sobie z odsłoniętymi zębami w wiecznej pogoni za szczęściem. I w pełni uzbrojoną, ponieważ to droga pełna niebezpieczeństw.                                                                  …

John Donvan, Caren Zucker - Według innego klucza. Opowieść o autyzmie [recenzja]

Kontakt z drugim człowiekiem jest dla nas niezbędny, nie przez przypadek mówi się, że człowiek jest zwierzęciem stadnym. W tych naszych ludzkich stadach obowiązuje określony sposób komunikowania się, pełen niuansów tak subtelnych, jak grymas twarzy czy ton głosu, ironia, sarkazm czy przenośnia, wzruszenie ramion, zerkanie na zegarek czy przestępowanie z nogi na nogę. Rozeznanie w nich i tak nie zawsze wystarczy, by móc się porozumieć - często trzeba do tego wczuć się w sytuację drugiego człowieka, przyjąć jego punkt widzenia. Oczywistości, prawda? Tak się składa, że jednak nie.
Dla nich autyzm był ja zamknięty pokój, do którego ciągle szukali klucza. Po raz pierwszy zdiagnozowany w 1943 roku, czyli stosunkowo niedawno. Dziś mówimy "zaburzenia ze spektrum autyzmu", kilkadziesiąt lat temu prędzej powiedzielibyśmy: beznadziejnie obłąkany. Jak daleka była droga od jednego do drugiego określenia w społeczeństwie? Co się wydarzyło od czasów, gdy rodzice pod presją otoczenia i na…

Bloglovin

Follow